http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpg

„Żeby trochę ocieplić wizerunek motocyklisty”

Wyróżniony „Żeby trochę ocieplić wizerunek motocyklisty”

Dzisiaj gnieźnieński Rynek w kilka chwil zapełnił się motocyklami i pojazdami zabytkowymi, które zapełniły po brzegi główny plac miasta, deptak i sąsiednie uliczki. Następnie wszyscy wspólnie przejechali uroczystą paradą przez Gniezno w stronę Jankowa Dolnego, a potem kolumna ponownie ulicami Pierwszej Stolicy Polski udała się na piknik do Muzeum Zabytków Kultury Technicznej przy ulicy Wrzesińskiej.


O ich liczbie najlepiej świadczy fakt, że nie dla wszystkich wystarczyło miejsca na samym Rynku i niektórzy zaparkować musieli poza nim. W taki sposób zainaugurowano nowy sezon motocyklowy w Gnieźnie. - To jest takie święto motoryzacji w naszym regionie, przy pierwszych wiosennych promieniach słońca, są dziś z nami oprócz motocyklistów również klasyczne samochody – mówi Przemysław Osiński z Klubu Classic MC Gniezno.

- Chodzi o to, żeby się spotkać po raz pierwszy w tym roku, wypić wspólnie gorącą kawę lub herbatę, zjeść grochówkę i żeby trochę ocieplić wizerunek motocyklisty, bo nie taki motocyklista zły, jak go często malują. Wszystko liczymy potem w czasie parady, nagrywamy film i wtedy łatwiej każdego policzyć. Zarejestrowało się na Facebooku ok. 900 motocykli, ale jeśli przekroczymy liczbę tysiąc, to będziemy zadowoleni – dodaje P. Osiński.

Jak się chwilę później okazuje, nie trudno poszukać w tłumie odpowiedzi na pytanie o to, co jest najbardziej porywające w tym „sporcie”. - Po pierwsze to jest wolność, bo jak się czuje wiatr, jak się jedzie, to ma się uczucie tej pełnej wolności. Po drugie nie mamy tych wszystkich ograniczeń, które są w samochodzie, obejrzysz się i widzisz wszystko – tłumaczy Damian Dudek z Poznania.

Czy polski motocyklista jeździ bezpiecznie? - Jak się jeździ poprawnie i się wie, gdzie są błędy popełniane, to jest wtedy bezpiecznie. Gdy ktoś pędzi natomiast bez fantazji, to jest różnie, ale myślę, że polski motocyklista jeździ zazwyczaj bezpiecznie. To pokazują chociażby statystyki, że gdy weszły 125-ki, to nie skoczyła liczba wypadków, a tego się wszyscy spodziewali – zauważa D. Dudek.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.