http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpg

Piękny koniec ważnego festiwalu? Akademia Gitary po raz ostatni...

Wyróżniony Piękny koniec ważnego festiwalu? Akademia Gitary po raz ostatni...

Kiedy na początku działalności Centrum Kultury eSTeDe, nasz redakcyjny kolega jarek Mikołajczyk organizował pierwszy w Gnieźnie koncert Łukasza Kuropaczewskiego w kościele Farnym, zarzucano mu, że tytuł koncertu „Najlepsza gitara dla Niepodległej” to nadużycie. Niespełna rok później odbyła się pierwsza inauguracja Festiwalu Akademia Gitary w katedrze gnieźnieńskiej.


Przez te lata gnieźnianie byli świadkami wielkich wydarzeń muzycznych. Wczoraj odbył się koncert inaugurujący 12. edycję Akademii Gitary. Jak już powiedziano oficjalnie prawdopodobnie to ostatnia odsłona Festiwalu.

Piątkowy koncert rozpoczęła Orkiestra św. Marcina, powstała na bazie ubiegłorocznej Akademii, pod batutą Piotra Deptucha. Mocna część wypełniona została przez muzykę Ryszarda Wagnera. Pojawienie się dyrektora festiwalu urodzonego w Gnieźnie maestro Łukasza Kuropaczewskiego zdecydowanie przyczyniło się do nieco lżejszego brzmienia koncertu. Obok Kuropaczewskiego gwiazdą inauguracji był młody pianista Aleksander Dębicz.

Obok nieśmiertelników klasyki Bacha, Vivaldiego gnieźnianie usłyszeli  specjalnie przygotowany utwór na te okazję Pasa Catedral właśnie skomponowane przez Aleksandra Dębicza.  Utwór spina wspólną historię dwóch katedr gnieźnieńskiej i kołobrzeskiej. Jak nie ukrywa Dębicz na kształt kompozycji wpływ miał pożar katedry Notre Dame. Koncert zdecydowanie wpisuje się w wydarzenia kulturalne najważniejsze w tym roku. Trudno pewnie pogodzić się z wizją końca Akademii Gitary.

W tym roku jednak jeszcze przed nami: 29 sierpnia o godz. 19.00 w restauracji Dobry Browar - Agnew McAllister Duo oraz ostatni festiwalowy koncert gnieźnieński, w Pałacu Balcerowo, 7 września o godz. 19.00. Zagra Michał Sobierajski.  

Fot. Ewa Jenek

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.