http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpg

Lubisz barszcz? Wpadnij do Żydowa

Wyróżniony Lubisz barszcz? Wpadnij do Żydowa

Nie, to nie jest krypto reklama znanej i lubianej zupy, tutaj idzie o rzecz groźną do tego stopnia, że wręcz śmiertelną. Inwazyjna dzisiaj roślina o której piszę, została sprowadzona kiedyś do Polski, w celu wykorzystania jej jako paszy dla zwierząt z terenów byłego Związku Radzieckiego. Pochodzi ona zaś z północnych rejonów Kaukazu i w obecnej Rosji, nazywana jest „zemstą Stalina”, a w Polsce zabiła właśnie pierwszą ofiarę…


Barszcz Sosnowskiego (Heracleum sosnowskyi Manden) jest rośliną o tyle okazałą - dorasta do 4 metrów wysokości, co - przepraszam - upierdliwą. Rzadko przecież spotykamy się z takim zielskiem, którego samo dotknięcie grozi śmiercią, a nawet dłuższe przebywanie w jej sąsiedztwie, jest niebezpieczne. Otóż, każdy kto chce zaryzykować i (ostrożnie) zbliżyć się do niej w celu osobistego zapoznania - dla osiągnięcia pewnej wiedzy zapobiegającej ewentualnemu zbliżaniu się do niej dzieci, oraz osób bliskich nieświadomych zagrożenia, może wpaść do pobliskiego Żydowa i sam zobaczyć jak to wredne świństwo wygląda.

Dla wygodnych lub bojaźliwych, załączam osobiście zrobione zdjęcia które nie parzą. Najbardziej imponujące (około 4 metrowe okazy) rosną na terenie przyległym do byłego cmentarza ewangelickiego w Żydowie, po prawej stronie ścieżki oddzielającej cmentarz właściwy, od sąsiadującej z nim od strony Gniezna zakrzaczonej remizy. Mniej okazała (z powodu częściowego wykoszenia) ale bardziej rozległa „plantacja” barszczu, znajduje się w łożysku rowu melioracyjnego, który płynie za przejazdem kolejowym na trasie do Czerniejewa. Na 99%, forpoczty tego groźnego zielska, widać też rosnące przy rowie w Nidomiu. Jeden procent niepewności stąd, że nie wszedłem tam na zagrodzoną prywatną działkę. Jak wspomniałem powyżej, barszcz jest gościem wielce niepożądanym i z moich informacji wynika, że gmina Czerniejewo zamierza rzucić mu rękawicę, rzecz w tym, że nie jest to walka prosta, a jej wynik przewidywalny.

Najbardziej bodaj znanym gatunkiem obcym (przynajmniej mojemu pokoleniu) jest stonka ziemniaczana, którą według piramidalnej bzdury komunistów, otrzymaliśmy w „darze” od Amerykańców. Otóż, to ponoć nie lubiany prezydent Truman kazał nałapać jej w Colorado, a następnie zrzucić z samolotów na nasze plantacje pyrów. Całkiem nie dawno, pokrewnym problemem były w Polsce tzw. „mrówki faraona”, a było to o tyle przykre, że one nie mieszkały na polu czy też trawniku, tylko w naszym domu. Mnie na ten przykład, zżarły cały stos bielizny. Na szczęście, wzięła je jakaś tam ich owadzia cholera, bo dawno o tym dziadostwie nie słyszałem.

Wrednym hitem ostatnich lat, był i częściowo nadal jest - szrotówek kasztanowiaczek. Ja nie wiem jak to jest gdzie indziej, ale w Czerniejewie i okolicy, ma się on ostatnio niezbyt dobrze, bo ilość porażonych przez miny jego larw liści, jest w porównaniu z początkiem inwazji znikoma.

Często się słyszy, że powodem takich inwazji są łagodne ostatnio zimy, ale mnie osobiście nie idzie to w parze, bo po ostatniej takiej, to nawet ilość ślimaków ogrodowych - których było tutaj „jak mrówków”, jest ledwo zauważalna.

Reasumując, obecne uwarunkowania globalne, bardzo sprzyjają migracji gatunków i póki co, rady na to nie ma żadnej, ale każdy z nas powinien mieć świadomość tego problemu i samemu się do niego w żaden sposób nie przyczyniać, a jeżeli już coś takiego się w swoim otoczeniu zauważy, to powinniśmy adekwatnie do sytuacji i możliwości reagować.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.