http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpg

Gniezno stolicą grajków, nie przez przypadek

Wyróżniony Gniezno stolicą grajków, nie przez przypadek

W ten weekend na kilku ulicach Pierwszej Stolicy Polski rozbrzmiewać będzie muzyka. Przyszedł czas na IV Festiwal Grajków Ulicznych „Po Drodze”, czyli przedostatnie wydarzenie w ramach tegorocznego Królewskiego Festiwalu Artystycznego. W przededniu tej imprezy rozmawiamy z Jarosławem Mikołajczykiem, naszym kolegą redakcyjnym, a także pomysłodawcą i organizatorem tego przedsięwzięcia.


- Przypomnijmy może, że sam pomysł zorganizowania w Gnieźnie takiego festiwalu nie wziął się znikąd i że ma swoje odniesienie.
- Pomysł „Grajków” rodził się przy dobrej Yerba Mate i de facto jakoś tak rzuciłem, że Gniezno jest „Po Drodze”. To podchwycił Piotr Wiśniewski i poszło. Faktycznie jednak, pierwszy odnotowany w dokumentach polskich grajek, czy też artysta muzyczny to bodaj XII-wieczny Igrzec Jurek z Gniezna. Zatem możemy pretendować do miana polskiej stolicy sztuki ulicy.

- Wiem, że starasz się rokrocznie Festiwal Grajków Ulicznych rozwijać i poszerzać jego zakres. To jest tak bardzo szeroki temat dający możliwości dużej rotacji artystycznej?
- Staram się, a raczej staramy się razem, z Piotrem i kilkoma przyjaciółmi „Grajków” znaleźć przede wszystkim optymalną formułę. Zawsze jest ten dylemat, więcej koncertów, czy więcej grania na ulicy. Z jednej strony chciałoby się z 50 grajków na ulicach, a z drugiej nie czarujmy się, to jednak w czasie koncertów na Rynku, w namiocie jest największy odbiór. Weekend Grajków Ulicznych faktycznie daje sporo możliwości, za rok będzie 5. edycja i wtedy na pewno pomysł konkursu dla grajków ulicznych, który został zgłoszony już przed rokiem przez Damazego Gandurskiego, warto zrealizować. Chciało by się też ożywić osiedla, wtedy jednak ten festiwal musiałby tworzyć cały sztab ludzi. Kusi też może pójście w inne sztuki uliczne, nie tylko grajków i muzykę, ale póki co mamy taką formułę, która łączy grajków ulicznych z songwriterami. Wiem, że kilka miast już się naszą ideą zaraziła, tym co proste, a jednak inne, niż gdzie indziej i to fakt, że na naszych plakatach, są nasi grajkowie, czyli ludzie, którzy tu grają.

- Kogo zobaczymy i usłyszymy w tym roku na ulicach Gniezna w sobotę i niedzielę w godz. 12.00 – 17.00?
- Na pewno Janusz „Cybull” Skwira, chyba jedyny w tym roku artysta, który jest u nas od samego początku tego festiwalu i Leszek Sypniewski, który po raz pierwszy w Gnieźnie pojawił się rok temu. Ze swoimi bardzo sympatycznymi piosenkami pojawi się też Gnieźnieński Kataryniarz Heniu i on jest prawie z Gniezna, bo mieszka w Cielimowie. A kto poza nimi? Marcin Szajda, gnieźnieński muzyk, którego widzimy codziennie, tak jakby odbijał kartę obecności, przy ulicy Warszawskiej i bardzo się cieszę, że po raz pierwszy oficjalnie na ulicy w ramach festiwalu ujęta będzie i zagra Marysia Woźniak, którą wszyscy kojarzymy z tą białą laską i jakąś zawsze maskotką przy gitarze i co jest ważne, że muzyka dla niej to jest nie tylko muzyka, to jest rzecz, która pozwala jej przetrwać, bo walczy z chorobami i walczy z tym wszystkim, co nas także dotyka i ja się cieszę, że ona jest na tym plakacie oficjalnie.

