http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpg

Wojna w Gnieźnie

Wczorajsze pokazy na gnieźnieńskim Rynku trudno nazwać rekonstrukcjami historycznymi. Zwłaszcza hipotetyczne działania podobne do tych jakie miały miejsce na Ukrainie, pokazujące warianty walk ulicznych. Pokazy były oprawione bardzo rzeczowym komentarzem ze sceny, natomiast Rynek z jednej strony okazał się świetnym miejscem, ze względu na to, że gnieźnianie już od południa bawili się tu na Dniach Gniezna, stąd tłumnie zostali by zobaczyć pokaz. Mniej fortunnym był jednak jeśli chodzi o widoczność dla publiczności. Wydaje się, że Muzeum Techniki i Machin Wojennych w przyszłości powinno też zadbać o dobre jupitery, by jednak nocne pole gry było bardziej widoczne i bezpieczniejsze.


Od strony teoretycznej same wydarzenia zostały przygotowane bardzo sprawnie, widać było prace ekspertów zarówno od pola walki, jak i techniki wojskowości, to było czytelne zwłaszcza w rzeczowym komentarzu ze sceny. Można było odnieść wrażenie, że nie mieliśmy do czynienia z przypadkowością, choć niestety niektóre wybuch miały miejsce bardzo blisko stłoczonej widowni.

Wydaje się, że dobrym rozwiązaniem był także jasny przekaz organizatorów czyli Muzeum Techniki i Machin Wojennych oraz Stowarzyszenie GRIWON, że w rzeczywistości wojna to nie zabawa i trzeba dokładać wszelkich starań, by obie hipotetyczne walki o Gniezno i ta osadzona bardziej w historii, i ta dość współczesna nigdy nie stały się naszym udziałem w realu.

Po za pewnymi niedogodnościami w oglądaniu, zgromadzeni na Rynku byli pod wrażeniem pokazów. Należy mieć nadzieję, że w przyszłości zarówno dobry pomysł połączenia Dni Gniezna z Nocą Muzeów, jak i samo przedsięwzięcie pokazów nocnych walk, będą miały bezpieczniejszą i bardziej przejrzystszą oprawę, wtedy mogą się stać bardzo atrakcyjnym wydarzeniem tych dwu imprez.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.