http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpghttp://informacjelokalne.pl/images/banners/nbaner01.jpg

„Czuję się tutaj dobrze”

  • Napisane przez Wojciech Orłowski
  • Dział: Sport
  • 0 komentarzy
Wyróżniony Fot. Natalia Gotter Fot. Natalia Gotter

Jest uznawany za objawienie tego sezonu w Nice 1. Lidze Żużlowej, jeśli chodzi o zawodników młodzieżowych. Ma 20 lat, do Gniezna przeniósł się przed rokiem z Ostrowa Wielkopolskiego i to tu właśnie zaczął rozwijać swoje skrzydła. Dziś rozmawiamy z Maksymilianem Bogdanowiczem, zawodnikiem Startu Gniezno - o żużlu, studiach, marzeniach i jego ostatnim poważnym upadku podczas spotkania w Łodzi przed tygodniem.


- Nie żałujesz, że trafiłeś do Startu Gniezno?
- Na pewno nie żałuję! Z perspektywy organizacyjnej to jest na pewno klub, któremu należą się pochwały, gdyż podobna polityka klubowa jest na dzień dzisiejszy rzadkością.

- Dużo się  tutaj nauczyłeś, o tym świadczą wyniki sportowe. Chyba duża zasługa w tym trenera Piotra Szymko?
- Trener jest z nami zawsze na treningach i na zawodach, dlatego zawsze są jakieś szczegóły, w których stara się pomagać i doradzać.

- A jak to się stało, że stałeś się studentem Akademii Ekonomicznej?
- Pierwotnie starałem się o studia w Szwecji, na które się dostałem. Ja tam mieszkałem i wtedy uznawałem to za rozsądne rozwiązanie, aczkolwiek zważając na całość i pogodzenia tego z moją karierą żużlową dawało mi to nieco do zastanowienia. Złożenie podania na Uniwersytet Ekonomiczny w Poznaniu było pomysłem delikatnie spontanicznym. Przejazdem wpadłem na ten pomysł i że może to być dla mnie dobre rozwiązanie pod względem logistycznym. Wgłębiając się oczywiście w oferowane kierunki anglojęzyczne (ponieważ zdawałem maturę w Szwecji) brzmiały one dość ciekawie i na pewno przydatne na przyszłość.

- Co można robić po takich studiach?
- Jest to wydział gospodarki międzynarodowej z wgłębieniem na międzynarodowe stosunki gospodarcze i zarządzanie. Jest wiele opcji po takich studiach, jeżeli zauważa się świat, który coraz bardziej zmierza ku międzynarodowej współpracy i lepszej komunikacji między jednostkami w różnych dziedzinach związanych z relacjami na tle międzynarodowym.

- To jest plan B na wypadek, gdyby żużel nie okazał się dla Ciebie zajęciem na całe życie?
- Nie tylko. Ciekawi mnie wiedza z tym związana, jak i poszerzanie mojej własnej wiedzy na ten temat. Kariera żużlowa oczywiście jest moim największym marzeniem, jak i sukces z tym związany, ale mimo tego sport nie trwa całe życie.

- O czym marzysz? To są tylko marzenia o sukcesach sportowych?
- Mam wiele marzeń w życiu, nie jedno z nich jest częścią sukcesów sportowych oraz życiowych.

- Porozmawiajmy więc o marzeniu sportowym, tym najbliższym. Jak oceniasz szanse Startu Gniezno w Drużynowych Mistrzostwach Polski Juniorów? Na co stać naszą drużynę młodzieżową?
- Duże mamy możliwości. Każdy z nas się rozwija z dnia na dzień. Również dzięki temu, że mamy różne osobowości, inaczej dopracowane umiejętności i jesteśmy w stanie  uzupełniać się nawzajem, co wróży dalszemu rozwojowi. I chyba to też daje nam szanse na to, aby zaskoczyć, a jeżeli wszystko zagra tak jak należy i bez złośliwości rzeczy martwych czy kontuzji, to mamy niemałe szanse, by zająć wysokie miejsce w tej kategorii rozgrywek.

- Chciałbyś zostać w Gnieźnie na dłużej?
- Sezon się jeszcze nie skończył, wiec jeszcze zostało trochę czasu zanim wyciągnę wnioski w tym kierunku, na tę chwilę czuje się tutaj dobrze, rozwijam się i mogę liczyć na pomoc, jeżeli jej potrzebuję.

- Jak się czułeś po tym wypadku z Andriejem Kudriaszowem w Łodzi przed tygodniem? Ta kraksa wyglądała  bardzo fatalnie. Nic się Tobie nie stało?
- To był na pewno groźny wypadek. Jego skutki czułem  potem jeszcze przez parę dni. Byłem obolały, ale mimo niejednych badan wszystkie wykazały, że nie mam żadnych szkód zdrowotnych, ani złamań, wiec na pewno z tego względu mam powód do radości.
 

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.