http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpghttp://informacjelokalne.pl/images/banners/nbaner01.jpg

Kto zna się lepiej na przepisach RODO?

Wyróżniony Kto zna się lepiej na przepisach RODO?

Czy oskarżana przez radnego Platformy Obywatelskiej o mobbing dyrektorka ZSP nr 2 przy ulicy Cieszkowskiego złoży wyjaśnienia przed następną Radą Powiatu Gnieźnieńskiego? Skargę na nią złożył do starosty wzburzony samorządowiec, który twierdzi, że to jego reakcja na informacje uzyskane anonimowo od osób zatrudnionych w tej placówce.


Autorem skargi na sugerowane działania dyrektora jest Edward Załęski, radny Platformy Obywatelskiej, którego żona pracuje w szkole, a sam samorządowiec twierdził niejednokrotnie, że dotarły do niego liczne sygnały o tym, że w szkole stosowany jest mobbing dyrektora wobec pracowników. Sprawa stanęła na tym, że radny poruszony pismem otrzymanym na adres domowy z kancelarii prawnej, która reprezentuje dyrektor placówki i w którym jest wzywany do „zaniechania naruszania dóbr osobistych ZSP nr 2” uznał takie wezwanie za szantaż i zastraszanie oraz próbę ograniczania jego mandatu społecznego.

Na poprzedniej sesji Rady Powiatu Gnieźnieńskiego radni wszystkich ugrupowań postanowili wezwać dyrektora celem złożenia wyjaśnień w tej sprawie. Ta jednak przed trzema dniami przysłała informację, że zachorowała i obecnie przebywa na zwolnieniu lekarskim, a więc nie może wziąć udziału w planowanym przesłuchaniu. – Szkoda, że jest unik zrobiony i pani dyrektor nie przyszła, bo miała szansę wyjaśnienia wielu kwestii, które tu się pojawiają, a przeciąganie w czasie i tak niczego nie załatwi, wręcz inaczej – zauważa Dariusz Pilak, radny Platformy Obywatelskiej i były starosta. – Sytuacja ujawniająca postępowanie pani dyrektor na ostatniej sesji spowodowała liczne niezadowolenia, które w tej chwili są kierowane z tej szkoły do nas, jako radnych. Z rozmów z osobami, dla których pracodawcą jest pani dyrektor uzyskałem informację o wyroku, jaki został wydany na panią dyrektor za bezczynność w przedmiocie odmowy udzielania informacji publicznej. Czy moglibyśmy coś bliżej na ten temat się dowiedzieć o ten tryb, bo to jest też dziwna sytuacja, że dyrektorzy naszych placówek są jakoś obciążeni taką sprawą i co w tej szkole funkcjonuje nie tak, bo że jest nie tak, to już chyba nie mamy wątpliwości – docieka D. Pilak.  

Sprawę wyroku zna kierownictwo Wydziału Edukacji w Starostwie Powiatowym w Gnieźnie. – Wyrok zapadł w przedmiocie udostępniania informacji publicznej w postaci kształtu projektu organizacyjnego tej szkoły na rok 2018/2019. Dwie osoby złożyły wniosek o udzielenie informacji publicznej w postaci udostępnienia arkusza organizacyjnego i jedną z tych osób była nauczycielka tej szkoły, a  drugą osobą był radny Załęski i pani dyrektor udostępniła takie informacje tym dwóm osobom, natomiast w przypadku nauczycielki tej szkoły pani dyrektor dokonała anonimowości tych danych – mówi Lidia Bójko, zastępca dyrektora w Wydziale Edukacji, która podkreśla, że od wyroku wniesiono odwołanie do Naczelnego Sądu Administracyjnego. – Chciałam zwrócić uwagę, że w wyroku, o którym mówimy, mamy informację o zobowiązaniu dyrektora Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych do załatwienia wniosku skarżącej z 5 kwietnia w terminie 5 dni od dnia otrzymania prawomocnego wyroku sądowego oraz  stwierdza się, że dyrektor dopuścił się bezczynności i że bezczynność ta nie miała miejsca z rażącym naruszeniem. Zasądza się od dyrektora Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych nr 2 kwoty 100 złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania. Odwołanie od tego wyroku zostało złożone 14 września 2018 roku i do dnia dzisiejszego nie mamy rozstrzygnięcia – dodaje L. Bójko.

W dalszym toku omawiania tej sprawy radny Pilak wyraził zdziwienie, że pracownicy szkoły dochodzą takich kwestii w sądzie i dalej dopytywał: – Skąd dyrektorzy szkół posiadają nasze prywatne adresy skoro piszą do nas, czy pani dyrektor lub pan dyrektor udostępniacie im nasze adresy. Posiadanie tego typu danych budzi dużą wątpliwość w tej chwili i co z tą sprawą dalej w obliczu kończącej się kadencji w związku z obowiązującymi przepisami i wpływającymi wciąż nowymi kwestiami – sugeruje D. Pilak.

