http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpg

Uwaga – kradzieże na kartkę – już w Gnieźnie!

Wyróżniony Fot. Dariusz Berg Fot. Dariusz Berg

Młody schludnie ubrany, nad wyraz grzeczny mężczyzna – jak opowiadają poszkodowani – zadzwonił do drzwi, Mówił składnie ale szybko, wydawał się być przejęty, prosił o kartkę, żeby napisać ogłoszenie. Kiedy wyszedł starsze małżeństwo odkryło, ze zostało okradzione.


Tu nastąpiła cała opowieść. O tym, że mieszka w kamienicy od niedawna,  że zgubił klucze, że poprosi o kartkę i długopis, on tylko napisze ogłoszenie, o zgubie… Starsi ludzie mieszkający w centrum Gniezna wpuścili człowieka do domu. W efekcie zginęło im blisko 2 tysiące złotych. Autentyczne wydarzenie z tego tygodnia.

Oszust rzecz jasna pisał ogłoszenie, komentując, że wpisze numer telefonu na ogłoszeniu, może ktoś znajdzie i da znać. Rzecz jasna pisał jakiś numer kosmicznie wymyślony. Już samo pisanie numeru telefonu usypia czujność, to typowe zagranie psychologiczne.

Starsi państwo spokojnie czekali aż napisze. - Czy może mieli by państwo rozmienić sto złotych, bo już dzwoniłem po ślusarza? - zapytał. No i tu dobrzy ludzie popełnili kolejny błąd. - Na co dzień nie trzymamy pieniędzy w domu, ale mieliśmy zacząć mały remont i były w szafce w portfelu, wyjęłam rozmieniłam, bo dlaczego nie pomóc? - opowiada nam gospodyni.

Delikwent sprytnie poprosił jednak o większą kartkę, bo to ogłoszenie będzie nieczytelne, małżeństwo zajęło się szukaniem dużej kartki. Mężczyzna napisał drugie ogłoszenie, poprosił o taśmę klejąca, a potem jednak pospiesznie wyszedł tłumacząc, ze chyba ślusarz przyjechał. Pan domu znalazł taśmę i zbiegł podać, tylko nie miał już komu. Po chwili, gospodarze zauważyli brak rozmienianej setki a potem portfela.  Te blisko 2 tysiące złotych odkładali po prostu na remont, nowe tapety i farby.

Ktoś powie byli naiwni. To jednak jest kolejna nieuczciwość wobec tych ludzi. Byli po prostu dobrzy, chcieli pomóc, to oszust był oszustem, nie można przenosić odpowiedzialności. Teraz kiedy o tym czytamy czy słuchamy czy czytamy możemy się wymądrzać, komentując o tym, że sami sobie winni, ze naiwni właśnie.

W ten sposób komentując przyzwalamy na oszustwo, to człowiek, który wykorzystał dobre serce ludzi, zmanipulował ich jest przestępcą. Okradzeni wcale nie są głupimi ludźmi, piszący ich akurat zna. Normalnie mimo wieku funkcjonujący umysłowo po prostu dobrzy ludzie. Rzecz jasna teraz załamani, nie tyle nawet tymi pieniędzmi, choć to dla nich sporo, tym że to w co wierzą, człowiek i dobro jako wartości zostało brutalnie złamane, pewnie też trochę tym, że tak się dali podejść.

Na szczęście zdecydowali się zawiadomić niezwłocznie policję. Czynności trwają, policjanci zdjęli mikro ślady.

Teraz poprosili by bez danych ale opisać ich sytuację, bo nie chcą by innym stała się krzywda. Dramat tego zdarzenia to nie tylko ten remont, którego pewnie na razie nie będzie i pieniądze. To raczej właśnie nadszarpnięta wiara w człowieka to też pytanie, czy w sytuacji realnej potrzeby doświadczenie nie sprawi, ze nie zdecydują się pomóc.

- Miejmy nadzieją, że policja znajdzie sprawcę, w odzyskanie pieniędzy raczej nie wierzę, ale innych nie okradnie. Może tez jak ktoś przeczyta nasza historię nie da się oszukać – mówi na koniec gospodarz okradzionego domu.
Więcej w tej kategorii: « Synonimy Październik »

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.