http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpg

„Animowanie fotografią jest bardzo trudnym zadaniem”

Wyróżniony „Animowanie fotografią jest bardzo trudnym zadaniem”

W ramach trwającego festiwalu literackiego „Preteksty” w Gnieźnie została otwarta bardzo ciekawa wystawa, na której swoje prace wspólnie wystawili poeci i fotografowie. Co wynika z tego połączenia obu profesji i w jaki sposób oba dzieła ze sobą korespondują? To trzeba zapewne zobaczyć na własne oczy, choć oczywiście zapytaliśmy o to samych twórców.


Jak połączyć artystycznie słowo pisane z ilustracją? Tej sztuki podjęli się autorzy prac, które zostały wyeksponowane na wystawie pt. „Światłoczułe Słowa, Vol. 5” w ramach festiwalu literackiego „Preteksty 2018”. - Ten festiwal, to nie tylko słowo pisane czy słowo mówione, bo to jest także słowo rysowane światłem na błonie światłoczułej, a wyrazem tego jest właśnie ten projekt, którego piąta edycja ujrzała właśnie światło dzienne – mówi Piotr Wiśniewski, specjalista ds. kultury Urzędzie Miejskim w Gnieźnie i koordynator wszystkich wydarzeń festiwalowych.

Jak powstają prace stworzone na jej potrzeby? – Mistrz słowa, czyli autor wiersza prezentuje swoja poezję mistrzowi obrazu, czyli fotografikowi, który daje drugie dzieło, czyli fotografia. W tym roku aż dziewięć zespołów zgłosiło swoje prace, co nas bardzo cieszy, bo wydać, że ten pomysł, innowacyjny, dość skromny, ale ciekawy znajduje zrozumienie u naszych mistrzów słów i obrazów – dodaje P. Wiśniewski.

Wystawę można oglądać w holu głównym Miejskiego Ośrodka Kultury. – Bardzo kibicuje temu przedsięwzięciu od samego początku, bo pracuję w bibliotece, a także fotografuję, a więc mam do czynienia z jedną i drugą materią twórczą – przyznaje Władysław Nielipiński, znany fotografik pochodzący z Gniezna. – Kiedy jednak koleżanka Kamila Kasprzak-Bartkowiak zaproponowała mi bezpośredni udział w tym przedsięwzięciu, to z jednej strony bardzo się ucieszyłem, a z drugiej strony trochę się przeraziłem, czy zdołam podołać temu zadaniu, bo animowanie  fotografią jest bardzo trudnym zadaniem – podkreśla W. Nielipiński.

Wśród innych autorów prac znaleźć możemy siostry Smolarek, poetkę i dziennikarkę oraz dzieła dwóch przyjaciół, tj. wiersz nieżyjącego już poety Sławka Kuczkowskiego i jego ostatnią fotografię, którą wykonał Jarosław Mikołajczyk. Są także i tacy, których drogi zeszły się po raz pierwszy. – Myślę, że rzeczywiście jest potrzebny do tego pewien duet porozumienia, bo wszystko musi się spotkać na takie platformie, która nas w pewnym sensie łączy. Poeta musi odebrać obraz, a fotograf musi zrozumieć jego tekst i jeżeli jest taka korelacja, to powstaje coś pięknego – tłumaczy Magdalena Polak, która stworzyła fotografię do wiersza „Zaślubiny” autorstwa Julii Pawlickiej-Dekert.

– To ja osobiście namówiłam panią Julię, żeby zechciała w tym wziąć udział, bo ona jest znana w Gnieźnie, jako malarka, a jest także poetką. Trafił w moje ręce jej tomik wierszy, które sobie pozaznaczałam, a potem zadzwoniłam do niej i podesłałam to zdjęcie. Spadochrony na tym zdjęciu są takim niebezpieczeństwem i mówią o tym, że młodym, którzy są ukryci na tej ambonie, którzy się obejmują i patrzą we wspólną przyszłość, być może coś grozi. Nasza linia życia miłości, ona nie jest prosta, ona nigdy nie jest łatwa, ona może być usłana wieloma trudnościami i ci młodzi, a potem też starsi, oni muszą o nią walczyć i jeżeli tak jest, to ta miłość jest wtedy głęboka i przetrwa wszystko, co czytamy zresztą w ostatnich słowach wiersza pani Julii – opowiada M. Polak.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.