http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpg

Doba za krótka by opowiedzieć historię Aleksandra

Wyróżniony Doba za krótka by opowiedzieć historię Aleksandra

Aleksander Doba, to człowiek niezwykły i często bezkompromisowy. Jego osiągnięcia nie tylko kajakowe budzą olbrzymie emocje trudno więc dziwić się, że gnieźnianie licznie przybyli na spotkanie z nim.


Do 1975 roku mieszkał w Swarzędzu, koło Poznania. - Ukończyłem Politechnikę Poznańską, a od roku 1975 mieszkam z rodziną w Policach koło Szczecinia. Jestem emerytem Zakładów Chemicznych Police. Mam żonę Gabrielę (Gabi) i dwóch synów Bartłomieja i Czesława. Jestem też dziadkiem dwóch wnuczek: Olgi i Agaty (córek Bartłomieja i Katarzyny).Sport kocham od dawna. Jako szybownik mam wylatane 250 godzin, druga klasa wyszkolenia szybowcowego – srebrna odznaka szybowcowa z jednym diamentem. Mam oddanych 14 skoków spadochronowych i trzecią klasę wyszkolenia spadochronowego. Zdobyłem też złotą odznakę turystyki kolarskiej. Jestem też żeglarzem i sternikiem jachtowym. Posiadam patent rozszerzony na rejsy morskie - mówi o sobie w prostych słowach Aleksander Doba.

- Turystykę kajakową zacząłem uprawiać w Klubie Kajakowym „Alchemik” Police oraz w Akademickim Klubie Turystyki Kajakowej „Pluskon” w Szczecinie. Dość szybko uzyskałem wszelkie odznaki kajakowe wszystkich stopni polskich organizacji oraz najwyższe międzynarodowe organizacji ICF (złota ICF – jedna z kilku w Polsce) - dodaje.

Prawdziwe spotkanie jednak zaczyna się gdy prezentuje i opowiada o konkretnych wyprawach. Co zrozumiałe największe zaciekawienie widać było u uczestników gdy Doba opowiadał o trzech kajakowych wyprawach transatlantyckich.

Przypomnijmy przepłynął Atlantyk kajakiem trzykrotnie dokonał tego jako pierwszy.

Wyczyny Aleksandra Doby opowiadane przez samego bohatera magnetyzują wielu. Półroczny samotny rejs kajakiem dla wielu z nas jest po prostu niewyobrażalny. Co było siłą spotkania to niezwykły dystans do siebie, jaki miał bohater opowiadając nie tylko o niebezpieczeństwach ale też o zabawnych sytuacjach. Czwartkowe, 10 października, spotkanie odbyło się pod hasłem „Bez ceregieli”.

Po części oficjalnej publiczność mogła zadawać pytania, otrzymać autograf.

Fot. Ewa Jenek

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.