„Nie wszyscy dostali odszkodowania za nawałnicę”

Wyróżniony „Nie wszyscy dostali odszkodowania za nawałnicę”

Opozycja alarmuje, że są jeszcze poszkodowani w wyniku nawałnicy, którym wciąż nie zostały wypłacone wszystkie obiecane środki pomocowe. Z takimi rodzinami stały kontakt ma Paulina Hennig-Kloska, posłanka Nowoczesnej. Poważne zniszczenia jednej z rodzin oszacowano na kwotę 27 tys. złotych, a to zbyt mało w ocenie gnieźnieńskiej parlamentarzystki.


Opozycja znów krytykuje rządzących i zarzuca, że ci nie dotrzymali słowa obiecując szybkie wypłaty odszkodowań ofiarom nawałnic, które przeszły przed ponad miesiącem m. in. nad powiatem gnieźnieńskim. – My jesteśmy w bezpośrednim kontakcie z osobami pokrzywdzonymi na terenie naszego powiatu, zwłaszcza z tymi, którzy znaleźli się w sytuacji najtrudniejszej. Okazuje się, że ich sytuacja jest nawet nie tyle trudna, co wręcz beznadziejna, dlatego że mimo chęci szybkiego przywrócenia normalnego życia w swoich domach te osoby pozostają właściwie do dzisiaj bez środków – twierdzi Paulina Hennig-Kloska, posłanka Nowoczesnej z Gniezna i, jak przypomina: – Choć rząd obiecywał dużą i szybką pomoc dla tych osób najbardziej poszkodowanych, to mamy jeszcze takie przypadki w powiecie gnieźnieńskim, gdzie budynki mieszkalne osób poszkodowanych w nawałnicach ucierpiały naprawdę bardzo mocno, a do dziś wciąż nie zostały odbudowane, bo nie wypłacono im ani środków z ubezpieczenia, ani pieniędzy w ramach środków obiecanych przez rząd i po prostu nie posiadają żadnych pieniędzy na odbudowę swoich domów – mówi posłanka.

Jej zdaniem przez wszystkie zaniechania w wypłacaniu odszkodowań, ich domy dalej niszczeją w wyniku chociażby warunków pogodowych. – Jest jesień i mamy dużą ilość opadów deszczu i te domy tak nasiąkły, że ich właściciele często pogodzili się już z faktem, że będą musieli rozebrać je do samych fundamentów i stawiać praktycznie od nowa. Miesiąc temu, kiedy szkoda powstała nie było takiej konieczności, a w związku z tym, że te osoby do dziś nie posiadają ani decyzji od ubezpieczyciela o wysokości przyznanego odszkodowania, ani decyzji ze strony komisji wojewódzkiej o przyznanym odszkodowaniu ze strony państwa nie mogą nawet zaciągnąć kredytów pomostowych, które czasowo rozwiązałyby problem i dałyby środki tym osobom na odbudowę – tłumaczy P. Hennig-Kloska.

- Sytuacja tych osób jest o tyle trudna, że zazwyczaj są to rolnicy, którzy również mają ogromne straty na polach i tak naprawdę do dziś nie mają odszkodowania, ani środków ze sprzedaży swoich płodów rolnych. My wciąż słyszymy, jak minister Błaszczak obiecywał te 200 tysięcy złotych, które otrzymają wszystkie osoby poszkodowane na odbudowę swoich domów i że ta kwota została poniesiona ze 100 tys. zł do 200 tys. zł, a w nam znanym przypadku dla domu ciężko poszkodowanej rodziny wstępnie oszacowane odszkodowanie jest na 27 tys. zł. Nie dość, że nie ma decyzji, nie dość, że te pieniądze jeszcze nie wpłynęły, to jeszcze wstępnie oszacowane odszkodowanie przez rzeczoznawcę jest niskie i na pewno niewystarczające – dodaje posłanka Nowoczesnej.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.