http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpghttp://informacjelokalne.pl/images/banners/nbaner01.jpg

„Mamy moralny obowiązek przypominania o takich ludziach”

Wyróżniony „Mamy moralny obowiązek przypominania o takich ludziach”

Dziś odbyła się uroczystość nadania imienia ppłk. Adama Borysa ps. „Pług” skwerowi przy Szkole Podstawowej nr 9 w Gnieźnie. Zmarły przed 30 laty bohater pochodził z Niechanowa, uczył się w Gnieźnie, a po wojnie mieszkał w Witkowie. Inicjatorem odnowienia skweru i przypomnienia historii „Pługa” był prezydent Tomasz Budasz.


W czasie II wojny światowej Adam Borys był organizatorem i pierwszym dowódcą „Kedywu”, a potem również przewodził batalionowi „Parasol”, który przeprowadził udany zamach na Franza Kutscherę, dowódcę SS w Warszawie, a następnie dzielnie walczył w powstaniu warszawskim, gdzie został ciężko raniony przez snajpera niemieckiego, w czego wyniku jego ręka pozostała do końca życia z niedowładem. - 1 sierpnia zeszłego roku podczas obchodów wybuchu Powstania Warszawskiego dałem słowo panu kapitanowi Józefatowi Sztuce, że musimy uczcić pamięć tak wspaniałego człowieka, jakim był Adam Borys ps. „Pług”, tak wspaniałego dowódcy Armii Krajowej i batalionu „Parasol”, ale również mieszkańca ziemi gnieźnieńskiej – przypomina Tomasz Budasz, prezydent Gniezna.

- Jestem dumny, że dziś możemy wszyscy się tutaj spotkać i że jest tutaj młodzież, przy której mówimy o tym wspaniałym człowieku, który w latach 50. był prześladowany przez UB i cierpiał za to, że poświęcił swoje życie Ojczyźnie. Chcę także podziękować tym wszystkim, dzięki którym ten skwer powstał, ale chcę także prosić, żeby pamięć o Adamie Borysie, dowódcach Armii Krajowej i dowódcach innych formacji zbrojnych była u nas cały czas żywa. Dlatego dzisiaj wzywam wszystkich, zaczynając od, żołnierzy, harcerzy, wychowawców; mamy moralny obowiązek przypominania naszej młodzieży o takich ludziach – podkreśla T. Budasz.

Po wojnie najpierw pracował jako inspektor w branży mięsnej, po czym został dyrektorem Instytutu Przemysłu Mięsnego w Warszawie. Wychował piątkę dzieci, a wśród zaproszonych gości dzisiaj nie mogło zabraknąć oczywiście jego potomków. - Był naprawdę Wielkopolaninem. Zawsze trzeźwo myślał i to jest pewna legenda, że AK-owcy to byli jacyś romantycy. Nie. On był bardzo racjonalny, wykształcony i nie lubił improwizacji, był zawsze dobrze zorganizowany i zawsze można było być pewnym, że wykona swoje zadanie. Był często zagranicą w calach naukowych, a gdy przyjeżdżał to potem opowiadał nam szczegółowo o tamtym świecie – mówi prof. Hubert Borys, pracownik dydaktyczny Katedry Rysunku i Malarstwa ASP w Warszawie, a prywatnie syn Adama Borysa.

- Był przedwojennym inteligentem, który został wykształcony w dwudziestoleciu międzywojennym przez naszych polskich profesorów. Miał wysokie wymagania, a rozmowa z nim była zawsze jak trudny egzamin, a my, jako jego dzieci wiedzieliśmy jedno, że mamy się uczyć, skończyć studia i doskonalić zawodowo, trzech z nas osiągnęło rzeczywiście tytuł profesora. Był jednak nie tylko wymagającym, ale bardzo dobrym ojcem, bo także potrafił wybaczać słabości oraz pomóc w potrzebie, a w każdą niedzielę był z nami, w Witkowie, choć dużo, jak na tamte czasy podróżował – wspomina H. Borys.

W uroczystości uczestniczyli także harcerze z Gniezna oraz żołnierze z Zespołu Bojowego Komandosów z Lublińca i reprezentacja Jednostki Wojskowej „AGAT” z Gliwic, gdzie są kultywowane tradycje związane z Adamem Borysem ps. „Pług”. W roli gospodarzy wystąpiła dyrektor Szkoły Podstawowej nr 9 – Arleta Wojdanowska z dziećmi, uczącymi się w murach placówki

Na koniec delegacje pod nowo otwartym obeliskiem i tablicą złożyli wiązanki kwiatów. Odśpiewano także Hymn Państwowy i Hymn Związku Harcerstwa Polskiego. Później wręczono harcerskie odznaczenia, a w niedaleko położonej Bibliotece Publicznej Miasta Gniezna otworzono także wystawę pamiątek po Adamie Borysie.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.