http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpg

Forum Rolniczo-Łowieckie. „Te dyskusje są zawsze bardzo gorące”

Wyróżniony Forum Rolniczo-Łowieckie. „Te dyskusje są zawsze bardzo gorące”

To kolejne wyjście naprzeciw potrzebom, które czynią władze powiatu gnieźnieńskiego w celu ułatwienia życia rolnikom. Dziś odbyło się kolejne takie spotkanie, tym razem z myśliwymi i leśnikami,  którzy odpowiadają za stan gospodarki łowieckiej. Przy okazji dowiedzieliśmy się wielkość których stad będzie pomniejszany, a których powiększany.


W sali sesyjnej Starostwa Powiatowego w Gnieźnie odbyło się dziś forum dyskusyjne dla rolników, leśników i myśliwych. Podczas spotkania omawiano stan gospodarki łowieckiej na terenie powiatu gnieźnieńskiego. - To jest pierwsze takie forum, bo wcześniej były tylko takie robocze spotkania w terenie, np. gdy doszło do powstania jakiś szkód czy innych działań łownej zwierzyny. Jest wiele kwestii, które jeszcze nie zostały rozwiązane, a nam zależy, żeby pomiędzy tymi grupami nie było sporów, żeby między kołami łowieckimi, prywatnymi myśliwymi, leśnikami i rolnikami po prostu rozmawiać. Na pewno podczas dzisiejszego forum usłyszymy różne głosy z jednej strony, z drugiej strony i być może będzie nawiązana jakaś próba osiągnięcia konsensusu, ale także nawiązania dłuższej współpracy – mówi Jerzy Berlik, wicestarosta gnieźnieński.

Pomysł spotkania się przy jednym stole rolników i myśliwych zrodził się u samych zainteresowanych. - Chcemy poszukać wspólnego mianownika w wielu sprawach, bo takie zapewne też mamy, a okazja jest taka, że w tym roku wygasały i były przedłużenia umów dzierżawy na obwody łowieckie i po prostu chcieliśmy odnowić lub nawiązać stosunki, żeby porozmawiać i żeby wyciągnąć wnioski, gdzie jest problem, czy jest zwierzyny za dużo, czy jest za mały plan odstrzału, a te plany tworzą już Lasy Państwowe, których przedstawiciele są też tutaj dzisiaj z nami – wyjaśnia Zbigniew Stajkowski, przewodniczący Wielkopolskiej Izby Rolniczej, oddział Gniezno. - Te dyskusje są zawsze bardzo gorące, ale najważniejsze, że wychodzimy z tej sali w zgodzie, a nawet mieliśmy ostatnio i takie spotkanie we Wrześni, gdzie uczestnicy podchodzili do nas, pytali, dlaczego tak późno, bo na tych spotkaniach rzeczywiście potem wychodzi, kto za co odpowiada i gdzie są takie mankamenty, które trzeba poprawić – zauważa Z. Stajkowski.

Najczęstszym problemem, który doprowadza do częstych konfliktów obu grup są tzw. szkody łowieckie. - Rolnicy ponoszą pewne straty na tych polach, na których wyrządzane są takie szkody i tu jest spore zainteresowanie z ich strony. Chciałbym zauważyć, że zwierzyna w stanie wolnym jest własnością Skarbu Państwa, natomiast zwierzyna pozyskana przez myśliwych i to jest ok. 20 proc. stanowi własność kół łowieckich, czyli dzierżawców i zarządców. Dlatego właśnie powstał ten problem rozmowy między jednymi i drugimi, aby dochodzić do pewnego konsensusu w tym punkcie i myślę, że po tych ostatnich spotkaniach, w których też miałem możliwość uczestniczenia i muszę powiedzieć, że one pomagają zbliżyć jednych i drugich – uważa Zbigniew Zieliński, przewodniczący zarządu okręgowego Polskiego Związku Łowieckiego w Poznaniu.

Na forum zostało również przedstawione sprawozdanie w sprawie liczebności zwierzyny łownej oraz Wieloletnie Łowieckie Plany Hodowlane. Takie plany tworzone są co 10 lat i właśnie przyszedł na czas kolejnego. - Kolejny plan jest na lata 2017-2027 i on obejmuje, jaki stan jest wśród zwierzyny grubej i drobnej oraz jakiego stanu oczekujemy na rok 2027. Na rok docelowy w przypadku zwierzyny grubej jest przewidywane obniżenie pogłowia, np. wśród saren, jeleni, danieli i dzików, a dzik szczególnie ze względu na to, że jest może przenosić tego wirusa ASFV, czyli Afrykańskiego Pomoru Świń i chcemy doprowadzić go do poziomu 0,5 sztuki na jeden kilometr kwadratowy. Powinna nastąpić także redukcja drapieżników, takich jak: lis,  jenota, szopepracze – wyjaśnia Z. Zieliński.

Wśród innych gatunków natomiast planowany jest wzrost pogłowia. - Bardzo chcielibyśmy, żeby zwiększać stan drobnej zwierzyny, której jest w całej Polsce, a nawet Europie wielki regres, czyli zając, bażant, kuropatwa i tego obecnie praktycznie nie mamy – podkreśla.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.