Czy miastu jest potrzebny drugi basen?

Wyróżniony Czy miastu jest potrzebny drugi basen?

Radni miejscy, obradujący blisko trzy godziny w Starym Ratuszu w Gnieźnie prawie jednomyślnie przegłosowali wszystkie uchwały, które stanęły na środowym posiedzeniu. Jedna z dyskusji powędrowała nawet w kierunku zasadności budowania drugiego basenu na terenie miasta. Kolejną dyskusję wywołała natomiast uchwała o sposobie odbioru odpadów komunalnych.


Dzisiaj odbyła się kolejna sesja Rady Miasta Gniezna, która nie dostarczyła wielu emocji, tudzież spektakularnych dyskusji i sporów. Kilka spraw jednak wzbudziło zainteresowanie radnych opozycji, którzy niektóre omawiane zagadnienia postanowili nieco rozwinąć.

Kto zatem odpowiada za tłok na basenie?
Przy okazji uchwały dotyczącej dotacji miejskich na pokrycie kosztów funkcjonowania obiektów sportowych zarządzanych przez Gnieźnieński Ośrodek Sportu i Rekreacji pojawiła się kwestia dużego obłożenia basenu przy ul. Jolenty. - Mam pewne sygnały, że są problemy z dostępem do tego basenu przez podmioty zajmujące się nauką pływania. Jeżeli więc jest ograniczona możliwość pływania, bo jest wiele chętnych podmiotów do korzystania z tej pływalni, to czy są jakieś kryteria, którymi typuje się, że ten może albo ten nie może lub, że ten może, ale jeden dłużej, a drugi krócej – zapytuje w dość prosty sposób Marek Bartkowicz, radny Prawa i Sprawiedliwości.

Po chwili słyszy w odpowiedzi, że nikt nie ma żadnego wpływu na to, kto i kiedy korzysta z basenu - Na naszych obiektach funkcjonują regulaminy, które obowiązują zarówno użyczającego, jak również użytkownika. Jeżeli chodzi o regulamin, to jedyną instytucją do prowadzenia zorganizowanych indywidualnych nauk pływania na terenie tego basenu jest GOSiR i mówię tutaj o zajęciach komercyjnych, nie wspominając o bieżącej działalności naszych placówek oświatowych realizujących w toku zadań oświatowych naukę pływania dzieci ze szkół podstawowych i gimnazjów w oparciu o podstawy programowe. Pozostałe procesy nauki mogą być realizowane tylko przez GOSiR i tak się dzieje – stwierdza Jacek Mańkowski, dyrektor Gnieźnieńskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji.

Radny ponownie zabiera głos i apeluje, aby problemem zajęła się stosowna komisja, żeby jednak rozważyć możliwość udostępnienia tego basenu także innym podmiotom nauczającym techniki pływania. - Są takie sygnały, że warto o tym podyskutować. Mam jeszcze jedną uwagę, jak idę na basen i płacę za bilet, to nie zawsze mogę skorzystać z tego małego basenu i nie mówię tutaj o tym dużym, gdzie pływają profesjonaliści, ale na tym małym odbywają się czasem zajęcia komercyjne, natomiast ja płacę zawsze taką samą stawkę, niezależnie od tego, czy korzystam z całego basenu czy tylko z niektórych części. To jest moim zdaniem nie w porządku i to też poddaję pod rozwagę – wnosi dodatkowo M. Bartkowicz.

- W sposób jednoznaczny zadowolić wszystkich się nie da, gdyż poziom obłożenia gnieźnieńskiego basenu jest nadzwyczaj imponujący. W ciągu dwóch ostatnich lat wzrósł o ponad 20 tysięcy osób, a w związku z tym mobilność dwóch niecek basenowych jest ograniczona i na wyczerpaniu. Rok 2016 przynosi kolejny wzrost osób, które dodatkowo weszły na basen. Stąd raczej zamiast dyskutować, czy zmieniać cenniki i dostosowywać je do potrzeb indywidualnych, może należałoby rozważyć, czy aby w Gnieźnie nie jest potrzebny drugi basen lub jest potrzebna jest rozbudowa obecnego basenu. Ja tylko przypomnę, że w 2013 roku z basenu skorzystało ok. 135 tysięcy osób, w 2015 roku już ok. 162 tysiące osób, a w 2016 roku jest planowane przekroczenie 170 tysięcy odwiedzających – wymienia J. Mańkowski.

Ostatecznie ustalono, że basen na już zaplanowany budżet na 2017 rok, z którego wynika, że koszty bezpośrednie funkcjonowania tego obiektu wyniosą 2 931 855 zł, a planowane wpływy oszacowano na 1 734 340 zł. - W związku z powyższym kwota dotacji miejskiej, która jest różnicą pomiędzy kosztami i wpływami, to jest kwota 1 177 515 zł – podsumowuje dyrektor GOSiR-u.

Czy śmieci można odbierać częściej?
Przy okazji procedowania uchwały o szczegółowym sposobie świadczeniu usług w zakresie odbierania odpadów komunalnych od właścicieli nieruchomości pojawiła się z kolei sprawa sposobu i częstotliwości odbierania tychże śmieci. - Mnie interesuje ulica Kaszarska, która przecież bezpośrednio przylega do Rynku, dlaczego tam nie ma odbioru śmieci z posesji prywatnych? Czy tam nie ma śmieci żadnych – pyta radny Marek Zygmunt.

