http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpg

„Szczypiorniak” rozgląda się za nowymi zawodnikami

Wyróżniony „Szczypiorniak” rozgląda się za nowymi zawodnikami

Rok temu założono Klub Sportowy „Szczypiorniak” Gniezno. Od tego momentu do Pierwszej Stolicy Polski zaczęła wracać piłka ręczna w wydaniu męskim. Z perspektywy czasu największym sukcesem nowego klubu wydaje się być udział w rozgrywkach III ligi w ramach Wielkopolskiego Związku Piłki Ręcznej. Z prezesem Filipem Chrzanowskim rozmawia Wojciech Orłowski.


- Jak podsumujesz Wasz pierwszy zakończony sezon ligowy? Może nie udało się wygrywać meczu za meczem, ale wynik jest chyba przyzwoity?
- Pierwszy sezon przede wszystkim miał służyć zbieraniu doświadczenia przez zawodników. Należy pamiętać, że znaczna część chłopaków nigdy dotąd nie miała okazji rywalizować w rozgrywkach ligowych. W założeniach nie mieliśmy zaplanowanych żadnych zwycięstw. Rzeczywistość okazała się jednak mile nas zaskoczyć. Zwyciężyliśmy w trzech meczach: dwukrotnie z Wartą Pyzdry, a także w ostatnim spotkaniu przed własną publicznością z Hagardem Strzałkowo. Był to najlepszy mecz w wykonaniu naszej drużyny. Pokazał on, że jeśli będziemy dysponować w każdym pojedynku optymalnym składem, co zdarzało się niestety dość rzadko w tym sezonie, to jesteśmy w stanie powalczyć na wysokim poziomie z każdym zespołem i pokusić się o znacznie lepszy dorobek punktowy aniżeli do tej pory.

- Ale cały sezon był też kursem szybkiego przyswajania zasad organizacji tego typu imprez sportowych...
- Start w III lidze miał także sprawdzić nas, jako organizatorów i osób zarządzających klubem, czy podołamy takiemu wyzwaniu oraz jakie elementy musimy zmienić lub dodać, aby „Szczypiorniak” Gniezno z roku na rok stawał się coraz bardziej profesjonalnym klubem sportowym.

- Czy w „Szczypiorniaku” szykują się przed nowym sezonem jakieś zmiany kadrowe?
- Głównym celem sportowym na najbliższe lata jest systematyczne podnoszenie poziomu pierwszego zespołu. Na pewno nie ma już miejsca w nim na osoby, które nie posiadają doświadczenia ligowego w tej dyscyplinie. Dla nich organizujemy od początku roku projekt „Sobotni Szczypiorniak”. Zarząd wspólnie ze sztabem szkoleniowym pierwszej drużyny ustalił, jakie mamy potrzeby kadrowe na przyszły sezon i do ich uzupełnienia będziemy dążyć.

- Czy to oznacza, że pojawią się nowi zawodnicy?
- W obszarze naszych zainteresowań znalazło się około sześciu szczypiornistów prezentujących na prawdę dobry poziom, nie tylko w III, ale także w II lidze. Powoli rozpoczynamy z nimi rozmawiać w sprawie ewentualnego transferu do „Wilków”. O konkretach jest jeszcze za wcześnie, aby mówić. Zdradzę tylko, że zgłosił się do nas doświadczony zawodnik z przeszłością ekstraligową, który jest zainteresowany szerszą współpracą.

- Sztab szkoleniowy pozostanie taki sam?
- Sztab szkoleniowy nie ulegnie zmianie. Jesteśmy bardzo zadowoleni z pracy jaką wykonały trenerki, Agnieszka Tarczyńska i Martyna Bigoszewska. Gdyby nie one, to pierwszy zespół w zasadzie nie miałby racji bytu. Bardzo fajnie układa się nam ta współpraca i liczę, że będzie ona trwała jeszcze długie lata. Bramkarze chwalą sobie także treningi pod okiem Piotra Stasiełowicza.

