Raportuj komentarz

Panie Cichy. Rozumiem, ze uważa się Pan za krytyka literackiego, ale to nie ten adres. Jeżeli zaś chodzi o nasz konkret, to inni komentatorzy nie podzielili pańskiego zdania, poza tym trudno, żeby wszystkim podobało się wszystko. Pan nie czytał artykułu, albo też pisze Pan bzdury na podstawie własnych urojeń. Nikt normalny przecież nie powie, że moje wspomnienie Stanu Wojennego jest opisem całego mojego życia, co za bezsensowny bełkot! Oczywiście anonimowo, to można każdego nazwać wielbłądem, ja nazwę Pana tajnym bajkopisarzem, bo to co Pan tutaj spłodził, z prawdą nie ma nic wspólnego.