Logo
Wydrukuj tę stronę

Porażka Pelikana Niechanowo z liderem tabeli

Nie udało się wywieźć żadnych punktów z trudnego terenu, jakim jest niewątpliwie boisko lidera tabeli MKS-u Dąbie. Zielono-czarni po ciekawym i dobrym meczu ulegli minimalnie gospodarzom 2:3.


Spotkanie od początku ułożyło się po myśli podopiecznych trenera Andrzeja Stefańskiego. Już w 5 minucie rzut rożny z prawej strony boiska wykonywał Patryk Jarzyński, piłka przeszyła pole karne, ale dopadł do niej Krzysztof Jackowiak. Nie zastanawiając się długo wrzucił futbolówkę ponownie w pole karne, a tam kompletnie niepilnowany na 6 metrze Dawid Urbaniak dopełnił formalności strzałem głową. Chwilę później Urbaniak miał kolejną okazję strzelecką. Stoper zielono - czarnych podłączył się za akcją ofensywną i otrzymał podanie w okolicach 18 metra przed bramką gospodarzy. Niestety strzał z pierwszej piłki został zatrzymany przez bramkarza MKS-u. Później do głosu zaczęli dochodzić miejscowi, którzy dobrze operowali piłką w środkowej strefie boiska.

W 37 minucie dąbscy kibice mogli cieszyć się z wyrównania. Stratę w bocznym sektorze boiska zanotował Przemek Wiśniewski, piłka szybko trafiła do najlepszego strzelca ligi Kamila Krysiaka, który balansem ciała zwiódł Krzysztofa Jackowiak i pewnym, mocnym strzałem po podłożu pokonał Patryka Szafrana. Do przerwy wynik nie uległ już zmianie, choć miejscowi próbowali jeszcze strzałów z dystansu, jednak na posterunku był Szafran.

Druga odsłona była niestety dużo gorsza w wykonaniu niechanowian, którzy jakby zbyt bojaźliwie wyszli z szatni na drugą odsłonę. Szybko się okazało, że to może się zemścić. W 52 minucie spotkania prawy pomocnik Dąbia miał zbyt dużo swobody i dograł piłkę w pole karne Pelikana. Tam z kolei mający zbyt dużo miejsca „el pistolero” MKS-u Kamil Krysiak złożył się do kapitalnej przewrotki i nie dał szans na interwencję Szafranowi, gdyż futbolówka dodatkowo zmieniła swój tor lotu przez rykoszet. Zielono-czarni w tej fazie meczu byli wyraźnie pogubieni, a miejscowi dążyli do podwyższenia wyniku.

Dopięli swego w 75 minucie spotkania. Łatwa strata w środkowej strefie boiska przez zespół Pelikana zaowocowała szybkim, prostopadłym podaniem do Krysiaka. Ten ponownie zwiódł środkowych obrońców i mocnym strzałem po ziemi po raz trzeci pokonał Patryka Szafrana, kompletując hattricka. Pelikan otrząsnął się z letargu w samej końcówce spotkania. Wtedy już trwały huraganowe ataki zielono - czarnych, a efekt przyszedł dopiero w 92 minucie meczu. Faulowany w polu karnym był Jakub Januchowski, a jedenastkę pewnie wykorzystał Krzysztof Jackowiak. Nie był to koniec emocji w tym meczu.

W ostatniej 95 minucie rzut wolny z okolic środka boiska wykonywał Szafran, a piłka zagrana w pole karne wróciła do Dawida Połatyńskiego. Środkowy pomocnik Pelikana zagrał do Bartosza Staszewskiego, który dobrze „zabrał” się z futbolówką w pole karne. Tam dopadł do niego obrońca miejscowych i wygarnął mu piłkę przez nogi, powodując upadek popularnego „Figo”. Arbiter niestety chyba wystraszył się odpowiedzialności za drugą jedenastkę w doliczonym czasie i nakazał kontynuować grę… choć nawet same reakcje i sugestie gospodarzy świadczyły o tym, że faul był. Czasu, aby doprowadzić do wyrównania już nie wystarczyło, bo sędzia zakończył po tej akcji całe spotkanie. Niestety twierdza Dąbie nie została zatem zdobyta. Szacunek dla miejscowych, bo zaprezentowali naprawdę dobry futbol.

Skład Pelikana: Patryk Szafran, Przemysław Wiśniewski (Michał Bełkot), Dawid Urbaniak, Krzysztof Jackowiak, Maciej Białas, Szymon Burgiel (Jakub Januchowski), Dawid Połatyński, Patryk Waluszyński (Kamil Buczek), Andrzej Stefański, Radosław Trybuła (Filip Kruczyński), Patryk Jarzyński (Bartosz Staszewski). Ponadto: Adam Garczyk, Hubert Świątnicki.
Informacjelokalne.pl