http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpg

Cywilna Obrona Kłecka 1939: 8 września

Wyróżniony Cywilna Obrona Kłecka 1939: 8 września

Komenda oraz członkowie Straży Porządkowej podjęli decyzję o obronie miasta i przekształceniu się w Obronę Narodową. Linię obrony Kłecka podzielono na kilka odcinków, z których każdy obsadzono uzbrojonymi członkami ON.

Więcej

4 komentarzy

  • Dawid Jung
    Dawid Jung niedziela, 09, wrzesień 2018 21:44 Link do komentarza Raportuj

    Panie Szczepanie, z naszej współczesnej perspektywy nie mamy prawa oceniać sytuacji września 1939 r. Po pierwsze: nikt przy zdrowych zmysłach nie mógł wtedy podejrzewać, że Niemcy okażą się bezwzględnymi barbarzyńcami, przy których mongolskie hordy to ledwo eufemizm okrucieństwa. Naprawdę, nikt nie sądził wtedy, że reprezentanci tego narodu potomków Goethego będą rozstrzeliwać w masowych egzekucjach bezbronne dzieci, kobiety, starców i mężczyzn. Niemcy pokazali twarz niegodną człowieka i to obarczać ich będzie do końca historii Europy i świata.... Po drugie: ówcześni Kłecczanie walczyli zgodnie z obowiązującą Konwencją genewską, która dopuszczała cywilom obronę miast w przypadku ataku zbrojnego obcej armii. Wtedy pojmanym obrońcom prawo międzynarodowe gwarantowało ochronę jeńców wojennych. Problem w tym, że Niemcy nie przestrzegały wtedy żadnych praw ani zobowiązań międzynarodowych. W Kłecku niemieccy żołdacy (trudno nazwać ich żołnierzami) dopuścili się zbrodni, podobnie jak w całej okupowanej Polsce. Osobiście podziwiam determinację, heroizm oraz wiarę w zwycięstwo obrońców Kłecka z 1939, meli prawo do obrony swoich rodzin, wartości, wolności i mienia, nie nam uprawiać gdybologię, co byłoby, gdyby posiadali wiedzę, w jak niecywilizowany sposób zachowają się Niemcy.

  • Szczepan
    Szczepan sobota, 08, wrzesień 2018 13:14 Link do komentarza Raportuj

    Przepraszam, że tak się znęcam nad tym tragicznym tematem, ale znałem człowieka, który "bronił Kłecka:" i przeżył dlatego, że mieszkał pod Gnieznem i w porę zwiał. ci co mieszkali na miejscu uciekać nie mieli dokąd i zapłacili za takich "bohaterów" jak mój ś.p. kolega. Ja nie wiem, czemu ktoś zrobił z tej tragedii wydarzenie heroiczne, mogę tu być nazwany dowolnie, ale zdania nie zmienię, bo wszystko ma swoją cenę, oprócz bezsensownej śmierci. W Czerniejewie też organizował się "komitet powitalny" ale miejscowy ksiądz proboszcz o nazwisku Kłos, zdołał powstrzymać szaleńców i doszło tylko do incydentów bez użycia broni na wróble.
    Szczepan Kropaczewski

  • Marian Borowski
    Marian Borowski sobota, 08, wrzesień 2018 12:30 Link do komentarza Raportuj

    Panie Szczepanie zgadzam się z Panem w 100-procentach! Obrona Kłecka to był wielki bezsensowny wyczyn, z góry skazany na porażkę! Osoby które podjęły decyzję, by cywile walczyli z regularną armią, nie wiem jakimi racjami się kierowały... To było po prostu samobójstwo i wystawienie na śmierć wartościowych osób, które w późniejszych latach mogły przysłużyć się Kłecku i Polsce!

  • Szczepan
    Szczepan sobota, 08, wrzesień 2018 09:58 Link do komentarza Raportuj

    Niestety, ale to co wtedy wydarzyło się na prawdę w Kłecku i na mniejszą skalę w Żydowie, porównuję do rzekomego ataku ułanów na czołgi. Każde użycie broni musi być odpowiedzialne, inaczej kończy się to hekatombą niewinnych, za wariactwo tych, którym zabrakło wyobraźni. Ja nie wiem czy w Kłecku zginął chociaż jeden Niemiec, w Żydowie żaden, ale Polaków zginęło w Kłecku dwustu. Czy to można nazwać bohaterstwem? Raczej zbiorowym samobójstwem. Sz. Kropaczewski

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.