http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpg

„Nie można podnosić bata na swojego koalicjanta”

Wyróżniony „Nie można podnosić bata na swojego koalicjanta”

O swoich przemyśleniach na temat konfliktu w koalicji rządzącej powiatem gnieźnieńskim mówili w poniedziałkowe przedpołudnie przedstawiciele Ziemi Gnieźnieńskiej, którzy apelują do posła Zbigniewa Dolaty oraz dwóch pozostałych gnieźnieńskich parlamentarzystów Prawa i Sprawiedliwości.


Ziemia Gnieźnieńska postanowiła skomentować ostatnie wydarzenia, które miały miejsce w czasie ostatniej sesji Rady Powiatu Gnieźnieńskiego, kiedy nie zostało przyjęte absolutorium dla Zarządu Powiatu. Trójka radnych tego ugrupowania ostatecznie wstrzymała się od głosu, przez co zabrakło większości bezwzględnej, która wymagana jest przy takich głosowaniach.

- My jesteśmy w samorządach od samego początku, uczestniczyliśmy w różnych radach i zarządach. Tak samo było w 2014 roku, kiedy wspólnie z PiS-em i PSL-em podjęliśmy decyzję o nowej koalicji. Tej koalicji zależało na faktycznym wprowadzeniu tej dobrej zmiany w naszym powiecie gnieźnieńskim – przypomina Grażyna Kozanecka, prezes Ziemi Gnieźnieńskiej. - Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie nastąpiły pewne zmiany, nie raz byliśmy lojalni i nie raz byliśmy spokojni i nie reagowaliśmy na to, co się zaczęło dziać. Wszystko byłoby dobrze, gdyby jedna osoba zrozumiała, jaka jest różnica pomiędzy samorządem, a sposobem zarządzania w partii,  a tą osobą jest poseł Zbigniew Dolata, który nie potrafi rozróżnić, bo samorząd musi kierować się swoimi prawami. Uważam, że pan Dolata wprowadził ten sam model zarządzania, jaki w ubiegłej kadencji prowadził senator Gruszczyński, to jest po prostu odzwierciedlenie tych samych działań i to jest najbardziej przykre i bolesne, bo wszyscy czekaliśmy na to, abyśmy zaczęli podejmować w powiecie gnieźnieńskim decyzje samorządnie – podkreśla G. Kozanecka.

- Bardzo przykre jest też to, że ten model powiela pani starosta, bo chyba wszyscy zauważamy, że podejmowanie decyzji nie jest jednoznaczne i nie jest odpowiedzialne na tyle, żeby było własnymi decyzjami. One zawsze są podparte obecnością i decyzjami autorytarnymi pana posła Dolaty i, które naprawdę zaczynają przeszkadzać, a sam poseł Dolata nigdy nie był i nie pracował w samorządzie, więc może stąd te różnice. Nam zależy na rozbudowie tego szpitala i kuriozalne jest zarzucanie, że nam na tym nie zależy, kiedy to właśnie środowiska Ziemi Gnieźnieńskiej podejmowały bardzo dawno te decyzje i chyba aż tak nie można okłamywać naszego społeczeństwa. Chciałabym zapewnić i uspokoić mieszkańców naszego powiatu, że ta koalicja przetrwa, ale pod jednym warunkiem, jeśli pan poseł Dolata zostawi samorząd w spokoju i kiedy pozwoli nam samorządowcom podejmować decyzje i pracować dla powiatu gnieźnieńskiego – oświadcza szefowa Ziemi Gnieźnieńskiej.
 
-  To my często jesteśmy zaskakiwani informacjami, że coś ma być zrobione i to nie było wspólnie przemyślane i konsultowane z nami. Tak się nie buduje koalicji, bo choć zdajemy sobie sprawę, że Prawo i Sprawiedliwość ma najwięcej radnych w tej koalicji, ale to niesie za sobą takie konsekwencje, że to ten koalicjant właśnie powinien dbać o pozostałych i ich włączać do działania. Nie można podnosić bata na swojego koalicjanta, tylko się z nim rozmawia i myślę, że to jest przesłanie najważniejsze, może warto, aby trzej nasi parlamentarzyści, którzy są z jednej opcji i którym zależy na dobrej zmianie, zaczynają ze sobą współpracować i wspomagają samorządne decyzje w naszym powiecie – podsumowuje G. Kozanecka.

Rozczarowania nie kryje również radny powiatowy Włodzimierz Pilarczyk, który narzeka na brak konsultacji i koncyliacji. - My właściwie spotykamy się od początku z próba marginalizacji, czy naszych inicjatyw, czy jakiś uwag i to nawet dotyczyło pana Roberta Gawła, gdy był jeszcze członkiem Zarządu Powiatu, a teraz dotyczy to pani Marii Suplickiej, która zajęła jego miejsce i również dotyczy to pana doktora Iglińskiego, czyli przewodniczącego Rady Powiatu Gnieźnieńskiego, który nawet w tak oczywistej sprawie, jak zastępstwo pracownika z Biurze Rady, nie mógł tego wynegocjować w obrębie gabinetów i musiał to wnieść na posiedzenie Rady Powiatu, żeby takie zatrudnienie miało miejsce, to takie dziwne postępowanie i to właśnie dowodzi, że to nie jest koncyliacyjny sposób postępowania – zauważa W. Pilarczyk.

- Pan poseł Dolata stara się w taki sposób autokratyczny narzucać swoją wolę i swoje rozwiązania, oczekując, że inni będą tylko głosowali w taki sposób, jak on myśli i jak on mówi, jak on chciałby to wprowadzić. Z naszego punktu widzenia to wszystko wygląda inaczej i nam bardzo tych dyskusji brakuje, a bardzo chcielibyśmy, aby nasz głos był także słyszalny i wysłuchiwany i jeśli znajdą uznanie, żeby były wprowadzane. Tutaj powstał dość duży problem, bo Zarząd Powiatu wprowadził na obrady propozycję uchwały o udzielenie absolutorium i Zarząd Powiatu nie wycofał tej uchwały, proponując tylko tyle, żeby nad tym nie głosować. Tak nie można, albo się dyskutuje i potem głosuje, albo się coś takiego wycofuje, a nie proponuje jakieś trzecie rozwiązanie, bo to tworzy bałagan i wpływa na nasze decyzje dotyczące m. in. wstrzymania się od głosu podczas tego głosowania – dodaje W. Pilarczyk.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.