Czy radni PiS-u byli szantażowani?

Wyróżniony Czy radni PiS-u byli szantażowani?

Odczucia polityków PiS-u po wczorajszym posiedzeniu Rady Powiatu Gnieźnieńskiego są bardzo jednoznaczne. W ich ocenie wszyscy radni opozycji oraz Ziemi Gnieźnieńskiej nie znają podstawowych zasad funkcjonowania samorządu terytorialnego w Polsce. Najbardziej jednak jest krytykowany przewodniczący Dariusz Igliński, który w ocenie lidera Prawa i Sprawiedliwości powinien honorowo teraz podać się do dymisji.


Gorąca, posesyjna atmosfera nie cichnie, po tym, jak wczoraj Zarząd Powiatu Gnieźnieńskiego nie uzyskał absolutorium z wykonania budżetu za rok 2016. Wniosek ostatecznie podjęto głosami radnych klubów PO, SLD i Wielkopolanie, mimo że uchwała obarczona była wadami prawnymi, o czym wcześniej informował prawnik Starostwa Powiatowego w Gnieźnie. -  Ta sesja zakończyła się wielką kompromitacją opozycji, a także Ziemi Gnieźnieńskiej i ta kompromitacja ma trzy wymiary: wymiar prawny, wymiar merytoryczny i wymiar polityczny - mówi poseł Zbigniew Dolata, lider struktur powiatowych Prawa i Sprawiedliwości, który podkreśla, że uchwała zostanie uchylona, z czego każdy sobie zdaje sprawę.

- Zgodnie z ustawą o samorządzie powiatowym, Rada Powiatu kontroluje Zarząd przez organ, jakim jest komisja rewizyjna. Podczas prac komisji rewizyjnej, która jest zobowiązana do przedstawienia wniosku o udzielenie lub nieudzielenie absolutorium Zarządowi Powiatu nie doszło do rozwiązania tej kwestii, więc innymi słowy, komisja rewizyjna wraz z panem przewodniczącym Robertem Andrzejewskim nie przedstawiła takiego wniosku – tłumaczy radna Monika Twardowska z PiS, która uczestniczyła we wczorajszym posiedzeniu Rady Powiatu Gnieźnieńskiego.

A co z tego wynika? - Nie było żadnej podstawy, aby przewodniczący Dariusz Igliński poddawał pod głosowanie tego wniosku o udzielenie absolutorium, a tutaj mamy jeszcze do czynienia z Robertem Andrzejewskim nauczycielem w II LO, który na dodatek uczy jeszcze Wiedzy o Społeczeństwie i się wczoraj tłumaczył, że on nie miał wiedzy prawnej, która jest wiedzą elementarną, jeśli chodzi o zasady funkcjonowania samorządu terytorialnego – dopowiada  Z. Dolata.

Jeśli idzie o przesłanki merytoryczne, ich także radni opozycyjni nie mieli, w ocenie starosty Beaty Tarczyńskiej. - Ja tylko chciałam skupić się na przekazie merytorycznym i to zrobiłam, pokazując w mojej prezentacji, co Zarząd zrobił, co wykonał, czego dokonał i jakie zadania zostały przełożone na rzeczywistość, mówiąc m. in. na temat budowy szpitala, hali sportowej i uruchomieniu Młodzieżowego Ośrodka Socjoterapii. Następnie padały już tylko polityczne wypowiedzi, bo pan radny Spachacz mnie nawet krytykował, gdy dziękowałam dyrektorowi Centrum Kształcenia Praktycznego, panu Sipowi za przygotowanie tego projektu termomodernizacji budynku placówki. Usłyszałam od radnego Spachacza, że to są jego obowiązki i nie ma za co składać podziękowań – przypomina starosta Beata Tarczyńska.

- Budżet 2016 roku, to także dbałość o wiele innych segmentów w powiecie gnieźnieńskim, to przecież: 3 miliony złotych włożone w oświatę, ok. 12 proc. całej sumy budżetu przeznaczone na pomoc społeczną, 10 milionów złotych na drogi, 5 mln zł pozyskane z rezerw rządowych przy pomocy pana posła Dolaty na nasz szpital. Ostateczna kwota też mówi, ze ten budżet jest naprawdę dobry i został dobrze wykonany, bo to jest budżet, który zakończył się nadwyżką ok. 3 800 000 zł i te cyfry świadczą, że to był bardzo skutecznie skonstruowany i dobrze zrealizowany budżet, będący oczywiście na miarę naszych możliwości – wymienia sukcesy Marcin Makohoński, dyrektor Wydziału Promocji, Kultury, Sportu i Turystyki w Starostwie Powiatowym w Gnieźnie.