- W sobotę wieczorem, od godz. 18.00 koncert „Borówka Showcase” z udziałem gości zagranicznych, ale nie tylko…
- To będzie bardzo melancholijny, ale piękny koncert i tutaj usłyszymy gości spoza Polski, m. in. Słowaka – Chrisa Ellysa, to jest młody muzyk (22-letni) często porównywany ze stylistyką Boba Dylana i wielu songwriterów współczesnych. Będzie z nami także duet czeski Sun & Dead, to przede wszystkim Vaclav Havelka, który jest postrzegany w Czechach, jako jeden z muzyków najbardziej alternatywnych w tym kraju, który przyjeżdża ze swoim synem (11-letnim bodajże), który będzie mu podgrywał na perkusji. I do tego Zagi, a to jest już polska artystka, bardzo ciekawa, choć jeszcze nie aż tak popularna, a na koniec taka uczta dla tych, którzy chcą posłuchać pięknych dźwięków, czyli Henry David’s Gun.

- W niedzielę od godz. 18.00 drugi koncert o tytule bardzo ciekawie brzmiącym „Ulica bez granic”…
- Tak sobie pomyśleliśmy w gronie organizującym Festiwal Grajków Ulicznych, że jeżeli robi się coś, a myślę, że powoli ten festiwal, to już jest „coś”, to robi się też po coś i dlatego gwiazdą wieczoru będzie zespół Na Górze z Piły i to będzie dobry punk-rock, ale warto zwrócić uwagę przede wszystkim na przesłania, które idą z tego zespołu, na ich teksty. Nie lubię mówić o wykonawcach, że to są osoby niepełnosprawne, ale oni to podkreślają i tak trzeba o nich powiedzieć, bo 3/4 zespołu to są osoby intelektualnie niepełnosprawne, a tak naprawdę, gdybym tego nie powiedział, to słuchając ich nikt by nie odniósł takiego wrażenia i to będzie bardzo dobre granie, ale to dopiero na koniec. Pomyśleliśmy też o tym, że skoro chcemy nie tylko integracji niepełnosprawnych, tylko więcej współistnienia z nimi, to musimy mieć akcent gnieźnieński i na Rynku pojawi się także wokaliści WTZ Razem pod kierunkiem Dominiki Sochackiej-Drzewieckiej, którzy przygotowują swój program, ale też wystąpią na koniec programu z Januszem „Cybullem” Skwirą w utworze, który jest hymnem naszego festiwalu.

- Ale wcześniej zagrają jeszcze dwa inne zespoły…
- Tak. I to będzie blues w bardzo różnych odsłonach. Najpierw wystąpi Cherries In Ski i to jest zespół grający takiego elektrycznego bluesa, a więc będzie dość mocno. Chciałbym zwrócić tylko uwagę, że cały zespół przyjeżdża z Tczewa, ale jego lider i wokalista wychował się przy ulicy Budowlanych w Gnieźnie. W zeszłym roku przyjechał specjalnie, żeby posłuchać Tima MacMilana, a potem była krótka rozmowa i się umówiliśmy na ten rok. Po nich natomiast Buskin’ Jack, czyli Jacek Fersberg, który już trzy razy był tutaj, ale za każdym razem w innej odsłonie, bo rok temu gościliśmy go wraz z zespołem Green Grass, a tym razem będzie to typowo uliczne granie łączące jazz z bluesem.

- Zróbmy sobie na koniec jeszcze taką małą mapę drogową tych miejsc, w których będzie można spotkać grajków z tymi mini koncertami typowo ulicznymi.
- Gramy w sobotę i niedzielę, od godz. 12.00 na ulicy Tumskiej, w dwóch miejscach (obok restauracji Gruszka i Pietruszka oraz przy pizzerii RETRO); na ulicy Chrobrego, w dwóch miejscach (przed Tanken Pubem i przy aptece Gemini), a także w Parku Miejskim im. Tadeusza Kościuszki, gdzie ponadto w niedzielę pod wieczór, od godz. 16.00 na placu zabaw dla dzieci będziemy mieli bajkę i muzykę naszego dudziarza Mikołaja Woźniaka.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.