http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpg

Za nami nocne zwiedzanie Teatru Fredry w Gnieźnie

Wyróżniony Za nami nocne zwiedzanie Teatru Fredry w Gnieźnie

To bez wątpienia jedno z najbardziej twórczych miejsc w naszym mieście, które gnieźnianie odwiedzają ostatnio coraz chętniej i o którym coraz więcej chcą wiedzieć. To tutaj rodzi się żywa sztuka, której tajniki i magię  podziwiać można jedynie dzięki głębszemu jej poznaniu. Okazją do poznania jej tajników i zakamarków było kolejne nocne zwiedzanie, które po raz kolejny zaproponowali jej organizatorzy.


Do tych miejsc na co dzień nie można zajrzeć, a sama scena i sala widowiskowa Teatru Fredry w Gnieźnie nie były wcale tym razem miejscem najciekawszym, choć pobyt na niej także był dla niektórych dużym przeżyciem. W sobotni wieczór ok. 150 osób zajrzało za kulisy sceny, na której wystawiane są duże i małe spektakle, które finalnie widzą odbiorcy.

– Chcemy pokazać trochę kuchni teatralnej i pochwalić się naszymi nowymi przestrzeniami po remoncie. To są garderoby i nasze pracownie, to jest przede wszystkim pracownia fryzjerska i elektro-akustyczna, czyli zaglądamy do miejsc, w których aktorzy się przebierają, malują i charakteryzują –
opowiada Joanna Nowak, dyrektor Teatru Fredry w Gnieźnie. – Zajrzymy także do naszych pracowni: stolarskich, ślusarskiej, malarskiej, bo chcemy pokazać, jak powstają nasze przedstawienia i gdzie one się tak naprawdę zaczynają. To jest gabinet dyrektora, gdzie najpierw spotykają się twórcy i dopiero, kiedy tam się coś wydarzy i to zostanie zaakceptowane, to wtedy dopiero to się wszystko dalej dzieje – dodaje J. Nowak.

W role przewodników wcielili się gnieźnieńscy aktorzy: Bogdan Ferenc, Jolanta Skawina, Iwona Sapa, Maciej Hązła, Zuzanna Czerniejewska. – Każdy będzie oprowadzał jedną grupę, będziemy się wymieniać i chodzić przez kolejne punkty teatru. Z każdym rokiem chętnych do tego nocnego zwiedzania nam przybywa, mamy kolejny rekord, jest pełen przekrój wiekowy, od naszych widzów najmłodszych po tych dojrzałych, więc można im opowiedzieć o różnych rzeczach i każdy znajdzie coś dla siebie – przekonuje dyrektor Teatru Fredry w Gnieźnie.

Czy Teatr Fredry ma jakąś zakamarkową opowiastkę lub legendę, który mogłaby towarzyszyć takim spotkaniom? – Tu jest właśnie pewien problem, ponieważ Teatr Fredry na razie nie posiada jakiegoś swojego ducha ani zakopanej żaby, jak np. teatr poznański ani nikt na ten teatr nie rzucił żadnej klątwy do tej pory i myślę, że to dobrze, bo może dlatego tak dobrze nam idzie – mówi J. Nowak, która przypomina genezę budynku. – Ten teatr ma już 70 lat, a przed wojną było tutaj Kino Słońce. Potem rządzili tu Niemcy, którzy przebudowali ten budynek podczas okupacji. Myślę, że doczekamy się tutaj swoich duchów i będzie jeszcze o czym opowiadać, a na razie jest tutaj duch sztuki i duch Fredry, jako ojca teatru polskiego i na pewno jest duch teatru, który wbrew pozorom nie we wszystkich teatrach jest – uważa dyrektor Teatru Fredry w Gnieźnie.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.