http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpg

Chopin już teraz, a Sinatra może kiedyś

Wyróżniony Chopin już teraz, a Sinatra może kiedyś

Jest wirtuozem gitary akustycznej, który może chwalić się nie tylko występami z takimi tuzami, jak Al Di Meola czy Tommy Emmanuel, ale posiada też bardzo bogaty warsztat własnych interpretacji wielkich kompozycji. Dziś nawiązał m. in. do bardzo bogatych źródeł polskiej muzyki filmowej i do swojego nowego materiału, który zostanie zarejestrowany na jego kolejnym albumie studyjnym. Nam zdradził natomiast kilka swoich innych fascynacji muzycznych, z których być może też kiedyś powstanie płyta długogrająca.


W sali widowiskowej Miejskiego Ośrodka Kultury w Gnieźnie w sobotę wieczorem wystąpił Adam Palma. Muzyk zaprezentował swoje najnowsze interpretacje, które znaleźć możemy na jego nowej płycie i takie, których jeszcze oficjalnie nie zaprezentował na żadnym nośniku. – Ten koncert to jest mikstura, której trzonem są utwory z  płyty „Palm Istry”, ale będą też covery utworów moich ulubionych artystów, ale zaprezentuję tu również kilka kompozycji z mojego nowego albumu, który ukaże się dopiero za rok – zapowiada przed koncertem w krótkiej rozmowie z naszym portalem. – To będzie pierwszy taki album poświęcony Fryderykowi Chopinowi, na gitarę akustyczną, solo, choć może będzie też duet, jedna kompozycja z wielkim mistrzem, ale na razie nie chcę zdradzać szczegółów – mówi Adam Palma.

Na koncert do Gniezna zaprosiła go Agencja Artystyczna JazzGra, którą od lat dowodzi Krzysztof Gronikowski. Chopina usłyszeliśmy w środku występu, w preludium e-mol i na tym fragmencie publiczność z wrażenia na chwilę niemal zamarła. – To są moje przeróbki, w którym melodia jest dość bliska, tylko musiałem to troszeczkę poprzestawiać w warstwie rytmicznej, bo tej faktury fortepianowej, no nie da się przełożyć na gitarę solową, dlatego że pianista ma możliwość wykorzystania 10 palców i 10 dźwięków jednocześnie, a ja na gitarze mam tylko cztery. Ta selekcja naturalna spowodowała to, że pewne zmiany musiały być zrobione, te moje narracje są natomiast tak bliskie oryginału, że każdy na pewno je rozpoznaje, bo są tu tylko niektóre frazy zmienione, rytm i harmonia, to przede wszystkim brzmi nieco inaczej – tłumaczy A. Palma.

Na scenie zapowiedź nowego albumu, a poza nią inna dygresja na temat kierunku, który być może stanie się melodią przyszłości. 44-letniego gitarzystę dziś udało się nam namówić do jeszcze jednego westchnienia, które dotyczy innego artysty. – Jednym z moich największych marzeń było zawsze wystąpić z Sinatrą, ale niestety to już nie będzie możliwe. Być może jeszcze kiedyś nagram jakąś płytę z piosenkami Franka Sinatry, bo gdy wchodziłem na rynek muzyczny z gitarą akustyczną, to miałem w swoim repertuarze sporo utworów Franka Sinatry, to było wtedy, jak jeszcze grywałem pewne imprezy, mniej prestiżowe i ten repertuar jest bardzo mi bliski i dzięki Frankowi nauczyłem się mnóstwa fajnych chwytów, które dzisiaj stosuję i do których być może jeszcze kiedyś powrócę. Grałem już „New York, New York” i „I’ve got you under my skin”, więc może kiedyś zdecyduję się jeszcze sięgnąć po więcej – dodaje A. Palma.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.