http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpg

Zwierzęta 1000 lat temu

Wyróżniony Zwierzęta 1000 lat temu

To już druga edycja spotkań z żywą historią, których organizatorem jest Muzeum Początków Państwa Polskiego w Gnieźnie na wyspie przy jeziorze Jelonek. W roli głównej tym razem zwierzęta i ich rola we wczesnym średniowieczu. Ta niecodzienna lekcja historii jest okazją, by lepiej poznać życie naszych przodków.


Po raz kolejny wyspa nad popularną Wenecją została zamieniła w osadę średniowieczną, w której niemal namacalnie życie codzienne wczesnego średniowiecza pokazują odtwórcy historyczni. Stworzona atrakcja stała się okazją do odbycia krótkiej wycieczki szkolnej lub turystycznej, a największym zainteresowanie wzbudziły oczywiście zagrody zwierzęce. – Mamy tutaj w zagrodzie Konika Polskiego, taką prymitywną rasę koni, na której podstawie możemy opowiadać o cechach tego konia, którego nie ocaliliśmy, czyli Tarpana. On zamieszkiwał przez wiele lat lesiste obszary właściwie całej Europy, a najdłużej przetrwał w Puszczy Białowieskiej w stanie dzikim i to był koń, na którego polowano, żeby mieć skórę i żeby mieć mięso. Zamoyscy, żeby odłowić i tym samym zachować te Tarpany, w 1780 roku umieścili kilka ostatnich osobników w zwierzyńcu, tam gdzie przetrzymywano i leczono jelenie czy sarny, a po jakiś 26 latach się datuje, że ten Tarpan wyginął, po tym jak w okresie biedy wypuszczano je na wolność albo rozdawano okolicznym chłopom, którzy użyli Tarpanów do krzyżowania z końmi różnych ras będących w ich gospodarstwach – mówi Wojciech Kawczyński, opiekun zwierząt z rezerwatu Archeologicznego w Biskupinie, który oprowadzał wycieczki i opowiadał nie tylko o koniach.

– Najmniej zmieniły się przez te tysiące lat kozy i dlatego możemy powiedzieć, że one wyglądają tak samo, jak wyglądały przed wiekami, bo to jest pierwsze ze zwierząt udomowionych, które były wykorzystywane przez człowieka, żeby mieć skórę i żeby mieć mięso, mleko. Owce, którymi dysponujemy w tej zagrodzie, to Owca Wrzosówka, taka prymitywna, ale silna i bardzo odporna, to też taka rasa bardzo pożyteczna, bo mięso i skóra, wełna na futra – dodaje W. Kawczyński.

W tej niecodziennej osadzie historycznej jest także miejsce na profesje rzemieślnicze, które towarzyszyły tamtej rzeczywistości. – To jest wszystko, co się wiąże ze zwierzętami 1000 lat temu, czyli mamy i obróbkę skór zwierzęcych, i kowala wytwarzającego wszystkie narzędzia niezbędne do zajmowanie się zwierzętami, i sokolnictwo, i rybaka zajmującego się połowem ryb – mówi Michał Ostrowski, zawodowy popularyzator historii dawnej i koordynator całej wioski. – Opowiadamy o hodowli zwierząt średniowiecznych, a przede wszystkim o łowiectwie i polowaniu, na jakie zwierzęta wtedy polowano i w jaki sposób polowano. Jedzono oczywiście wieprzowinę, bo to były zwierzęta, które rosły szybko, można je było trzymać wszędzie i jadły właściwie to samo co my. To nie jest tylko lekcja historii, to też jest lekcja ekologii, ale szeroko rozumianej, czyli naszego stosunku do zwierząt i jak my się nimi zajmujemy od lat i po dzień dzisiejszy. I rzecz chyba najfajniejsza, bo niszczę całe dzieciństwo osobom dorosłym, czyli przekazuję, że takie zwierzątko, jak jelonek nie istnieje, jest sarna i jest jeleń, a nie ma takiego zwierzęcia, jak jelonek – zauważa M. Ostrowski.

Dla odwiedzających była również przygotowana zupa warzywna i tzw. podpłomyki, były eksponowane też naczynia średniowieczne i dawne metody gotowania.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.