http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpg

Gnieźnieńskie zakończenie sezonu motocyklowego

Wyróżniony Gnieźnieńskie zakończenie sezonu motocyklowego

Taki widok to już niemal tradycja w Pierwszej Stolicy Polski. Podobnie, jak miało to miejsce u progu wiosny, tak samo jesienią zorganizowano tutaj koniec sezonu dla motocyklistów i posiadaczy samochodów zabytkowych.


W niedzielne popołudnie ulicami Gniezna przejechała parada motocykli i starych samochodów, które tradycyjnie zakończyły tutaj swój sezon, na który składają się tysiące przebytych kilometrów i chyba najtrudniej byłoby wszystkie je zliczyć. – To jest ważne wydarzenie nie tylko dla tych motocyklistów, ale dla samych mieszkańców Gniezna, bo widać pełne kawiarnie i restauracje. Tu są dziś ludzie, którzy przyjechali, żeby zobaczyć nasze miasto i przejść szlakiem zabytków. Przy okazji chcemy oczywiście się razem przejechać w tych ostatnich promieniach słońca. Na koniec spotykamy się u nas na kawie, herbacie i kiełbasie, w Muzeum Zabytków Kultury Technicznej przy ulicy Wrzesińskiej – przypomina Przemysław Osiński z Klubu ClassiC MC Poland Gniezno, organizator przedsięwzięcia.

Same motocykle też było trudno policzyć, ale było ich zapewne ok. 500 sztuk, a do tego kilkadziesiąt samochodów, od „Malucha” po „Garbusa”. – Dużo jeździmy i gdy tylko możemy, to zawsze korzystamy z dobrej pogody, by tę naszą pasję uprawiać. Część z nas woli turystykę, drudzy uczestniczą w zlotach, a my jeździmy po rajdach motocykli zabytkowych, np. w tym roku byliśmy na Kaszubach i przejechaliśmy ok. 400 kilometrów po bezdrożach. Najbardziej zapaleni potrafią rocznie kilka, a nawet kilkanaście kilometrów. Mamy dzisiaj naszych przyjaciół z Leszna, którzy umawiają się na kawę, a potem lądują albo w Międzyrzeczu, albo w Szklarskiej Porębie, albo nawet w Pradze  – dodaje P. Osiński.

Najpierw wszyscy zjechali na Rynek, chwilę później ruszyli w głąb miasta, a nawet trochę dalej, poza jego granice, bo na chwilę dotarli również do Jankowa Dolnego, by trafić potem na wcześniej wspomniany poczęstunek. – Staramy się o to, o co prosiła nas policja, aby cały czas był przejazd przez Rynek, gdyby karetka tędy musiała przejechać. Motocykliści również byli dziś przez policję kontrolowani i 100 proc. miała ważne przeglądy techniczne swoich pojazdów, a więc wszyscy byliśmy przygotowani do tego, ażeby legalnie i bezpiecznie ten sezon zakończyć – informuje z satysfakcją organizator.

Jak wygląda sezon motocyklowy? O to dziś zapytaliśmy samych zainteresowanych, wśród których, co warto zaznaczyć, wyróżniają się nie tylko panowie. – Dziewczyny motocykli się nie boją absolutnie i to widać, że jest nas coraz więcej na tych dwóch kółkach. Już nie robimy za plecak, tylko same je prowadzimy, mi się udało w tym sezonie przejechać ok. 10 tysięcy kilometrów, a więc trochę się najeździłam – opowiada Roksana Najdek z Poznania, która niektórych panów trochę tym wyznaniem zawstydziła.

A co robi motocyklista w porze zimowej? – Dba o ten sprzęt, konserwuje, wymienia napęd i opony, czyszczenie i smarowanie oraz przygotowanie tego sprzętu do sezonu kolejnego – podpowiada Mateusz Rewers, motocyklista ze Strzałkowa Wielkopolskiego. – My w tym roku sobie najdalej wyskoczyliśmy do Karpacza i to nam zajęło łącznie  ok. cztery godziny skoczyliśmy – dopowiada.

I trzeba jeszcze pamiętać o tym, że nie jest tanio, gdy się chce pojeździć na motocyklu. – To jest drogie hobby, począwszy od stroju, który musi być, po oleje i paliwo, klocki hamulcowe, a także ubezpieczenia. Sam sprzęt jest drogi przede wszystkim, ale tym chyba nikogo akurat nie zaskoczę – podsumowuje Filip Górczewicz.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.