http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpg

Kler - nadzwyczajna kasta

Na wiadomym filmie byłem, ale film to dzieło fabularne.  To co ja tutaj napiszę, nic zaś wspólnego z wymyśloną fabułą nie ma. Sprawa druga – tytuł. Ja napisałem >nadzwyczajna kasta< i pewnie wielu by widziało na końcu tego zwrotu znak zapytania. Czemu więc go tam nie postawiłem? Otóż ja istotnie nikogo nie mogę oskarżyć o przynależność do jakiejkolwiek kasty, bo to nie Indie, tylko Polska,  a czemu użyłem takiego słowa wyniknie z tego, co napiszę w felietonie.

„Jo gupi, albo jo gupi”

Trudno o rzeczach głupich, pisać w sposób mądry, chociaż, czy ja wiem? Póki co, i żeby było oryginalnie, postanowiłem użyć  w tytule popularnego kiedyś  gwarowego wyrażenia traktującego o głupocie, której autor tego zwrotu sam pojąć nie może.

„Destilled and Botlied The Barrel Company In Knyszyn Forrest. Poland”

Znacie Państwo taki produkt? Nie? Nic nie szkodzi.  Ja postaram się go Wam przybliżyć.  Jego nazwa handlowa bowiem - pomimo angielskiego tekstu opisującego producenta, brzmi bardzo swojsko, produkt nazywa się „Bimber” i jest zaopatrzony anglojęzycznym dopiskiem „The Best Moonshine In The World”.

Rachunki krzywd

Tytuł tego felietonu jest pojęciem bardzo pojemnym, dla jasności więc należy uściślić, o jakie i czyje krzywdy chodzi. Rzecz w tym, ze nawet przy zawężeniu problemu do dwóch tylko uczestników sporu, jakikolwiek konsensus nie jest możliwy z przyczyn oczywistych: każdy ma swoją rację, której nie popuści. Ja podejmując ten temat, kreuję się jakoby na mędrca, który ten węzeł gordyjski rozwiąże. Niestety, ale nie jestem Aleksandrem Wielkim i nie posiadam rozjemczego miecza…

„Młodość jest piękna, ale głupia”

Tytułowej sentencji używał mój śp. Kolega w adekwatnych do jej treści sytuacjach. Sam był człowiekiem wiekowym i wcale nie wątpię w to, że mówił tak na podstawie własnych i bogatych  doświadczeń. Ja sam dobijam siedemdziesiątki i mogę śmiało powiedzieć, że w pełni podzielam Jego zdanie…

Skąd ten termin?

Jednym z często poruszanych przeze mnie tematów, jest łowiectwo, dla wielu powód takiego stanu rzeczy jest znany – autor ponad trzydzieści lat polował i „ciągnie wilka do lasu”. Łowiectwo zaś jest dla wielu tematem bardzo kontrowersyjnym i nie ukrywam, że często mnie się zdarza bronić racji tej nie lubianej społecznie grupy. I tutaj wracam do tytułowego pytania. Czemu ludzi polujących nazywają myśliwymi?

Owce beczą, pasterze się śmieją

Popularne góralskie przysłowie powiada: „Kto ma owce, ten ma co chce” . Wydaje się, że póki co, stan posiadania - aczkolwiek w widoczny sposób pomniejszony, jest na tyle duży, że pasterze mają nadal swoje owce w dużym poważaniu. Parę lat temu pisałem tutaj (więcej napisałem w książce „Życie przemija, pamięć pozostaje”) o moich próbach wyjaśnienia sprawy prawdziwego złota moich (i nie tylko) dziadków które przepadły w przepastnych sejfach Kościoła. Tym razem sprawa nie jest tak bulwersująca, ale efekt też - póki co - identyczny. Owca beczy a pasterze mają to w...

Subskrybuj to źródło RSS