- Przed zawodnikami, sztabem szkoleniowym i władzami klubu długa przerwa od rozgrywek ligowych. Co będzie się działo w tym czasie w klubie?
- To prawda, to jest długa przerwa. Niestety sezon zakończył się już na początku kwietnia, a wznowienie rozgrywek III ligi przypada dopiero na połowę października. Zadaniem zarządu i sztabu szkoleniowego było zaplanowanie tej niesamowicie długiej przerwy. Wspólnie podjęliśmy decyzję o organizacji treningów do końca maja. Możliwe, że weźmiemy jeszcze udział w kilku sparingach i turniejach. Dostaliśmy także zaproszenie na mecz towarzyski piłki ręcznej plażowej od SPRP „Damy Radę” Inowrocław, z którymi nawiązaliśmy kontakt podczas organizacji pierwszej edycji turnieju „Szczypiorniak w Pierwszej Stolicy”. Współpracujemy na różnych poziomach, na których obie strony korzystają.

- Jakie plany na czerwiec, lipiec, sierpień i wrzesień?
- Od czerwca do lipca przewidziana jest przerwa międzysezonowa. Myślę, że nadal będziemy organizować „Sobotniego Szczypiorniaka”, więc będzie to jakąś szansą na kontakt z handball'em dla zawodników. Zajęcia te jednak nie mają charakteru typowego treningu, tylko zabawy. W dodatku rozpoczęliśmy realizowanie tego projektu na świeżym powietrzu. Pierwsze dwa tygodnie sierpnia nastawione będą na treningi biegowe, by następnie wrócić na halę sportową. Już wiadomo, że w dniach 20-21 sierpnia organizujemy drugą edycję „Szczypiorniaka w Pierwszej Stolicy”. Nie dość, że wydarzenie to będzie dwudniowe, to poziom sportowy, jaki chcemy zaproponować mieszkańcom Gniezna i okolic, na pewno ich w pełni zadowoli. Jesteśmy w trakcie rozmów nawet z zespołem zagranicznym, z zaplecza ekstraklasy. Nasze działania związane z turniejem prezentujemy systematycznie na nowym profilu na Facebooku: Szczypiorniak w Pierwszej Stolicy.

- Po raz pierwszy spytam też o brak przyznania dotacji dla klubu na 2016 rok. Nie czuliście, że ten cios może okazać się „śmiertelny”?
- Byliśmy przygotowani na taką ewentualność. Pierwszy sezon zakończyliśmy bez żadnych długów, co zdarza się dość rzadko w przypadku klubów niefinansowanych przez instytucje miejskie czy powiatowe. Nasz wniosek o przyznanie dotacji na szkolenie dzieci i młodzieży został rozpatrzony w Starostwie Powiatowym w Gnieźnie na tyle pozytywnie, że otrzymaliśmy z tej instytucji 1.500 zł, za co ogromnie dziękujemy. Na organizację turnieju „Szczypiorniak w Pierwszej Stolicy” z Urzędu Miejskiego w Gnieźnie dostaliśmy 1.000 zł, a ze Starostwa 2.000 zł. To na pewno pozwoli nam na podniesienie prestiżu imprezy. Z żadnej instytucji nie otrzymaliśmy natomiast dotacji na rozgrywki ligowe. Chciałbym jednak dodać, że Starostwo Powiatowe zadbało o transport na ostatni wyjazdowy mecz ligowy z MKS Tęczą Kościan, a także ufundowało dresy sportowe dla zawodników w ramach promocji powiatu.

