http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpg

Szczypiorniak oddaje zwycięstwo Laktozie Łyszkowice

  • Napisane przez Wojciech Orłowski
  • Dział: Sport
  • 0 komentarzy
Wyróżniony Szczypiorniak oddaje zwycięstwo Laktozie Łyszkowice

Fantastyczna pogoda towarzyszyła blisko sześciogodzinnym zmaganiom w ramach rozgrywek dla amatorskich drużyn grających w piłkę ręczną. Puchar ufundowany przez Starostwo Powiatowe w Gnieźnie trafia ostatecznie do drużyny, która przyjechała spod Łodzi. Niepokonana jednak podczas turnieju okazała się ekipa, w której skład weszli zawodnicy Szczypiorniaka Gniezno.


Planowany od dawna I Amatorski Turniej Szczypiorniaka w Pierwszej Stolicy Polski doszedł do skutku. Zorganizowany został w niedzielę na jednym z boisk Szkoły Podstawowej nr 12 w Gnieźnie. - Pomysł zrodził się z tego, że tutaj mieliśmy spotkania sobotniego szczypiorniaka i po dziesięciu takich spotkaniach. Inicjatywa chłopaków, którzy brali udział w tych zajęciach była taka, żeby na tym boisku zorganizować ten turniej. Tak się stało, choć nie sądziliśmy, że zjadą się tutaj drużyny spoza Gniezna. Turniej chyba może się podobać, zabrakło jedynie planowanego grilla, ale nie pozwolono nam na rozstawienie go – mówi Filip Chrzanowski, prezes KS „Szczypiorniak” Gniezno i organizator turnieju.

Do rywalizacji zgłosiło się osiem drużyn. Turniej rozegrano na takiej zasadzie, że każdy zagrał z każdym. Wszystkie mecze trwały po 10 minut, czyli każda drużyna musiała w sumie spędzić 70 minut na boisku. Za zwycięstwo w pojedynku każdej drużynie zapisywano 2 punkty, a za remis po jednym. Następnie zliczono zdobyte punkty i sporządzono klasyfikację końcową. W turnieju zmierzyły się następujące ekipy: Akademia Szczypiorniaka Gniezno, Szczypiorniak Gniezno, Disco Squad Gniezno, Maciejki Gniezno, SKS 2016 Gniezno, Laktoza Łyszkowice, Handball Kościan, Libero Powidz.

Całkiem spory kawałek Polski przejechali zawodnicy Laktozy Łyszkowice, którzy od pewnego czasu grają amatorsko w piłkę ręczną i wyszukują tego typu turniejów w całej Polsce, aby brać w nich udział. - Szukaliśmy od pewnego czasu na Fecebooku jakiegoś turnieju. Zobaczyliśmy, że jest Gniezno i stwierdziliśmy, że przejedziemy się. Dla nas jest to rozrywka, jesteśmy drużyną pracującą, po godzinach spotykamy się i gramy, jeśli mamy tylko czas – opowiada Tomasz Olaczek, zawodnik Laktozy Łyszkowice.

Dwudziestolatek tłumaczy, że podobnie jak jego koledzy pracuje w rodzinnym gospodarstwie rolnym, a także studiuje. - W ubiegłym roku braliśmy już udział w podobnym turnieju ogólnopolskim we Włocławku, który akurat wygraliśmy. Nie czujemy dzisiaj za bardzo tego boiska w Gnieźnie, ale staramy pokazać się z jak najlepszej strony – zapewnia kapitan drużyny, która przejechała 170 km spod Łowicza w województwie łódzkim.

Mimo wygrania wszystkich meczów KS Szczypiorniak Gniezno zrzekł się wygranej, oddając zwycięstwo w turnieju graczom Laktozy Łyszkowice, którzy zdaniem gospodarzy turnieju zasłużyli na ogromną pochwałę i szacunek za pokonaniu wielu kilometrów.

Ostatecznie tabela końcowa przedstawia się następująco:
1. Laktoza Łyszkowice – 10 pkt.
2. Libero Powidz – 9 pkt.
3. Handball Kościan – 8 pkt.
4. Akademia Szczypiorniaka Gniezno – 7 pkt.
5. SKS 2016 Gniezno – 6 pkt.
6. Disco Squad Gniezno – 2 pkt.
7. Maciejki Gniezno – 0 pkt.

Tego typu rywalizacja zespołów amatorskich w Gnieźnie będzie w przyszłości kontynuowana, jak zapewnia nas główny organizator. - Możemy sobie tylko życzyć, aby frekwencja w każdym kolejnym turnieju była taka sama, albo jeszcze lepsza. Chodzi tutaj o promocję męskiej piłki ręcznej w Gnieźnie, ale właściwie żeńskiej także, bo połowa tych drużyn, to były zespoły mieszane. Chodzi też o to, żeby wszyscy tutaj dobrze się bawili bez względu na płeć czy wiek, bo widzieliśmy dziś na boisku 40-letnich mężczyzn grających obok 16-letnich chłopaków. O to nam właśnie chodzi – podsumowuje F. Chrzanowski.

Warto nadmienić, że inicjatywa zorganizowania turnieju wyszła od uczestników tzw. sobotniego szczypiorniaka, Roberta Makowskiego i Arkadiusza Kościanskiego. Podczas niedzielnej imprezy zbierano także plastikowe nakrętki na leczenie Kornelki Kuczmy, która cierpi na poważną chorobę Mowata-Wilsona.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.