http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpghttp://informacjelokalne.pl/images/banners/nbaner01.jpg

Aerator i fosforyzowanie daje efekt podwójny

Wyróżniony Aerator i fosforyzowanie daje efekt podwójny

Dziś od wczesnych godzin porannych na jeziorze Jelonek rozpoczęły się prace mające na celu strącenie sinic, które osiadły na górnej warstwie tego akwenu. Akcja koordynowana jest przez naukowców z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu. Ma ona zapobiec poważnym następstwom tego zjawiska.


W tym celu został przeprowadzony zabieg mobilnej pulweryzacji z punktowym dozowaniem fosforu mającego sinice strącić z tafli jeziora. – Jest to działanie bardzo ważne, bo choć sinica dostarcza dość dużą ilość tlenu do akwenu, co jest rzeczą korzystną, to niestety nie ma już „chętnych” na usuniecie tej sinicy i ona wtedy sama obumiera, ponownie zabierając ten tlen, czyli może doprowadzić w tak płytkim akwenie, jak jezioro Jelonek do odtlenienia jego wody i kolejnej przyduchy – mówi Jarosław Grobelny, wiceprezydent Gniezna, przypominając jednocześnie, że do takiej sytuacji już raz doszło trzy lata temu. – Myślę, że to działanie profilaktyczne, które robimy i które ma na celu strącenie tej sinicy, to jest działanie wyprzedzające, tak żebyśmy tutaj wodę zostawili natlenioną i żeby wszystkie ryby żyjące w tym jeziorze mogły normalnie funkcjonować – dodaje J. Grobelny.

Podobne działania zostały również profilaktycznie przeprowadzone na drugim akwenie, czyli nad jeziorem Winiary. Jak cały zabieg ma podziałać na oba nasze jeziora? – Dziś rano robiliśmy zabieg gineaktywacji i strąciliśmy te biogeny, które się wytrąciły z osad dwudennych na skutek tych wysokich temperatur. Z powrotem ściągnęliśmy je do osadów, ale chcę powiedzieć, że wcześniej nie było sensu tego robić, bo to dno było tak nagrzane, że one wróciłyby po paru dniach z powrotem do toni wodnej. Ja myślę, że teraz ta woda będzie się powolutku oczyszczała i to zawsze jest trudno powiedzieć, ale myślę, że po tygodniu już powinno być lepiej, choć zmiany już można zauważyć – objaśnia prof. Stanisław Podsiadłowski z Wydziału Rolnictwa i Bioinżynierii na Uniwersytecie Przyrodniczym w Poznaniu, który nadzoruje prace prowadzone w tym zakresie na terenie Gniezna.

Takie same zabiegi prowadzone są przez ten zespół naukowy na 30 jeziorach w całej Wielkopolsce. – Obecny rok jest trudny dla jezior w całej Polsce, a szczególnie dla jezior płytkich i silnie zanieczyszczonych. Osady denne się nagrzały, bo mamy przecież te wysokie temperatury od prawie dwóch miesięcy, a jak wiadomo, reakcje chemiczne i biochemiczne tym szybciej zachodzą im wyższa jest temperatura. To powoduje właśnie wydzielanie się dość dużej ilości biogenów i zakwity sinicowe, ale nie tylko, bo na niektórych jeziorach padły nam niestety szczeżuje, a to jest katastrofa, np. na Rusałce trochę szczeżui wyginęło, bo nagrzały się osady denne, a one tylko wytrzymują do 22 stopni. To jest małż bardzo korzystny dla jezior, bo to on odfiltrowuje wodę i oczyszcza ją, ale dodatkowo poziom wód  się nam obniżył, co też działa negatywnie na to wszystko – zauważa naukowiec.

– Teraz czeka nas parę dni chłodniejszych i może trochę te jeziora ostygną, że tak powiem. Na jeziorze Jelonek natomiast dobrą robotę robi także ten aerator stojący z przodu, który pracuje tu już rok. On robi taką rzecz, że pobiera tę wodę z ok. 40-50 centymetrów znad dna tego jeziora i rozpyla ją do góry, łapie potem do misy, z której ta natleniona już woda rozprowadzana jest kilkoma rurami na dno i to dosyć daleko. To działanie w połączeniu z naszym dzisiejszym daje efekt podwójny – podsumowuje prof. Podsiadłowski. 

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.