Felietony

Felietony (278)

Oksydowana klamka do piekła

Ja myślę, że prawdziwe piekło nie posiada żadnych drzwi, więc po jakiego grzyba jemu klamka? Otóż w istocie nie chodzi mnie o żadną klamkę, a oksydowane, to są zazwyczaj pistolety, czyli „klamki”, rewolwery, strzelby i karabiny, a ich związek z piekłem, jest nie kwestionowany, stąd i ten tytuł.

Bezsenność

Co to się dzieje z człowiekiem, wchodzącym w wiek średni stabilny?! Jakimże dziwnym ulega się stanom, jakież niesamowite przychodzi przeżywać sytuacje... Najgorsza jest bezsenność. Budzi się człowiek o takiej na przykład w pół do trzeciej. Wierci się i wierci, kręci się i kręci, a sen jak nie przychodził tak nie przychodzi. Przychodzą za to tak czarne myśli do głowy, że można zwariować. Mało tego, każda następna jest jeszcze czarniejsza i jeszcze głupsza...

Etykiety

Wielkie serce małej świni

Przeciętnemu człowiekowi świnia kojarzy się z kotletem, albo… ze świńskim zachowaniem bliźniego. W tym przypadku jednak, chodzi o coś zupełnie innego, bo dzik, to nie jest zwykła świnia,  jaką znamy z chlewika albo i talerza, a ta konkretna, chociaż była ledwie warchlakiem nie większym od mojego pudla Pusia, to swoim zachowaniem udowodniła, że bardzo odbiega od świńskiego stereotypu, jaki człowiek przypisał jej pobratymcom. W swoim życiu miałem wiele bliskich  spotkań z dzikami, ale coś takiego przeżyłem tylko raz…

Deprecha

Jesienią – mam to pewne jak w banku – zawsze dopada mnie melancholia. Popadam w takie dziwne stany psychiczne, że gdybym mógł wyjść i spojrzeć na siebie z boku, byłbym z pewnością przerażony. Powiedzieć, że jestem rozgoryczony czy nieszczęśliwy to mało, ogarnia mnie bowiem najczarniejsza rozpacz, a całe moje życie zamienia się w jedno wielkie i niekończące się pasmo mąk, udręk, nieszczęść i ciągłych upokorzeń. Spoglądam wstecz i  widzę, że wszystko zaczęło się, kiedy byłem jeszcze w łonie swojej matki.

Etykiety

„Hatakumba” czyli paranoja

Pomyłka językowa zdarzyć się może każdemu i nie ona będzie przedmiotem mojego artykułu. Nie mam też nic do pan*a posła Jakiego, któremu pewnie chodziło o hekatombę - czyli w oryginale, ofiarę ze stu wołów, a w przenośni, o jakąś wielką zbrodnię lub też  skandal. Ja myślę, że teraz mamy do czynienia ze zmodyfikowaną formą wspomnianej ofiary i aktualnie polega ona na bezkrwawym dojeniu kilku milionów osłów dardanelskich, do których ja sam się zaliczam.

Pod Trzema Mostami

Im bardziej zanurzam się w wiek średni stabilny, tym więcej mam rozterek i dylematów. Drobiazgi, nad którymi niegdyś niejako z marszu przechodziłem do porządku dziennego, teraz urastają do rangi trudno rozwiązywalnych problemów moralno – etycznych, by nie powiedzieć ważnych życiowych wyborów.

Etykiety

Kanada nie każdemu pachnie żywicą…

Dla mojego pokolenia słowo Kanada, było synonimem sukcesu i dobrobytu. Mnie osobiście, kraj ten kojarzył się kiedyś z barwnymi książkami J. Londona i bestsellerem Arkadego Fiedlera o Kanadzie pachnącej żywicą. A czym teraz „pachnie” Kanada? Cóż dla wielu ludzi na świecie, obecna Kanada, znana jest z perypetii swojej obywatelki o nazwisku Mary Wagner i trudno mówić tutaj o jakimś zapachu, bo pani Wagner jest znaną działaczką i przeciwniczką tzw. aborcji. Dla mnie, jest to pospolity smród, chociaż wcale nie jestem moherowym dziadkiem.

A pamiętasz...

A pamiętasz, że jak byłem mały, to zawsze było lato... Zawsze świeciło słońce, było cieplutko i cudownie śpiewały ptaki. Fakt – przypominam sobie jak przez mgłę – zdarzały się burze, grzmiało, „błyskało się”, padał deszcz, a nagrodą za to chwilowe załamanie pogody było... bezkarne brodzenie na bosaka w ciepłych kałużach. Niewiele było wtedy piękniejszych i zabawniejszych rzeczy na świecie.

Etykiety

Wielki kantor Gniezna

Problemy z kompozytorem i kantorem synagogalnym Izaakiem Heymannem, zwanym Gnesener Chasan, pojawiają się w chwili prób ustalenia jego prawidłowej daty i miejsca narodzin.

Etykiety

Kto ma miękkie serce...

Tragedia Polaków w Rimini skłoniła mnie do podjęcia tematu, który przerasta nas wszystkich, a każdy kto tego dotknie narazi się na krytykę bądź tej, bądź  też drugiej strony. Ja sam uważam się za racjonalistę i niestety, ale nie podzielam w tym temacie ani postępowych ruchów lewicowych, ani entuzjazmu oficjalnej Europy, ani też miłosiernego papieża Franciszka i jego akolitów w Polsce. Ja uważam, że entuzjastyczne przyjmowanie gości z innych kręgów kulturowych, jest błędem.

Subskrybuj to źródło RSS