http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpg

Jak spisują się byli żużlowcy Startu?

  • Napisane przez Wojciech Orłowski
  • Dział: Sport
  • 0 komentarzy

Żużlowcy powrócili w niedzielę do ligowego ścigania po tragicznym w skutkach zdarzeniu sprzed dwóch tygodni. Przypomnijmy, że w wyniku fatalnego karambolu w Rybniku po sześciu dniach walki o życie w szpitalu w Jastrzębiu Zdroju zmarł 18-letni Krystian Rempała. Wszystkie mecze ekstraklasy i jej zaplecza rozpoczęły tym razem minutą ciszy poświęconej pamięci żużlowca Unii Tarnów, którego pogrzeb odbył się w miniony piątek.


Są takie chwile, które nie należą do łatwych. Taką chwilą była z pewnością ostatnia niedziela, w którą trzeba było powrócić do żużlowej rzeczywistości. Po traumatycznych przeżyciach, które towarzyszyły całej żużlowej rodzinie w Polsce trzeba było wyjechać na tor i zacząć ponownie ścigać się o punkty. Jednak o czerpaniu pełnej radości ze zwyciężania czy zwykłego oglądania rywalizacji oczywiście nie może być jeszcze mowy. Musi upłynąć jeszcze trochę czasu, zanim tak się stanie.

Powracamy więc i do naszego podsumowania weekendu z uwzględnieniem wyników, które osiągnęli podczas ligowych zmagań wychowankowie i byli zawodnicy Startu Gniezno. W całej Polsce rozegrano dziewięć meczów żużlowych, w których brało udział naszych ośmiu dobrych znajomych.

PGE Ekstraliga:
Swoją kolejną szansę występu w meczu ekstraklasy dostał Adrian Gała, który wskoczył do składu Sparty Wrocław w miejsce kontuzjowanego Maksyma Drabika. Drużyna ze stolicy Dolnego Śląska jeździ w tym roku swoje mecze domowe na torze w Poznaniu. Tym razem na Golęcinie zameldowała się ekipa z Zielonej Góry. Gnieźnianin rozpoczął bardzo dobrze, dowożąc ze swoim kolegą klubowym podwójne zwycięstwo w biegu młodzieżowym. Potem było już troszkę gorzej, bo 21-letni wychowanek klubu z Pierwszej Stolicy Polski w 6 biegu był ostatni. Prawdziwą niespodziankę sprawił jednak w 12 biegu, w którym wygrał z Patrykiem Dudkiem i stał się jedynym zawodnikiem, który tego dnia pokonał w walce lidera drużyny gości. Ostatecznie  gospodarze przegrali z Falubazem Zielona Góra 44:46. Sparta Wrocław: Adrian Gała – 5 pkt. (2,0,3,0).

Get Well Toruń wysoko pokonuje u siebie ROW Rybnik 56:34. Dobry występ na Motoarenie zaliczył były reprezentant czerwono-czarnych, Kacper Gomólski. GinGer już w pierwszym swoim biegu, po przegranym starcie najpierw przedarł się przed Kacpra Worynę, a potem prawie wyprzedził Damiana Balińskiego. Podobnie było w 7 wyścigu, kiedy „siedział” na tylnym kole Grigorija Łaguty, ale również nie zdołał go wyprzedzić. Wreszcie jednak w 9 gonitwie gnieźnianin upolował swoje pierwsze w tym sezonie ligowe zwycięstwo, skorzystał z małego zamieszania na pierwszym wirażu, wysunął się na prowadzenie, a potem dowiózł cenne prowadzenie do mety. KS Get Well Toruń: Kacper Gomólski – 5 pkt. (1,1,3,0,-).

Nice PLŻ:
Adrian Gomólski gościł na swoim nowym terenie w Rawiczu bardzo dobrych kolegów z czasów jazdy w barwach Startu Gniezno, Wadima Tarasienkę i Norberta Kościucha, którzy trafili w 2016 roku do Piły. Miejscowa ekipa Holistic Rawicz, mimo sporych apetytów nie zdołała pokonać w tym spotkaniu faworyzowanej Polonii Piła. Bardzo ładny przebieg miał 11 wyścig, w którym prowadzącego od startu Adriana Gomólskiego przez całe cztery okrążenia ścigał Wadim Tarasienko i ostatecznie pokonał swojego starszego kolegę. Na tablicy wyników po ostatnim biegu wyświetlił się rezultat 30:57. Holistic Rawicz: Adrian Gomólski – 10 pkt. (3,3,1,2,1,0); Polonia Piła: Norbert Kościuch – 8 pkt. (w,3,2,3); Wadim Tarasienko – 15 pkt. (3,3,3,3,3).

Bardzo ciekawa rywalizacja odbyła się pod Wawelem, gdzie miejscowa Wanda Kraków pokonała Wybrzeże Gdańsk 49:41. Dwoje gnieźnian zostało zestawionych w jednej z par gości, Oskar fajfer i Krzysztof Jabłoński. Obaj okazali się z początku bardzo dobrze spasowani z torem i podwójnie wygrali dwa swoje pierwsze biegi. Później zdarzyły się im małe wpadki, jednak ten pierwszy okazał się liderem swojej drużyny. Wybrzeże Gdańsk: Oskar Fajfer 13 pkt. (3,2,3,2,3,d); Krzysztof Jabłoński – 5 pkt. (2,3,0,0,-).

Polonia Bydgoszcz pewnie pokonała KSM Krosno 48:42. Jedynym zawodnikiem drużyny gości, który dorównywał kroku w walce z rywalami był gnieźnianin Mirosław Jabłoński. Jego motor linię mety na pierwszym miejscu mijał trzykrotnie. To było oczywiście za mało, aby uzyskać korzystny rezultat dla całej drużyny. KSM Krosno: Mirosław Jabłoński – 12 pkt. (2,3,3,0,3,1).

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.