Logo
Wydrukuj tę stronę

O raporcie NIK-u i gorzkich słowach lekarzy

Wyróżniony O raporcie NIK-u i gorzkich słowach lekarzy

Choć raport pokontrolny Najwyższej Izby Kontroli definitywnie kończy sprawę zamieszania wokół lekarzy chirurgów, to cała kwestia nie została zakończona na poziomie Rady Powiatu Gnieźnieńskiego, gdzie dzisiaj podejmowano decyzję w sprawie dalszych losów skargi lekarzy kwestionujących prawidłowość przebiegu całego postępowania konkursowego, które przeprowadzono w lipcu 2016 roku.


Gdy tylko rozpoczęło się dziś kolejne posiedzenie Rady Powiatu Gnieźnieńskiego, wtedy wróciła błyskawicznie sprawa wyników wystąpienia pokontrolnego Najwyższej Izby Kontroli w ZOZ Gniezno, które jasno głosi, że nie było żadnych nadużyć przy organizowaniu postępowania konkursowego na udzielenie zamówienia na usługi chirurgiczne w szpitalu powiatowym przy ulicy 3 Maja w Gnieźnie. Sporną kwestię stanowiła nadal jednak wcześniej zgłoszona uchwała wzywająca Zarząd Powiatu Gnieźnieńskiego do podjęcia nadzoru nad ZOZ celem weryfikacji rzekomych nieprawidłowości.

Wniosek o jej usunięcie z porządku obrad zgłosił na wstępie przewodniczący ugrupowania rządzącego. - Wszyscy radni otrzymali wystąpienie pokontrolne NIK-u, w którym wszystkie te kwestie są jasno wyjaśnione. Uważam, że nie jest zasadne, aby dalej tę sprawę drążyć, ponieważ pokontrolne rozstrzygnięcie NIK-u dokładnie całą sprawę wyjaśnia i rozstrzyga definitywnie – proponuje Andrzej Kwapich, szef klubu radnych Prawa i Sprawiedliwości. Przeciwnego zdania są, jak się chwilę później okazuje, radni opozycji. - A ja zgłaszam wniosek przeciwny do tego, bo jeśli państwo dysponowaliście takimi dokumentami, to jako radnych obowiązuje nas tryb pewien. W jaki sposób mamy tutaj rozmawiać o jakiś dokumentach, z którymi nie mieliśmy czasu się zapoznać? Jeżeli są jakieś dokumenty, to my musimy mieć czas na zapoznanie się z nimi – argumentuje Dariusz Pilak, radny Platformy Obywatelskiej.

O głos poprosił następnie poseł Zbigniew Dolata, który chciał wspólnie z dyrektorem Zakładu Opieki Zdrowotnej zaprezentować treść pisma, które napłynęło w dniu wczorajszym. Przewodniczący Dariusz Igliński próbował najpierw oponować, by w miejscu dyskusji na temat porządku posiedzenia rozpoczynać inną debatę, po czym zarządził 10 minut przerwy, by każdy radny mógł zaznajomić się z treścią dokumentu.

Po przerwie wątpliwości w sprawie sprzeczności obu opinii, którymi teraz dysponuje Rada Powiatu Gnieźnieńskiego zgłaszał przewodniczący Dariusz Igliński, który przypomniał o istnieniu ekspertyzy z Ministerstwa Zdrowia, która jest mniej korzystna dla wyników słynnego konkursu. - Ministerstwo Zdrowia zareagowało tylko na informacje przekazaną przez grupę lekarzy. Po uzyskaniu dodatkowych wyjaśnień ze strony dyrekcji ZOZ-u zajmuje się analizą tychże i nie będzie tutaj żadnego dualizmu w rozstrzygnięciach – mówi Zbigniew Dolata, poseł PiS.

- Ja chciałem wystosować do państwa taki apel: nie jest wstydem popełnić błąd i człowiek, który działa w sferze publicznej niestety od czasu do czasu popełnia błędy. Natomiast absolutnym wstydem i rzeczą niedopuszczalna byłoby trwania w błędzie. Nie chciałbym tu szerzej wypowiadać się na temat pracy komisji rewizyjnej powiatu gnieźnieńskiego, bo tu użyć musiałbym gorzkich słów. Myślę, że dla nikogo Najwyższa Izba Kontroli nie jest instytucję, której oceny, raporty i wystąpienia podlegałyby jakimkolwiek kontrowersjom – próbuje przekonywać Z. Dolata.