To także wymiar polityczny całe sytuacji, bo przecież wiadomo, że jeden z powiatowych koalicjantów ma od roku pretensje do Prawa i Sprawiedliwości o już słynną sprawę lekarzy chirurgów. - Odbyło się kilka spotkań na poziomie właśnie dawnej koalicji i tutaj radni Ziemi Gnieźnieńskiej dawali takie dość jednoznaczne sygnały, że głosowaliby za absolutorium, jeśli do pracy zostaną przywróceni gnieźnieńscy chirurdzy i to już było po poznaniu wyników kontroli Najwyższej Izby Kontroli w tej sprawie – mówi Z. Dolata.

Warto zaznaczyć w tym miejscu, że trójka radnych Ziemi Gnieźnieńskiej, to lekarze. - My na to nigdy nie przystaniemy, aby ulegać szantażowi i tutaj Ziemia Gnieźnieńska nam pokazała, że tak naprawdę jest grupą broniącą własnych interesów i grupą, która jest w stanie sukcesy tego Zarządu odrzucić i przedkłada je ponad jakiś własny prywatny interes, czy obrony grupowych interesów lekarzy, to jest niedopuszczalne i my na tego typu kupczenie  nie przystaniemy. Ziemia Gnieźnieńska pokazała niestety swoją prawdziwą twarz ugrupowania, które nie kieruje się dobrem wspólnym, dobrem mieszkańców, tylko dobrem własnym. To jest smutne i przykro patrzeć na radnych, którzy w ten sposób postępują – dodaje szef PiS w powiecie gnieźnieńskim.

Na koniec również pada wniosek w sprawie przewodniczącego rady Powiatu Gnieźnieńskiego. - Tu trzeba stwierdzić jednoznacznie, że pan przewodniczący Dariusz Igliński ostatecznie skompromitował się sposobem prowadzenia tej sesji. Nie ma już kompetencji merytorycznych, ani tym bardziej politycznych, żeby sprawnie prowadzić sesje Rady Powiatu Gnieźnieńskiego, bo został wybrany głosami PiS-u i PSL-u, a dziś działa no „ręka w rękę” z tymi, którzy są taką totalną opozycją na skalę powiatu gnieźnieńskiego, łamiąc prawo, bo tak naprawdę, to właśnie przewodniczący Rady Powiatu złamał prawo dopuszczając do głosowania uchwały, która była niezgodna z przepisami prawa, to oczywiście nie rodzi żadnych skutków prawnych, bo ta uchwała zostanie oczywiście uchylona, ale tai ogląd sytuacji pozostaje i wydaje się, że pan przewodniczący Dariusz Igliński, aby wyjść z twarzą i honorowo z tej sytuacji, ma jedno wyjście, jedną decyzję do podjęcia, powinien podać się do dymisji – stwierdza poseł.

2 komentarzy

  • nadzieja
    nadzieja sobota, 24, czerwiec 2017 10:10 Link do komentarza Raportuj

    cyt. "grupa broniąca własnych interesów,..grupa, która nie kieruje się dobrem wspólnym, dobrem mieszkańców tylko dobrem własnym tak mówią przedstawiciele PIS o jednym z koalicjantów.
    a oto kilka przykładów działań Prawa i Sprawiedliwości w powiecie:
    kilku nowych pracowników w starostwie, którzy zostali zatrudnieni lub awansowali i co dziwne startowali w wyborach z listy PIS (do Rady Powiatu lista nr 3 poz. 1, okręg 2, lista nr 3 poz.3 okręg nr 1, lista nr 3 poz. 1 okręg nr 1), lub mniej bezpośrednio członkowie rodzin, znajomych , sasiadów etc.

  • medea
    medea piątek, 23, czerwiec 2017 17:00 Link do komentarza Raportuj

    czy wy nadal nie rozumiecie ???? nie dostaliście absolutorium!11 I co? będziecie teraz zmieniać po kolei radnych , którzy wam nie pasują??? Iddźcie precz pisowcy .....

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.