Jubileusz

Wyróżniony Jubileusz

Dawno, dawno temu, lat 10 z okładem, za górami, za lasami, za szeroko rozlanymi rzekami – wszystko oczywiście w zależności od tego, z której strony się patrzy - na wielkopolskich równinach, u stóp gnieźnieńskiego Wzgórza Lecha, założył Karol portal informacyjny „informacjelokalne.pl”. Tak, tak, dokładnie ten sam, w którym czyta(sz) Pani/Pan właśnie niniejszy felieton. Trudno uwierzyć, a jednak!


Nowy portal powoli, aczkolwiek sukcesywnie, zdobywał sobie miejsce (serca Czytelników) na medialnym rynku Gniezna, powiatu gnieźnieńskiego, a nawet regionu (ot, choćby Pałuki) i z powodzeniem czyni to dalej.

Zmieniały się realia polityczne i społeczne, zmieniała się szata graficzna i układ strony, zmieniał się skład redakcji (choć uczciwie trzeba przyznać, że jej trzon z grubsza pozostaje ten sam), zmieniało się „medialne Gniezno”.

Jedno wszakże pozostawało bez zmian, Powiatowy Portal Informacyjny „informacjelokalne.pl” ciągle pozostawał źródłem szybkiej (by nie powiedzieć najszybszej) informacji, rzetelnej analizy, zróżnicowanego i ciekawego spojrzenia na naszą lokalną (i nie tylko) rzeczywistość, a także pomysłodawcą i wykonawcą wielu inicjatyw społecznych, jak choćby wybory „Człowieka Roku”, „Sołtysa Roku”, itp.

Gwałtowny wzrost popularności oraz ogromne pokłady sympatii Czytelników, siłą rzeczy zrodziły... bezinteresowną zawiść – niestety, czy to się nam podoba czy nie, jest to jedna z naszych najbardziej charakterystycznych (by nie powiedzieć dominujących) cech narodowego charakteru – która zaowocowała, często niewybrednymi i nierzadko prymitywnymi, atakami na portal. Nie muszę chyba dodawać, że ich efekt był dokładnie odwrotny od zamierzonego, a „informacjelokalne.pl” w świetnej kondycji właśnie doczekały swoich dziesiątych urodzin.

Feta, jaka się z tej okazji odbyła, była tak wielka, że będzie co wspominać przez kolejnych 10 lat. Bez zbytniego zdradzania szczegółów – impreza miała charakter prywatny – a także zgodnie z Ustawą o ochronie danych osobowych, mogę zdradzić jedynie parę szczegółów, będących zaledwie bladą namiastką tego, co działo się na Winiarach w minionym tygodniu.

I tak, mogę na przykład powiedzieć, że w jubileuszowym spotkaniu uczestniczyli zarówno byli, jak i obecni członkowie redakcji. Karoc, zaprzęgniętych w strojne siwki i gniadosze, zajechało pod Karolowo co najmniej kilka, a dla białych rumaków książąt pióra, klawiatury i fotoaparatu w pewnym momencie zabrakło nawet miejsca.

Siedziało się niezbyt wygodnie, bo uginające się pod przepysznymi i smakowitymi daniami stoły delikatnie uciskały kolana siedzących, a sukcesywne zjadanie ich nic nie dawało, jako że momentalnie pojawiała się Ola i na stoły „wjeżdżały” kolejne aromatyczne dania. Aha, ciekawostka, do dyspozycji gości były obręcze, chroniące przed... pęknięciem.

Było miło, sympatycznie i wesoło, dowcipy goniły się nawzajem, a dykteryjek z życia gnieźnieńskich mediów (i nie tylko) wystarczyłoby na niezłą książkę. Było też nostalgicznie, rzewnie i „wspomnieniowo”, głównie za sprawą Jurka, który opowiadał o swojej pracy z redakcją Gazety Gnieźnieńskiej „Lech” i o współpracy z Józefem Chociszewskim. Było wreszcie kreatywnie, konstruktywnie i dalekosiężnie, o czym sympatycy „informacjilokalnych.pl” przekonają się już wkrótce.

A co należy zrobić, żeby poznać plany właścicieli i redakcji portalu? Nic! Po prostu nic, wystarczy tylko nadal być wiernym Czytelnikiem „informacjilokalnych” i dać się pozytywnie zaskoczyć.

I żeby nie było, to ja też tam byłem, dziadkówkę i kawówkę piłem, frykasy spożywałem, Anię do powrotu namawiałem, a co widziałem i słyszałem prawie wiernie tutaj przekazałem...
Więcej w tej kategorii: « Kość z kości… Prawo i rozum »

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.