Wreszcie zostaje odczytany kluczowy fragment pokontrolnego pisma NIK. - Najwyższa Izba Kontroli ocenia pozytywnie przeprowadzenie przez ZOZ dwóch konkursów na udzielenie świadczeń zdrowotnych w oddziale chirurgii ogólnej i małoinwazyjnej, poradni chirurgicznej i pracowni endoskopii oraz pracowni hemodynamiki. Konkursy te zostały ogłoszone zgodnie z ustawą o działalności leczniczej i ustawie o świadczeniach opieki finansowanych ze środków publicznych. Zamawiający świadczenia określił przedmiot postępowania, kryteria oceny oraz warunki wymagane od świadczeniodawców. Wybór ofert w obu postępowaniach był zgodny z przepisami. Zawarte przez ZOZ umowy posiadały postanowienia zawarte w art. 27 ust. 4 ustawy oraz należycie zabezpieczały interes prawny zamawiającego – odczytuje Krzysztof Bestwina, dyrektor Zakładu Opieki Zdrowotnej w Gnieźnie.

Do doniesień medialnych, które zostały opublikowane w czwartkowe przedpołudnie, postanowił odnieść się Dariusz Pilak, który jedną kwestię gwoli uściślenia doprecyzował. - Ja bym chciał w dwóch zdaniach jeszcze odnieść się do wypowiedzi pana posła, bo nie chciałbym, aby pojawiła się jakaś wątpliwość. To nie radni podczas komisji rewizyjnej robili wycieczki osobiste pod adresem pani dyrektor Jachimczyk. Rozumiem, że chodzi o wypowiedzi gości, którzy byli zaproszenie na komisję rewizyjną. Chcę powtórzyć, że to nie radni dotykali tych prywatnych relacji osób, które pracowały od lat ze sobą w tym szpitalu. Radni niejako instynktownie zwracali uwagę, że w te prywatne sprawy może aż tak daleko nie brnijmy. Przepraszać powinny się raczej osoby z wewnątrz szpitala – przywołuje temat D. Pilak.

- Oczywiście, że na komisji rewizyjnej nie padały od nas gorzkie słowa, ale my dawaliśmy przyzwolenie, żeby te gorzkie słowa padły, a przewodniczący komisji rewizyjnej dał przyzwolenie i na to zwracałam wielokrotnie uwagę, wychodząc nawet z komisji rewizyjnej na znak protestu. Te osobiste wycieczki do pani dyrektor były tak niesmaczne, że my jako członkowie powinniśmy na to z oburzeniem zareagować – zauważa Natasza Szalaty z Prawa i Sprawiedliwości.

- Ja pamiętam te momenty i obydwoje zareagowaliśmy tak samo, pani radna i pokiwała pani do mnie, że daleko jest to już niesmaczne i przekracza pewne granice – dopowiada radny D. Pilak.

- Ja chciałem zaznaczyć, że rzeczywiście podczas konfrontacji dwóch stron konfliktu padały uwagi, które były niesmaczne, to prawda, bo padało sporo sformułowań mało dyplomatycznych, delikatnie rzecz ujmując. Nie mogę natomiast zgodzić się z pani tezą, że ktokolwiek z nas dopuszczał czy sterował tego typu zachowaniami. Hamowałem obie strony,  a jednej stronie po pewnych twardych słowach zwróciłem uwagę, że każdy ponosi odpowiedzialność za to, co mówi – przypomina Robert Andrzejewski z SLD, przewodniczący komisji rewizyjnej.

Przed ostatecznym zakończeniem całej dyskusji nad przyszłością umieszczonego w porządku posiedzenia punktu zaczerpnięto ekspertyzy prawnej na temat ważności przedstawionego pokontrolnego dokumentu NIK. - Ten dokument nie jest opatrzony klauzulą tajności. Jedyną stroną, która może wnieść jakieś zastrzeżenia do tego protokołu jest podmiot kontrolowany. Potem nastąpi uprawomocnienie i opublikowanie dokumentu – stwierdza radca prawny obsługujący Biuro Rady Powiatu Gnieźnieńskiego.

Wniosek zgłoszony przez radnego Andrzeja Kwapicha o wykreślenie wspomnianej uchwały z porządku obrad nie przeszedł w wyniku remisu, który padł podczas głosowania. W dalszej części sesji, w późniejszym głosowaniu została przeforsowana uchwała, która wzywa Zarząd Powiatu Gnieźnieńskiego do podjęcia nadzoru nad weryfikacją zgodności działań ZOZ w Gnieźnie z obowiązującymi przepisami prawa.

Za wnioskiem opowiedziało się 12 radnych z Platformy Obywatelskiej, Wielkopolan, SLD oraz Dariusz Igliński i Marek Gotowała z Ziemi Gnieźnieńskiej. Przeciwko głosowało dziewięciu przedstawicieli Prawa i Sprawiedliwości oraz Polskiego Stronnictwa Ludowego. Wstrzymali się od głosu natomiast Stanisław Szczepański z PSL i Włodzimierz Pilarczyk z Ziemi Gnieźnieńskiej.

Co z tego wynika? Najprawdopodobniej stanowisko pokontrolne Najwyższej Izby Kontroli po uprawomocnieniu będzie stanowić odpowiedź na przyjętą uchwałę, co dopiero wówczas z formalnego punktu widzenia zakończy całą sprawę.

Informacjelokalne.pl