Taka sama sytuacja jest z ul. Mickiewicza. - Z tych dwóch ulic nie są wstawiane i wystawiane pojemniki, tzn. nie robi tego URBiS. Jest wykaz ulic ścisłego centrum miasta, czyli takich głównych i na tych ulicach odbierający śmieci ma napisane, że ma wystawić i wstawić. Na pozostałych ulicach muszą zrobić to sami właściciele albo administratorzy. Tak jest właśnie w przypadku wspomnianych ulic: Mickiewicza i Kaszarskiej – tłumaczy Jarosław Grobelny, wiceprezydent Gniezna.

Inną kwestię dotyczącą odbierania odpadów porusza następnie radny Prawa i Sprawiedliwości: - Jak rozumieć paragraf, który brzmi, że częstotliwość odbierania odpadów z selektywnej zbiórki powinna być dostosowana do ilości nagromadzonych odpadów. Czy to oznacza, że w połowie miesiąca, gdy mieszkańcy widzą taki zapełniony kosz, to mogą wołać o taki pojazd, który przyjedzie i opróżni taki pojemnik? Zgodnie z brzmieniem tego dokumentu, to tak może być – docieka M. Bartkowicz.

- Chodzi o to, że mamy taki zapis w specyfikacji istoty warunku zamówienia, w myśl którego na osiedlach wielorodzinnych i mamy np. osiedle Winiary. Tam, gdybyśmy chcieli stricte przestrzegać regulaminu i tego czaso-okresu, to musielibyśmy mieć te boksy trzy albo cztery razy większe. Dlatego boksy są mniejsze, ale częstotliwość odbioru jest większa. Z tego wynika ten zapis, bo tak jest, że te odpady suche zabierają więcej miejsca niż odpady mokre – wyjaśnia J. Grobelny.

Na koniec również doprecyzowano, ze w przypadku posesji prywatnych, za częstszy odbiór śmieci z takich nieruchomości, właściciel zobowiązany jest zapłacić dodatkowo.

4 komentarzy

  • jac
    jac piątek, 02, grudzień 2016 20:46 Link do komentarza Raportuj

    Ja zrezygnowałem też dość dawno z basenu w Gnieźnie, bo kupując bilet nie wiem czy będę mógł swobodnie popływać czy na torze będzie 5-6 osób, które niestety poruszają się wolniejszym tempem i blokują innym możliwość treningu. Wybieram basen w Poznaniu lub Suchym Lesie, a z dziećmi warto też odwiedzić termy w Tarnowie podgórnym. Przydałby się w mieście drugi basen sportowy (50m przedzielony na pół), ale zapewne nie powstanie. Przyczyna znana - koszty. Basen w Gnieźnie trzeba było zbudować duży i nowy a nie remontować i robić prowizorkę. No cóż mamy co mamy i jest bieda... Z czego wynikają te koszty funkcjonowania basenu, bo obsługa szatni to przeżytek (kurtkę, buty można chować do szafki), oprócz kasy powinny być automaty do kart wejściowych (abonament, karty multisport itd). Brak połączenia sauny z basenem, to także wada. Mały parking z nieszczęśliwym wjazdem/wyjazdem... Nie wiem co się stanie w przypadku jego zablokowania np. wypadku - brak alternatywnego wyjazdu. Nie chcę być złośliwy, ale stare szatnie to także porażka - odległość między rzędami szafek jest zbyt mała. Temat basenu odkrytego - także temat rzeka - brak takiego w Gnieźnie... Czekamy na nowe pomysły i ich realizację!

  • basenowiczka
    basenowiczka czwartek, 01, grudzień 2016 13:45 Link do komentarza Raportuj

    niesttey dojazd do pzonania sie nie kalkuluje podobnie do innych miast
    gniezno mzoe drogie w porownaniu z wagrowcem, ale na miejscu
    tylko co z tego jesli idziemy płacimy wejscie a brak miejsca by popływac
    przydałby sie 2 basen, z wieksza oferta typu rzeczką itp
    ja pływac dopiero sie ucze, na zwykłym mi ciezko, a dla zdrowia musze, a na imitacji prądów rzeczki pływa sie doskonale, znacznie to ułatwia.

    doskonały pomysł z 2 basenem
    chociaz raz myslą o mieszkancach!

  • kiko
    kiko czwartek, 01, grudzień 2016 10:31 Link do komentarza Raportuj

    Sorry, ale basen jest zawalony. Nie wiem kto woli jechac do Poznania. Wrzesnia przeciez nie ma basenu od dawna.

  • aissa
    aissa czwartek, 01, grudzień 2016 09:21 Link do komentarza Raportuj

    Na gnieźnieński basen nie chodzę już od dawna,ciasnota i brak basenów przystosowanych dla małych dzieci
    .Dużo ludzi z Gniezna i okolic woli przez to jechać na basen do Poznania, Wrześni lub Wągrowca.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.