http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpg

Jelonek z nową fontanną o podwójnej roli

Wyróżniony Jelonek z nową fontanną o podwójnej roli

Za nami kolejny etap pionierskiej rekultywacji jeziora Jelonek, które w ostatnich latach kilka razy przeżyło przyduchę, w wyniku której doszło do masowych śnięć ryb. Tym razem zamontowano specjalny areator, który będzie odpowiedzialny za dostarczanie tlenu do dna  jeziora. To tam właśnie są związki pobierające największe ilości tlenu przy dużym nasłonecznieniu.


Jezioro zostało wczoraj wyposażone w aerator pulweryzacyjny. Cała inwestycja kosztowała 36 tys. zł i w całości została sfinansowana ze środków Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Poznaniu, który bardzo mocno wsparł projekt ratowania gnieźnieńskiego jeziora Jelonek. - To jest tylko jedno z działań, które podjęliśmy. Myślę, że tutaj najważniejszą kwestią jest to, że działanie to jest dofinansowane. Dostaliśmy z FOŚ 200 tysięcy złotych, z czego 60 tys. zł jest właśnie przeznaczone na jezioro Jelonek – przypomina Jarosław Grobelny, wiceprezydent Gniezna.

Warto także pamiętać, że pierwsze działania, mające na celu ratowanie tego zbiornika wodnego zostały poczynione w roku ubiegłym. - To były działania związane z zarybieniem i różnymi analizami, które dla tego jeziora zostały przeprowadzone. W tym roku dokańczamy realizację inwestycji, polegającej na wodowaniu areatora, który z jednej strony będzie służył do tego, żeby napowietrzać warstwy naddenne, a z drugiej strony, myślę, że będzie cieszył także oko mieszkańców naszego miasta, ponieważ będzie służył jako fontanna. Cały proces został tak zorganizowany, tak przygotowany i skonstruowany na Uniwersytecie Przyrodniczym w Poznaniu, aby cała faza napowietrzania wody odbywała się właśnie w ten sposób, jakby to była fontanna – tłumaczy dalej J. Grobelny.

Na czym polega problem, związany z ciągle powracają w czasie letnim przyduchy? - Na dnie jest dużo materii organicznej i dużo związków złożonych, to trzeba zmineralizować. One w okresie letnim przy nagrzaniu się wody podczas operacji słonecznej, jako takie niezmineralizowane osady pobierają bardzo duże ilości tlenu i wtedy następuje przyducha. Tu nie tylko giną ryby, ale w pierwszej kolejności wymierają te skorupiaki, które żyją na dnie i którymi ryby się żywią. Przy pewnej bardzo wysokiej temperaturze, gdy słońce zacznie grzać, wtedy czasem wystarczą trzy godziny i już zaczyna brakować tego tlenu – mówi prof. Stanisław Podsiadłowski z Instytutu Inżynierii Biosystemów na Uniwersytecie Przyrodniczym w Poznaniu, który cały projekt koordynuje.

Kiedy nastąpi całkowite zlikwidowanie istniejącego problemu? Na to pytanie dziś trudno odpowiedzieć. Trzeba działać i czekać, tak brzmi diagnoza. - To jest kontynuacja całego cyklu działań podjętych już znacznie wcześniej, bo trzeba pamiętać o projekcie GEKON, który był już realizowany rok temu, a niebawem przedstawimy państwu wyniki tych działań, jakie to już efekty przyniosło i jakie efekty przyniesie w niedalekiej przyszłości – podsumowuje Jerzy Puch, dyrektor Wydziału Ochrony Środowiska w Urzędzie Miejskim w Gnieźnie. - To jest cały cykl nowego zarybiania tego jeziora, a dziś jest etap kolejny, czyli montaż i doprowadzenie do jeziora areatora, który będzie napowietrzał warstwy denne, które są tak ważne w tym całym procesie – dodaje J. Puch.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.