http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpghttp://informacjelokalne.pl/images/banners/nbaner01.jpg

Co jadano w średniowieczu?

Wyróżniony Co jadano w średniowieczu?

Twa drugi dzień Koronacji Królewskiej. Niektórzy odtwórcy we wczesne popołudnie jedli dopiero śniadanie, a inni już działali w swoich kramach, by przygotować dobry obiad. Wczesne niedzielne popołudnie było także okazją, by Plac Świętego Wojciecha odwiedziły rodziny z dziećmi.


W osadach ruch nieco mniejszy niż wczoraj. Jednym z miejsc ciekawszych był kram, w którym wypiekane są podpłomyki, czyli starodawna wersja chleba, który jadano w X i XI wieku na naszych ziemiach. Oprócz przepisu dostaliśmy też kilka ciekawych informacji na ich temat, m. in. że współcześnie byłyby podawane z masłem czosnkowym lub gzikiem.

– Ja robię podpłomyki z mąki pszennej, do tego dodaję wodę letnią, sól też można dodawać, choć niekoniecznie i to są podpłomyki standardowe. Jednak podpłomyki można również wykonywać z mąki żytniej. Dzieciom smakują  najbardziej, gdy podajemy z dżemem truskawkowym. Dorosłym natomiast bardziej podchodzą z powidłami śliwkowymi – opowiada Sylwia Nowak-Koźma, która serwowała je chętnym przechodniom. – Są różne wariacje na temat naleśników. Część dodawała do nich popiołu z ogniska, który zwierał węgiel i który przeciwdziałał zatruciom pokarmowym, bo mięso wtedy nie zawsze świeże bywało, nie było lodówek i ten ząb czasu do szybko naruszał. Można takiego podpłomyka piec sobie w warunkach domowych, ale nie na zwykłej gazówce, jak ktoś posiada taki piec starszy z ogniem jak najbardziej prawdziwym, to wtedy wystarczy chwila moment i go mamy – tłumaczy Dawid Koźma.

Chwilę później zaczyna się także gotowanie czegoś konkretniejszego. – Wbrew pozorom w czasach dawnych nie jadano tak dużo mięsa, jak dziś, tylko kasze, groch i fasole, a mięso było sporadycznie. Na pewno nie było jeszcze wtedy ziemniaków, tak samo, jak nie było wielu innych warzyw, nie było włoszczyzny w ogóle, a marchew była biała, tj. coś podobnego do pasternaku. Była kapusta oczywiście, z której bardzo często korzystano – przypomina Agnieszka Zawało z GRH Gawra z Łodzi, która ugotowała na Koronacji Królewskiej gulasz fasolowy i zupę „parzybroda” na kapuście kiszonej i golonkach.

W tym samym czasie dzieciaki korzystały ze wszelkich dobrodziejstw, które specjalnie dla nich przygotowano w specjalnym sektorze malucha. Łucznicy w tym czasie walczyli natomiast o Złoty Trzos Grodu Gnieźnieńskiego, a inni śmiałkowie dopiero próbowali swoich sił w tym fachu.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.