http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpg

Jarosław Kaczyński powinien poślubić Julię Tymoszenko?!

Wyróżniony Jarosław Kaczyński powinien poślubić Julię Tymoszenko?!

Zdaniem Stanisława Michalkiewicza, w Polsce mamy obecnie „drugą wojnę o inwestyturę”. Współtwórca Unii Polityki Realnej, prawnik, nauczyciel akademicki, a także autor licznych publikacji o sytuacji społeczno-politycznej w naszym kraju gościł dzisiejszego popołudnia w auli popularnego gnieźnieńskiego „Medyka”, gdzie spotkał się, dzięki inicjatywie Stowarzyszenia „Gnieźnieńscy Patrioci”, z mieszkańcami Pierwszej Stolicy.


Jak mówi Stanisław Michalkiewicz, na razie mamy do czynienia z wojną polityczną, ale niewykluczone, że zmierzy ona w innym kierunku. - Komisja Europejska w styczniu tego roku wszczęła wobec Polski procedurę, a skoro została ona wszczęta, to musi jakoś się zakończyć, chociażby wydaniem zaleceń dla polskiego rządu; w zależności od tego, jak on się zachowa, może dojść do zastosowania tak zwanej „Klauzuli Solidarności”, która jest przewidziana w Traktacie Lizbońskim. Stanowi ona, że jeżeli w jakimś państwie członkowskim Unii Europejskiej demokracja jest zagrożona, Unia Europejska na prośbę tego państwa może udzielić mu bratniej pomocy, również w postaci interwencji wojskowej. Dlatego mówię, że ta polityczna „wojna inwestyturę”, w postaci przepychanek i pyskówek, może przybrać nieoczekiwane konsekwencje dla państwa i narodu polskiego. Wiadomo bowiem, jak taka interwencja się zaczyna, a nie wiadomo, jak kończy – uważa Stanisław Michalkiewicz.

Mówi się, że Polska podąża podobnymi torami co Węgry. Ile jest w tym prawdy? - Węgry były takim samym państwem jak Polska – w tym znaczeniu, że na Węgrzech tajne służby, z komunistycznym rodowodem, zaaranżowały scenę polityczną. Viktorowi Orbánowi mimo to udało się przejąć władzę. W jaki sposób do tego doszło? Wykluczam możliwość nawrócenia się ubeków. Moja ocena sytuacji jest taka: Rosja, Francja i Niemcy, które przechwyciły kontrolę nad węgierską gospodarką do tego stopnia, że Węgrzy wodę z Dunaju musieli kupować w państwowej spółce francuskiej, „wyślizgały” tych węgierskich ubeków ze wszystkiego i jak oni zorientowali się, co się stało, jednym susem przeskoczyli na stronę umęczonego węgierskiego narodu w nadziei, że on dla nich też coś odwojuje, ale trzeba mu pozwolić wojować. I mu pozwolili, w związku z czym Orbán próbuje wykorzystać tę sytuację. Z jakim skutkiem – tego nie wiemy. Przedstawił on pewien program, który cieszy się dużym poparciem węgierskiego narodu. Powiedział, że trzeba Węgry wydobyć z pułapki zadłużenia i państwo odzyskało swobodę ruchów. W tym celu musi „przykręcać śrubę finansową”, i to robi, nie tylko w kontekście zagranicy, ale również Węgier. Mimo to już dwa razy wygrał wybory z większością konstytucyjną, co pokazuje, że naród węgierski go popiera. U nas jeszcze się to nikomu nie udało. To jest dziwne. Moim zdaniem, wyjaśnienia takiej sytuacji należałoby szukać w preambule nowej węgierskiej konstytucji, gdzie użyto sformułowania „Korona Świętego Stefana”. To jest inna nazwa terytorium węgierskiego sprzed traktatu w Trianon, który był narzucony Węgrom 4 czerwca 1920 roku jako kara za ich uczestnictwo w pierwszej wojnie światowej po niewłaściwej stronie. To był traktat rozbiorowy; Węgry utraciły dwie trzecie terytorium. I właśnie dlatego Orbán musi „przykręcać śrubę”, co bardzo czytelnie przedstawia w swoim programie. Wszyscy ujadają na Orbána, ale nie Węgry. U nas żaden polityk takiego programu nie przedstawił. Jarosław Kaczyński, niestety, puścił mimo uszu moją żartobliwą radę: powinien on poświęcić się dla Polski, poślubić Julię Tymoszenko, założyć dynastię i wtedy Polska byłaby „od morza do morza”. To jest jakiś program. Nasze zaangażowanie na Ukrainie jest zupełnie bez sensu, bez żadnej perspektywy – mówi S. Michalkiewicz, dodając jednocześnie, że obecna sytuacja w naszym kraju nie jest warta podtrzymywania. - Aktualny porządek powoduje wszystkie paroksyzmy, z którymi mamy do czynienia. Przede wszystkim zablokowanie narodowego potencjału gospodarczego ze wszystkimi tego skutkami. To musi ulec zmianie.

Podczas spotkania można było nabyć książki autorstwa Stanisława Michalkiewicza oraz porozmawiać z przybyłym gościem.

 

 

1 komentarz

  • Papa Smerf
    Papa Smerf niedziela, 03, kwiecień 2016 21:13 Link do komentarza Raportuj

    Co ten człowiek wygaduje? Polska od morza do morza! Marzy Mu się wielkomocarstwowość! A może jeszcze Litwa i Inflanty? No to może jeszcze odbijemy Moskwę!

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.