http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpghttp://informacjelokalne.pl/images/banners/nbaner01.jpg

Per aspera ad astra, czyli wernisaż Krzysztofa Chomicza

Wyróżniony Per aspera ad astra, czyli wernisaż Krzysztofa Chomicza

Rzadko się zdarza, aby bohater opowieści tak idealnie pasował do definicji popularnej sentencji, która mówi „Przez trudności do gwiazd”. Z wielką przyjemnością przedstawiam Państwu, prawdziwego człowieka renesansu, czyli niepohamowanego  omnibusa czynu, który już dokonał rzeczy wprost niebywałych, ale bynajmniej nie powiedział jeszcze ostatniego słowa, a początki były tak mało obiecujące…


W niepowtarzalnych wnętrzach czerniejewskiego pałacu, który dla pana Krzysztofa pewnie na zawsze pozostanie po prostu domem, z inicjatywy pana Jana Kulpińskiego, aktualnego przewodniczącego Rady Miasta i Gminy Czerniejewa, a dla pana Krzysztofa, ostatniego kierownika Państwowego Domu Dziecka, który mieścił się w tym gmachu, odbył się wczoraj niepowtarzalny Wernisaż Autora prac sławiących wielkopolską przyrodę. Wspaniale przygotowana przez załogę pałacu impreza, odbyła się za zgodą i aprobatą obecnego gospodarza pałacu, pana Marina Kwiatkowskiego, a otwarta została przez głównego organizatora – pana Jana Kulpińskiego w czwartek, 23 listopada o godzinie 18.00 w Sali Koncertowej pałacu, powitaniem licznie zebranych gości, oraz oczywiście - samego bohatera tego wydarzenia, którego pora w skrócie przedstawić. Nie bez kozery napisałem w skrócie, bo nie waham się zauważyć, że Jego życiorys wystarczyłby na kilka innych, ale po kolei.

Krzysztof Chomicz, a właściwie mały Krzyś, trafił do placówki wychowawczej w Czerniejewie, jako trzyletnie dziecko i spędził tutaj czternaście lat życia, w roku 1963. Jednym słowem, na początku było prawdziwe Per aspera, ale będą i gwiazdy, a przynajmniej droga ponad chmury, czym zaś się to wszystko skończy? Nasz bohater nie zdradza, ale twierdzi, że parę pomysłów to już ma… Po ukończeniu szkoły podstawowej w Czerniejewie, trafił do liceum medycznego w Gnieźnie, które ukończył jako dyplomowany pielęgniarz, ale to nie był jego szczyt marzeń i jako pierwszy w Polsce wychowanek placówki wychowawczo opiekuńczej, uzyskał pozwolenie na podjęcie studiów wyższych, ale nie poszedł za ciosem, tylko wybrał lotnictwo i ukończył studia na tym kierunku. Jako wojskowy wytrzymał dziesięć lat, kończąc karierę w  stopniu porucznika. Prozaicznym powodem rozstania z samolotem było to, że podczas gry w kosza nabawił się kontuzji nogi a wyrok medyków brzmiał, że dalsza kariera w wojsku, będzie możliwa tylko na ziemi.

Potem była telewizja i przygoda z kamerą, z której to nastąpił przeskok do mikrofonu, a konkretnie, to przesiadka na fotel dyrektora rozgłośni radiowej. Ze stanowiska dyrektora radia, nasz globtroter trafił do prasy i wydawał popularne w tamtym czasie tygodniki, Dziennik Poznański, Poznaniak etc. Następnie - kompletny odlot. Krzysztof Chomicz zakłada pierwszą w Polsce fabrykę cygar! Ponieważ prawdziwą sztuką nie jest jednak wyprodukowanie czegoś, lecz spieniężenie swego produktu, Krzysztof Chomicz zakłada sieć sklepów tytoniowych i zarabia pierwsze pieniądze. Po cygarach i trafikach, nie znając się kompletnie na rolnictwie, bohater wernisażu staje się gospodarzem trzystu hektarowego gospodarstwa i hodowcą krów oraz producentem spirytusu. Powodem rozstania z krowami było to, że pewnego dnia żona naszego farmera zauważyła, że to jest interes mało humanitarny. Otóż krowa się rodzi, człowiek nadaje jej imię, a następnie zakłada na szyję łańcuch, albo skazuje ją na śmierć. Bardziej szlachetnym zajęciem wydały się panu Krzysztofowi konie i one stały się miłością jego życia.

W międzyczasie pasjonat koni kończy studia we Wrocławiu, kierunek hodowla koni i jeździectwo. Następują starty w zawodach hipicznych i przekazanie gospodarstwa synom. Tata otrzymuje od jednego z nich aparat fotograficzny i oddaje się swemu hobby, jakim jest podglądanie utrwalanie na papierze żywej przyrody, a że aparat nie rejestruje dźwięku, następuje fizyczny, czyli bezpośredni powrót do kamery i powstaje osiem filmów przyrodniczych, a w planie są następne trzy. Nasz bohater stwierdza, że praktycznie co siedem lat zmienia swoje życie o sto osiemdziesiąt stopni, więc następnym zajęciem któremu się oddał, był zakup pensjonatu nad Bałtykiem, ale pięć lat już minęło… więc czas na zmianę. Co to będzie, na razie nie wiadomo, ale sprawa wydaje się być przesądzona. Aktualnie Krzysztof Chomicz kończy studia w Kielcach, a od czerwca zaczyna kolejne w Warszawie na kierunku reżysersko – operatorskim. Bohaterowi nie wypada się chwalić, ale gospodarz spotkania mówi o tym, jak Krzysztof Chomicz ratował topiącego się w bagnie bielika. Ptak zostaje uratowany, a ratownik poważnie poturbowany przez zestresowanego ptaka. Po paru dniach przychodzi telefon…, że następny bielik się topi. Bohaterów ciągle mamy za mało…

Po prelekcji  wyświetlony został film przyrodniczy zatytułowany „Uroki Wielkopolski”, a potem uczestnicy spotkania zadawali naszemu gościowi pytania związane z jego osobą, oraz dokonaniami. Chętni mogli też zakupić bogato ilustrowane albumy oraz zamówić filmy. Nieoficjalnie wiem, że do podobnego spotkania dojdzie też w Gnieźnie i gorąco zachęcam każdego do skorzystania z okazji.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.