http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpghttp://informacjelokalne.pl/images/banners/nbaner01.jpg

„Każdy z nich jest wyjątkowy”

Wyróżniony „Każdy z nich jest wyjątkowy”

Zorganizowany został w zasadzie jako nagroda za postępy artystyczne, które poczynili w tym sezonie. Miejski Ośrodek Kultury w Gnieźnie zorganizował dla swoich uczestników Koncert Letni, na którym to oni właśnie byli głównymi gwiazdami. Jak się okazuje, jest czym się chwalić, bo wśród nich mamy duet wokalny, który zgłosił piosenkę na festiwal Eurowizji i ognisko baletowe, w którym tańczą czterolatki.


W niedzielne popołudnie MOK takim właśnie wydarzeniem zaczął podsumowywać 65. sezon kulturalny, który dużymi krokami zmierza ku końcowi. – To był sezon na pewno pracowity, a przede wszystkim bardzo widowiskowy, co zresztą możemy zobaczyć w tym przeglądzie, bo tak naprawdę mamy dzisiaj na scenie wszystkie sekcje estradowe, a więc wokalne, taneczne, teatralne i mamy się czym chwalić – mówi Marta Pacak, zastępca dyrektora Miejskiego Ośrodka Kultury w Gnieźnie, do którego uczęszcza na zajęcia ok. 1000 osób. – Każdy z nich jest wyjątkowy i każdy z nich jest inny jednocześnie. Te maluszki, które tańczą u nas balet są niesamowite, z nich jesteśmy dumni bardzo, ale nie mniejsze słowa uznania kierujemy do pozostałych, bo np. te różne zespoły taneczne, to jest ogrom pracy, który przecież widać gołym okiem – zauważa M. Pacak.

Koncert Letni został zorganizowany na Zielonym Zapleczu MOK-u, a ognisko baletowe rzeczywiście było perełką całego programu. – To jest praca dość trudna, bo każde dziecko jest inne i rozpoczyna swoją pracę od zera.  Naszym zadaniem jest obudzić w nich rytmikę, która jest bardzo istotna w tym przypadku, a do tego dochodzi jeszcze technika tańca klasycznego, która jest trudną techniką. Mamy również tu inny element, czyli właściwe rozciągnięcie ciała każdego z tych dzieciaków, gdzie dziewczynki jakoś muszą z tym sobie radzić – przypomina Marcelina Nowacka, instruktor baletu w MOK-u i jak dodaje, trzeba całego szeregu predyspozycji, by do takiego zespołu dołączyć, a potem trzeba dużo pracować. – Jak wiemy, dzieci mają w sobie dużo energii, a tu muszą swoją uwagę skupić na bardzo poważnych ruchach, których wymagają te tańce klasyczne. Tańczymy poważne utwory, a dzisiaj na scenie zaprezentowaliśmy krótki fragment „Dziadka do orzechów” i to było dla tych 3- i 4-letnich dzieciaków dużym wyzwaniem, ale jestem z nich bardzo dziś dumna – podkreśla M. Nowacka.

Placówka skupia ok. 50 grup, sekcji, klubów i zespołów, których przedstawiciele tego dnia byli wiodącymi postaciami na scenie. Podobać mógł się też mini spektakl teatralny o zabarwieniu lekko humorystycznym pt. „Pchły Szachrajki”, który reżyserowała Magdalena Pomierska, aktorka Teatru Fredry w Gnieźnie. – U nas w szkole rozdawano takie ulotki, że będzie tworzony taki teatr dziecięcy i ja się zgłosiłam, bo dawno nie chodziłam na zajęcia dodatkowe. Okazało się, że jest to dla mnie bardzo przyjemne doświadczenie, nie mam problemów z nauczeniem się roli, ale musimy pracować nad tym, żeby wyraźnie mówić końcówki i nad mową ciała – opowiada nam krótko po występie Julia Masłowska, uczennica klasy czwartej ze Szkoły Podstawowej nr 12 w Gnieźnie.

W niektórych sekcjach szlifowano rzeczywiście nowe rzeczy, których do tej pory tutaj nie robiono. – Udało się nam zgłosić piosenkę pt. „Light it up” do polskiej preselekcji festiwalu Eurowizja i nad tym pracowaliśmy, jako zespół Domino. To jest piosenka bardzo przyjazna dla ucha, taka radiowa i naszym zdaniem ona się nadawała na ten konkurs, ale komisja konkursowa w Telewizji Polskiej nie podzieliła tego zdania. Całe przedsięwzięcie było związane z wieloma emocjami, czy nam się uda, czy nie i to były przeżycia, których szybko nie zapomnimy – mówi Michał Żółtowski, który współtworzy od 9 lat zespół ze swoją szkolną koleżanką.

– Ciężko pracowaliśmy nad tym nagraniem, bo były takie momenty, że musieliśmy zrobić kilkanaście powtórzeń, żeby wyszło wszystko tak jak sobie założyliśmy. W duecie na pewno trudniej jest wybierać wspólny repertuar, który dopasowujemy nie tylko do naszych gustów muzycznych, ale także do tonacji naszych głosów i by zdobyć uznanie publiczności. My jesteśmy przykładem, że wszystko da się pogodzić, jest całe mnóstwo piosenek, muzyka bardzo się rozwija i przy okazji wszystkich namawiamy, żeby się nie bali spróbować, jeśli chcą śpiewać – zachęca Alicja Libert, uczennica gimnazjum.

Wszyscy uczestnicy Koncertu Letniego, po swoim występie otrzymywali kwiaty, dyplomy i specjalne przywieszki z logotypem następnego, 65. sezonu kulturalnego w MOK-u, do współpracy w którym symbolicznie w ten sposób zostali zaproszeni nowym hasłem „Z kulturą mi do twarzy”.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.