– Wyrok nie jest prawomocny. Jak będzie prawomocny, to my się wtedy tą sprawą zajmiemy. Sprawa będzie poddana w takim trybie, jak wymagają tego przepisy kodeksu postępowania administracyjnego – odpowiada Jerzy Paweł Lubbe, dyrektor Wydziału Edukacji w Starostwie Powiatowym w Gnieźnie. – Wracając natomiast do adresu. Z tego, co ja wiem, to wnioskodawca, który złożył wniosek o udostępnienie informacji publicznej napisał swój adres na wniosku i to po pierwsze, czyli pan radny Załęski swój adres sam umieścił w tym wniosku. Po drugie, to myślę, że wiedziała pani dyrektor, gdzie mieszka nauczycielka, która w jej szkole pracuje, a jest żoną pana radnego Załęskiego i z tego, co ja myślę, że mieszkacie państwo razem, to wysłała na adres domowy i to jest tyle, jeśli chodzi o RODO. Czyli mamy dwa źródła informacji, jeśli chodzi o adres radnego, a jeżeli chodzi o skargę pana radnego, to odpowiemy na nią, 14 dni ma urząd na to, żeby tę skargę rozpatrzyć, więc nie możemy tego zrobić na pstrykniecie palcem. I jeszcze jedno, proszę nie mówić, że pani dyrektor robi uniki, bo jeśli jest chora, to takie jest prawo człowieka, a jeśli jest chora, to nie może tu być i to jest proste – podkreśla J. P. Lubbe.

Sprawa utknęła na wzajemnych próbach interpretowania przepisów dotyczących Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych. – To tłumaczenie jest bardzo śliskie w tłumaczeniu, bo to znaczy, że dysponując adresami pani dyrektor każdemu z nas, jak przyjdziemy do niej  może udostępnić adresy każdego z pracowników, bo proszę zauważyć, na czym polega kuriozum, na przekazaniu i przetwarzaniu danych adresowych do kancelarii, na która pani dyrektor nie miała zgody i tu jest problem, bo teraz kancelaria, do której nie pisał radny zwraca się teraz do niego – wnosi radny Pilak.

– Mój umysł prawny nie ogarnia tego zagadnienia. To jest jakaś zawiłość prawna, którą przedstawia pan radny Pilak. Ja nie jestem prawnikiem i nie mam takiej wiedzy, czy pełnomocnik danej osoby może mieć tego typu dane, jeżeli chodzi o pozywającego klienta. Ja tego nie wiem po prostu i nie potrafię na to pytanie udzielić odpowiedzi – ironizuje J. P. Lubbe, który stwierdził, że przeszedł obowiązkowe dla dyrektorów wydziałów szkolenia z RODO, ale musi się zapisać na kolejne, które wkrótce zostaną zorganizowane.

Prawnik obsługujący sesje powiatowe też nie potrafiła rozwikłać na szybko tego zagadnienia i po chwili namysłu sugerowała, że na tę wymianę poglądów najprędzej właściwej odpowiedzi mógłby udzielić inspektor danych osobowych.

Kiedy i czy w ogóle dojdzie do przesłuchania dyrektor placówki, której zarzuca się mobbing wobec pracowników? O tym zdecyduje już nowa Rada Powiatu Gnieźnieńskiego, a radny Załęski powinien otrzymać odpowiedź na swoją skargę zanim jeszcze zwołane zostanie jej pierwsze posiedzenie.

2 komentarzy

  • Zażenowany Absolwent
    Zażenowany Absolwent sobota, 13, październik 2018 12:22 Link do komentarza Raportuj

    Może ktoś przyjdzie po rozum do głowy i zakończy ten żenujący spektakl ! Jak to zrobić? proste - zmienić dyrektor. W ogóle kto wpadł na tak genialny pomysł i mianował humanistkę, która nie pracowała w tej specyficznej szkole zawodowej, jej dyrektorem. Przecież ten eksperyment praktycznie nie mógł się powieść i jak widzimy po roku nie powiódł się. Dotychczas dyrektorami szkoły byli nauczyciele wywodzący się z niej i o takich aferach i konfliktach nie było słychać, szkoła cieszyła się dobrą opinią, a w rok zostało to zaprzepaszczone. Dlaczego ktoś usunął poprzedniego dyrektora wywodzącego się z tej szkoły, przecież żadnych afer nie było, jak teraz co tydzień artykuł w mediach lokalnych. Człowiek musiał odejść całkowicie ze stanowiska i szkoły żeby zrobić miejsce nowej pupilce. Zresztą nie on jedyny odszedł. Skoro Panie mają konflikt i wmieszał się w to mąż nauczycielki to przegonić je ze szkoły dla dobra szkoły, uczni i nauczycieli, bo na pewno nie jest przyjemnie pracować w takiej atmosferze destrukcji i konfliktu. Pani dyrektor najwyraźniej traktuje tą posadę jako kolejny przystanek w karierze, ale smród i zszargana opinia szkoły zostanie nawet jak jej już nie będzie. Nadzieja jest, że może po wyborach ktoś to dostrzeże i zrobi porządek. Na pewno wśród tylu nauczycieli szkoły znajdują się tacy którzy mają pasję i będą umieć pokierować tą szkołą rozwijając ją i nie konfliktując się bawiąc w politykę. Życzę mojej szkole, żeby przetrwała te zawirowania i znów cieszyła się dobrą opinią, bo na to zasługuje, w końcu wykształciła wielu specjalistów.

  • WYBORCA
    WYBORCA piątek, 12, październik 2018 12:48 Link do komentarza Raportuj

    Pilak, pan jest tak pewien swojej wygranej, że klikając w pana reklamę na IL nic nie ma?
    Przed wyborami mam jedno pytanie: czy w dotychczasowej działalności UM, ktoś nominował kogoś na siedmioletnią kadencję na stanowisko dyrektora? Czy w historii Gniezna jest to pierwsza nominacja dla pana Pilaka od pana Budasza?

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.