Ostrzeżenie
  • JFolder::pliki: Ścieżka nie jest folderem. Ścieżka: /images/stories/2017/12/16/7608/
Uwaga
  • There was a problem rendering your image gallery. Please make sure that the folder you are using in the Simple Image Gallery Pro plugin tags exists and contains valid image files. The plugin could not locate the folder: images/stories/2017/12/16/7608/

http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpg

Amerykańscy żołnierze o współpracy z samorządem i mieszkańcami

Wyróżniony Amerykańscy żołnierze o współpracy z samorządem i mieszkańcami

Przedstawiciele amerykańskich żołnierzy stacjonujących w Powidzu spotkali się w Starostwie Powiatowym w Gnieźnie z władzami powiatu oraz funkcjonariuszami gnieźnieńskiej policji. Ideą spotkania - poza informacją dla mediów - było budowanie więzi relacji pomiędzy samorządowcami i służbami porządkowymi a żołnierzami z bazy USA.


- Zawsze kiedy pojawia się duża grupa nowych mieszkańców, mogą wystąpić problemy, nie muszą być zawinione przez żadną ze stron. Po to się spotykamy, by rozmawiać o współpracy, czy współistnieniu, by budować dobre relacje. Wydaje się, że obecność żołnierzy NATO w naszym rejonie zwiększa nasze bezpieczeństwo. Teraz jednak rodzi się  pytanie, jak do tego podejdziemy. Czy będziemy traktować żołnierzy amerykańskich, mówiąc kolokwialnie, jako złych, czy niechcianych sąsiadów, czy nawiążemy z nimi taką współpracę, która przyniesie nam jakieś efekty. Polska jest częścią NATO więc naszym zadaniem jest budowanie dobrych relacji i informacji, dlaczego te wojska tam stacjonują. Dlatego myślę ,że możemy być takim pośrednikiem między wojskiem a ludnością powiatu, aby pokazać pozytywne  informacje na temat tego pobytu – powiedział Jerzy Berlik, wicestarosta gnieźnieński.

Rzecz jasna Powidz, jako miejsce stacjonowania amerykańskich żołnierzy, znajduje się poza powiatem gnieźnieńskim, to jednak Witkowo jest najbliższą większą miejscowością. Amerykańscy żołnierze chcą uczestniczyć również w życiu kulturalnym Witkowa czy Gniezna. Koordynator współpracy z ludnością cywilną ze strony amerykańskiej kapitan Christopher Richardson, podkreślał podczas spotkania właśnie bliskość Witkowa i fakt, że żołnierze amerykańscy bywają w nim na co dzień.

- Witkowo to większa  miejscowość, do której mamy najbliżej. Odgrywa ono dużą  rolę dla nas, gdyż  wielu żołnierzy jeździ do tej miejscowości choćby po to, by na przykład coś  zjeść  lub skorzystać z jakiejś usługi, na przykład fryzjera. Te więzi, które do tej pory zbudowaliśmy z lokalną wspólnotą, są bardzo dobre i silne, taką mam nadzieję. Chcemy jednak rozwijać to sąsiedztwo, często na przykład bierzemy udział w spotkaniach, czy uroczystościach, chociażby z młodzieżą w szkołach. Myślę, że wzajemne poznanie się jest potrzebne obu stronom – powiedział nam kapitan Christopher Richardson.

W spotkaniu wziął też udział starszy sierżant Bradley Hesse. Młodszy od koordynującego kontakty z cywilami kolegi, żołnierz zauważył, że tak naprawdę amerykańscy żołnierze spotykają się z ciepłym przyjęciem i zrozumieniem. Zwrócił też uwagę, że to bardzo ważne zwłaszcza w okresie przed świętami. - Mam osobiste doświadczenia z pobytu tutaj, które są bardzo pozytywne. Uczestniczyłem w kilku wydarzeniach i uroczystościach, będąc w szkołach, ludzie byli bardzo gościnni. Szczególnie teraz w czasie czekania na Święta Bożego Narodzenia, ta gościnność  Polaków jest bardzo zaskakująca i miła, bo my tu jesteśmy przecież bez swoich rodzin. Ta reakcja, z którą się spotykamy sprawia, że nasze doświadczenie jest bardzo miłym i łagodzi rozłąkę z bliskimi – przyznał sierżant  Bradley Hesse.

Obecność policjantów, miała także charakter raczej zapobiegawczego dialogu. Rzecz w tym, że przy dużej grupie osób wchodzących w scaloną społeczność bywa różnie, choć jak podkreślały obie strony generalnie współistnienie opiera się na obopólnej sympatii. - Chcemy rozmawiać z żołnierzami amerykańskimi, bo taka jest nasza rola, by poznawać różne grupy społeczne. Tak naprawdę poza paroma zdarzeniami związanymi raczej z ogromnym nagromadzeniem sprzętu wszystko do tej pory, nie sprawia problemów – powiedział nam nadkomisarz Sławomir Sikorski, zastępca komendanta powiatowego policji w Gnieźnie.

Miejmy nadzieję, że pewne incydenty, jakie miały miejsce na przykład w Gnieźnie, gdzie mieszkańcy Gniezna zaczepiali amerykańskich oficerów się nie powtórzą, a owa obecność amerykańskich wojsk, o której wielu marzyło jeszcze w czasach, gdy z wojsk obcych stacjonowały w Polsce tylko oddziały Czerwonej Armii przestanie nas dziwić.

{gallery}stories/2017/12/16/7608/{/gallery}

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.