http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpg

„To chyba najbardziej tragiczny moment w historii Polski w dwudziestym wieku”

Wyróżniony „To chyba najbardziej tragiczny moment w historii Polski w dwudziestym wieku”

Marsz Pamięci, Apel Harcerski, czy śpiewanie piosenek patriotycznych – to główne punkty gnieźnieńskich obchodów 72. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego. Towarzyszyła im, oczywiście, chwila zadumy i refleksji. Całość była z pewnością także dobrą lekcją historii dla młodszych pokoleń.


Uroczystości rozpoczęły się Marszem Pamięci, który wyruszył spod Szkoły Podstawowej nr 9. Punktualnie o siedemnastej, a więc o Godzinie „W”, w mieście zawyły syreny. W tym samym czasie pod Pomnikiem Harcerzy Pomordowanych i Poległych za Ojczyznę, mieszczącym się na Skwerze Orląt Lwowskich, złożono kwiaty i zapalono znicze. Następnie zgromadzono się na Deptaku, przed Starym Ratuszem. Pojawili się tam między innymi: Tomasz Budasz – prezydent Gniezna, historyk i senator Robert Gaweł, kpt. Józefat Sztuka – kombatant i prezes gnieźnieńskiego koła Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej oraz liczne grono mieszkańców i kibiców.

Zdaniem prezydenta Budasza, tego typu wydarzenia to doskonała okazja do jednoczenia polskiego społeczeństwa, które dziś – z różnych przyczyn – jest podzielone. - Myślę, że warto wracać do korzeni, szczególnie dzisiaj, i razem świętować tę uroczystość, ale też przypominać młodym pokoleniom o powstaniu warszawskim, jako jednej z największych bitew miejskich w nowożytnej Europie. Chcemy, jako Polacy i gnieźnianie, pokazywać jedność i pokazywać to, że pamiętamy – mówi włodarz Pierwszej Stolicy.

Podczas gnieźnieńskich uroczystości przywołana została postać Adama Borysa (ps. „Pług”). To cichociemny, pierwszy dowódca batalionu Parasol (w trakcie powstania warszawskiego dowodził nim na Woli). Urodził się w Niechanowie, zmarł natomiast w Witkowie. - To był jeden z większych bohaterów drugiej wojny światowej. Podjąłem się zobowiązania, żeby przywrócić pamięć o nim poprzez nazwanie jednego z gnieźnieńskich skwerów jego imieniem. Chciałbym też, aby powstał tam monument, na którym moglibyśmy wyryć jego historię – nie ukrywa T. Budasz.

– Można się spierać, czy powstanie miało polityczny i militarny sens, czy decyzja, którą podjęli dowódcy Armii Krajowej w Warszawie, była przemyślana. Jest to chyba najbardziej tragiczny moment w historii Polski w dwudziestym wieku. Ta wyjąca syrena, taka przerażająca, to jest chwila, w której trzeba się zastanowić nad nami, nad Polską. Ta wielka trauma przegranego przecież powstania warszawskiego ma nam pozwalać na powrót do tego, skąd jesteśmy i czym jest nasza tożsamość. Wokół powstania są niepotrzebne dyskusje; różne rzeczy, które odwracają uwagę od zasadniczej sprawy – od tych ludzi, którzy poświęcili swoje młode życie i wszystko inne, co mieli – podkreśla R. Gaweł.

Jak mówi Ramzes Temczuk ze Stowarzyszenia Grupa Rekonstrukcji Historycznej „Garnizon” Gniezno, podczas upamiętniania powstania warszawskiego bardzo istotna jest pamięć o gnieźnianach, którzy brali udział w tym zrywie. - Bardzo dużo z nich mieszkało w Warszawie. Wielu powstańców, tułając się po zgliszczach wojennych, trafiło po wojnie do naszego miasta. Tutaj mieszkali i umarli. Musimy zatem pamiętać, że to jest też nasze powstanie – zaznacza rozmówca.

Obchody zakończyło wspólne śpiewanie piosenek patriotycznych na Rynku. - Z roku na rok staramy się tę warstwę muzyczną rozwijać. Chcemy, aby zyskiwała ona coraz większą popularność wśród gnieźnian. Mamy przygotowane śpiewniki oraz zakładki upamiętniające powstańców warszawskich związanych z Gnieznem. Śpiewanie będziemy zaczynać „Mazurkiem Dąbrowskiego”, a zakończymy je „Rotą” - wymienia R. Temczuk.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.