http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpghttp://informacjelokalne.pl/images/banners/nbaner01.jpg

Ageizm jest dość groźny, choć pozornie niewidoczny

Wyróżniony Ageizm jest dość groźny, choć pozornie niewidoczny

Do takich wniosków dojść możemy po wysłuchaniu wykładu naukowego prof. Elizy Grzelak z Instytutu Kultury Europejskiej w Gnieźnie, która seniorom opowiadała dzisiaj o ageizmie. Spotkanie zorganizowano jako Dzień Seniora w Miejskim Ośrodku Kultury w Gnieźnie. Uczestniczyło w nim prawie 60 osób.


Jak najprościej zdefiniować zjawisko ageizmu? To problem związany z dyskryminacją osób starszych, która może mieć różne wymiary. Problem niestety jest najczęściej niezauważalny, ale jego występowanie możemy uznawać za codzienność, choć oczywiście nie jest wciąż normą, co daje nadzieje na jego zahamowanie. – Początkowo uznano i to było jeszcze w latach osiemdziesiątych, że to jest dyskryminacja tylko z racji starzenia się, która polega na niezgodnym z prawem gorszym traktowaniu takiej grupy społecznej. Mamy do czynienia z dwoma typami ageizmu, tzn. geriofobia, bo jest dużo ludzi, którzy nie wsiądą do przedziału w pociągu ze osobą starszą albo odczuwają wstręt na widok człowieka starego, bo uważają, że starość jest czymś brzydkim i nieestetycznym, a żyjemy przecież w świecie, który z zasady dyktuje nam poczucie piękna i musimy być wiecznie młodzi i doskonali – tłumaczy prof. Eliza Grzelak, która wskazuje także drugi rodzaj ageizmu.

- To jest ageizm instytucjonalny i ja to zawsze porównuję z Niemcami, gdzie mam rodzinę, a więc w Polsce mamy przede wszystkim do czynienia z biologiczną dyskryminacją w zakresie medycyny i to jest dla mnie najbardziej szokujące zjawisko, tj. likwidacja zakładów geriatrycznych i odpowiedniego wyposażenia sal dla osób starszych, a do tego nigdy nie mieliśmy farmakologii dla osób starszych, nie mieliśmy programów zapobiegania chorobom występujących u osób starszych i opieki dobowej dla osób starszych – wylicza prof. E. Grzelak.

Jaki jest idealny model walki z tym zjawiskiem? – Świat nigdy nie będzie idealny i nigdy ideału w tym zakresie również nie osiągniemy, a jedynie możemy coś zmniejszyć. Po pierwsze, to jest aktywność osób starszych, które muszą powiedzieć, czego oczekują w myśl zasady, że co nie wypowiedziane, to nie istnieje i jeżeli będziemy milcząc na coś pozwalać, to znaczy, że my to jakby akceptujemy. Jeśli natomiast chodzi o sprawy instytucjonalne, to trzeba przeciwdziałać niedostrzeganiu pewnych grup społecznych i jedną z takich grup jest właśnie grupa osób starszych – podsumowuje prelegentka.

W ocenie Danuty Wiśniewskiej, która działa aktywnie na rzecz poprawy standardu życia osobom starszym w naszym mieście, to ageizm właśnie jest głównym powodem tego zjawiska, które definiujemy jako powolne zaszywanie się seniorów we własnych mieszkaniach i coraz rzadszego przekraczania progu własnego miru domowego. – Nie każdy jest asertywny na tyle, żeby się obronić i wiele osób woli cierpieć, byle nie narażać się nikomu, a ja bardzo chciałabym, żeby kiedyś w Gnieźnie było tak, że seniorzy nie będą sami sobie odbierali prawa bycia tym pełnoprawnym obywatelem miasta. Osoby starsze mają prawo być osobą, która porusza się swobodnie, z wielką godnością, oczekującą szacunku do końca swoich dni i gdy często zdarza się nam widzieć coś, co nam przeszkadza, to nie śmiemy powiedzieć, czy nie śmiemy się z tym gdziekolwiek udać, bo często niestety jest tak, że wstydzimy się tego ze względu na ten wiek, bo ktoś znów powie: no tak, wam to już wszystko przeszkadza – mówi Danuta Wiśniewska, prezes Gnieźnieńskiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku i przewodnicząca Miejskiej Rady Seniorów. – Proponujemy seniorom edukację w postaci wykładów czy wycieczek, a także aktywność fizyczną oraz integrację. Prowadzimy również pewną działalność zmierzającą w kierunku lepszego pozwania prawa i tego, co robi rząd na rzecz osób w wieku senioralnym. Warto wyjść z domu, żeby nie zabierać sobie prawa bycia i współistnienia w tym społeczeństwie – dodaje D. Wiśniewska.

Z seniorami dziś spotkał się także prezydent Tomasz Budasz, który powołał do życia Miejską Radę Seniorów. – Przede wszystkim my myślimy o seniorach, jako grupie 18 proc. społeczeństwa gnieźnieńskiego, bo tyle ich mamy i ta liczba osób starszych będzie rosła i bardzo dobrze, a jeszcze lepiej że coraz więcej tych osób chce aktywnie uczestniczyć w życiu miasta i dlatego są takie spotkania, jak to w dniu dzisiejszym. Chcę, żeby otwarcie można rozmawiać o tym, co i jak czuja seniorzy i podczas tej dyskusji oni także będą mogli nam powiedzieć, co chcieli by zmienić w tej naszej wspólnej miejskiej przestrzeni i to im się należy chociażby z szacunku za to wszystko co dla nas, nieco młodszych oni wszyscy kiedyś zrobili – uważa Tomasz Budasz, prezydent Gniezna.

1 komentarz

  • Kinia
    Kinia środa, 25, kwiecień 2018 08:35 Link do komentarza Raportuj

    Bardzo mądry temat.Niestety to prawda.Znam sporo osób,które ze względu na bezradność i brak pomocy nie wychodzą nawet z domu.Nie mówiąc o braku pomocy medycznej gdyż spotykają się wszędzie z odmowa i zwalaniem wszystkiego na wiek.Aktywni są raczej ci,którzy nie przekroczyli 70 lat i byli od zawsze aktywnymi.Smutne to niestety ?

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.