- Macie swoją politykę ekonomiczną?
- Jesteśmy zwolennikami prowadzenia działalności modelem skandynawskim, zakładającym w głównej mierze finansowanie klubu poprzez składki członkowskie i sponsorów. Prawda jest taka, że 1/3 naszego budżetu obciążają koszty wynajęcia hali sportowej na treningi i zawody ligowe. Przed sezonem otrzymaliśmy od Urzędu Miasta propozycję użytkowania obiektu treningowego przy ul. Cymsa po cenie preferencyjnej, tj. 75 proc. kosztów. Głównym naszym celem są dalsze starania o renegocjację tej oferty dążąc do zminimalizowania największego wydatku klubu.

- Tej dotacji jednak nie ma
- Po ogłoszeniu dotacji na rok 2016, brak otrzymania jej od władz miasta był argumentowany zbyt wysokimi kwotami dofinansowania, jakich wymagaliśmy. Jednak pragnę zauważyć, że w głównej mierze te pieniądze miały za zadanie pokryć właśnie koszty hali. Tak jak mówię, obniżenie tej kwoty dałoby nam możliwość przekazania zaoszczędzonych pieniędzy na inne aspekty funkcjonowania klubu, a jest ich wiele. W tej kwestii mówię głównie o naszej Akademii Szczypiorniaka, która prawdopodobnie wystartuje w rozgrywkach Juniora Młodszego od przyszłego roku, gdzie zawodnicy używają podczas meczów kleju, który niestety na obiektach, na których trenuje nasza młodzież jest niedozwolony. Mniejsza kwota wynajęcia hali umożliwiłaby im trenowanie na obiektach, na których my bierzemy udział w zajęciach bez zakazu korzystania z kleju i przede wszystkim na wymiarowej hali.

- Chyba jesteście najlepszym przykładem tego, że można bardzo skutecznie pozyskiwać sponsorów i mecenasów, którzy finansowo wspomagają działania klubu. Jak ta współpraca przebiegała?
- Nie da się ukryć, że bez sponsorów, którzy wspierali nas w sezonie 2015/2016 nie moglibyśmy myśleć o realizacji planów, jakim był chociażby start w III lidze męskiej piłki ręcznej. 1/3 kosztów pokrywali zawodnicy płacąc składki miesięczne, a pozostałe 2/3 to zasługa naszych darczyńców. Chciałbym jednak wspomnieć o naszych kibicach, dzięki którym z akcji „Dycha na Szczypiorniaka” udało nam się zebrać ponad 1.500 zł. Z cegiełek, które sprzedawaliśmy podczas meczów ligowych zliczyliśmy natomiast ponad 600 zł. Zatem zarówno sponsorzy, jak i nasi sympatycy mieli ogromny wpływ na to, że klub nie zmagał się z żadnymi problemami finansowymi przez cały sezon.

- Komu należą się największe podziękowania?
- Szczególne podziękowania kierujemy do firm: P.U.H. Kosmyk pana Adama Matuszaka, WartoSzkolić.pl pana Marcina Grzelaka, a także Delikatesów Rybnych „Fenicja” i panów Piotra oraz Dawida Celmera. To oni w największym stopniu pomagali nam finansowo. Za wszelkie materiały promocyjne dziękujemy także panu Dariuszowi Pindraszakowi, prowadzącemu firmę DEO.pl

- Czy większość z nich zadeklarowała już swoja pomoc na kolejny sezon?
- We wszystkich przypadkach współpraca na linii sponsor - klub była bardzo produktywna, stąd też dalsze zainteresowanie pomocą dla "Wilków" wykazało większość firm dotychczas z nami działających, z czego ogromnie się cieszymy i dzięki temu możemy pewne założenia finansowe już sobie nakreślać. Niemniej jednak zdajemy sobie sprawę, że budżet klubu na zbliżający się sezon dwukrotnie wzrośnie. Ma to związek z przystąpieniem drużyny Juniora Młodszego do rozgrywek ligowych.

- A czego należy życzyć prezesowi klubu na cały następny rok?
- Samych dobrych decyzji podejmowanych na rzecz dalszego rozwoju Klubu Sportowego „Szczypiorniak” Gniezno.

- Dziękuję za rozmowę.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.