Logo
Wydrukuj tę stronę

„Szczerze Beata? Powinniśmy wiedzieć o tym zwolnieniu”

Wyróżniony „Szczerze Beata? Powinniśmy wiedzieć o tym zwolnieniu”

Dzisiejsza sesja Rady Powiatu Gnieźnieńskiego rozpoczęła się minutą ciszy dla upamiętnienia ofiar stanu wojennego. O powstanie i uczczenie zamordowanych i represjonowanych w stanie wojennym poprosił radnych Dariusz Pilak, przewodniczący Rady Powiatu. Niestety był to jeden z nielicznych spokojnych momentów posiedzenia Rady. Choć sesję miały zdominować tematy okołorolnicze i stan zagrożenia epidemiami zwierząt, jak nie trudno się domyślić, jeśli mówiono to o zagrożeniu zdrowia pacjentów gnieźnieńskiego szpitala.


Temat szpitala pojawiał się już w kuluarach przed posiedzeniem. Radnych obecnej ekipy rządzącej nieustannie magnetyzuje kwestia trybu i formy zwolnienia przez byłą starostę Beatę Tarczyńską dyrektora Szpitala Pomnika Chrztu Polski - Krzysztofa Bestwiny. Wielu radnych jako kuriozalny podawało fakt, że praktycznie w momencie zwolnienia dyrekcja gnieźnieńskiego ZOZ-u otrzymała Medale Milenijne.

Medal i zwolnienie...
Szpitalne nastroje przebijały się właściwie od początku sesji, kiedy jednak zostały wywołane w wolnych głosach, stało się jasnym, że rozpoczyna się coś w rodzaju ping-ponga w którym piłeczką są pacjenci. Strona radnych związana z obecnym Zarządem Powiatu podkreślała właśnie samą formę wypowiedzenia umowy z dyrektorem Krzysztofem Bestwiną, przede wszystkim dokonanie wypowiedzenia przez starostę w ostatnim momencie sprawowania urzędu. Kuriozalna też zdaniem niektórych radnych zbieżność zwalniania z przyznawaniem wyróżnienia jaki w założeniu ma być Medal Milenijny. Pytano także o to czy koniecznym było zwolnienie z zakazu wykonywania konkurencji.

Tu zaczęła już temperatura sali przypominać przegrzane sale szpitalne, w których nie da się otworzyć okien i wpuścić powietrza. Strona obecnie opozycyjna, w tym była starosta Tarczyńska i były dyrektor wydziału promocji, Marcin Makohoński momentami tracili panowanie nad emocjami. W dyskusji pojawiły się określenia takie jak chamstwo. Radny Marcin Makohoński zadawał pytania o to, czy nowy p.o dyrektor Jacek Bembnista był powołany zgodnie z prawem. Sugerując jednocześnie nieprawidłowości, przez moment w polemikę z radnym Makohońskim wdawał się radny Radosław Sobkowiak.

Przy stole prasowym panowało zdziwienie, a przede wszystkim przeświadczenie, że obie strony mówią, żadna nie słucha. Choć niewątpliwie emocje puszczały przede wszystkim obecnej opozycji. Ze strony obecnej koalicji padło proste pytanie: czy były Zarząd Powiatu wiedział o wypowiedzeniu dla dyrektora Bestwiny, czy była to decyzja samodzielna ówczesnej starosty? Po krótkiej konsternacji odpowiedziała radna Tarczyńska: – To była moja samodzielna decyzja.

Tutaj Telesfor Gościniak nieetatowy członek Zarządu wyraził swoje zdziwienie trybem podejmowania tak kluczowych decyzji. W momentach utarczek słownych pomiędzy stronami, głos zabrał także radny Jaromir Dziel, który niewątpliwie zna sytuację szpitala od środka. Jak sam podkreśla: – Wiem dobrze jak wygląda i funkcjonuje szpital, przynajmniej ten na 3 maja – mówi doktor. Potem apelował, że pomimo wielu zaszłości a czasem działań politycznych na złość jedynym, rozsądnym rozwiązaniem jest wspólne działanie na rzecz rozbudowy szpitala.

„Oni się z nas śmieją”
Ten głos rozsądku podjęty głównie przez radnych koalicji nie był jednak ostatnim akordem anestezjologa. Kiedy radna Beata Tarczyńska powtarzała, że miała prawo chronić dyrektora Bestwinę przed obecnym Zarządem i koalicją. – Proszę państwa, czy nie pamiętacie poprzednich sesji na których tak obrażaliście dyrektora Krzysztofa Bestwinę? - pytała była starosta. - Szczerze Beata? Powinniśmy wiedzieć o tym zwolnieniu – pointował dość osobiście Jaromir Dziel. Podkreślając, że szpital to też ludzie i nie tylko pacjenci ale pracownicy, lekarze i blisko 200 pielęgniarek, ludzie, którzy mieli prawo wiedzieć o takich decyzjach.

W trakcie dywagacji na poziomie dyskursu o tym kto komu pierwszy zabrał łopatkę, głosem opamiętania niemal okazał się wiceprzewodniczący Rady z ramienia PSL-u Stanislaw Szczepański. Zwracając uwagę radnych na to, że nie są sami na sali. - Proszę państwa radnych, tutaj są też goście, są dyrektorzy jednostek i przedstawiciele mediów i oni patrząc na naszą dyskusję o szpitalu, która niczego nowego nie wniosła, oni się z nas śmieją – mówi Stanisław Szczepański.

O szpitalu już przed sesją
Przewidując sytuacje podczas sesji o zdanie na temat zwolnienia Krzysztofa Bestwiny i pomysłu na rozbudowę szpitala, pytaliśmy jeszcze przed sesją. - Nie wiem czy to było w ostatniej chwili, ale takie były intencje wypowiedzi pana obecnego starosty, pana Gruszczyńskiego, że pan Bestwina nie ma w zasadzie wykonywać już żadnych czynności związanych z kierowaniem szpitalem w związku z tym wyszłam naprzeciw oczekiwaniom starosty Gruszczyńskiego i podpisałam to wypowiedzenie – powiedziała nam radna Beata Tarczyńska.

Kiedy pytaliśmy o to co była starosta sądzi o sugestiach, że wypowiedzenie było działaniem na złość nowemu Zarządowi Powiatu usłyszeliśmy: - Wręcz przeciwnie wyszłam naprzeciw oczekiwaniom starosty. Przypomnę jego list otwarty, który mówił o tym, żeby dyrektor Bestwina wstrzymał się ze wszystkimi czynnościami, co uniemożliwiło przyjecie dotacji 5 mln 700 tys złotych. Sądzę, że tutaj oczekiwania pana starosty spełniłam – mówi była starosta Beata Tarczyńska.

Pytana o to, czy opozycja ma pomysł na to jak znaleźć pieniądze na rozbudowę szpitala, radna stwierdziła, że po prostu nowy Zarząd musi starać się o dotacje zewnętrzne. Inne zgoła jest widzenie tej sprawy jest po stronie obecnego Zarządu Powiatu. - Ja jestem tą informację zaskoczony, zaskoczony tym co mówi pani była starosta. Nie rozmawiałem o takich oczekiwaniach, rzekomo moich, osobiście z panią była starostą Beata Tarczyńską. Ponieważ to nie jest też wyrazem naszej woli z tego względu, że przed odwołaniem doszło do spotkania byłego dyrektora z radnym sejmiku wojewódzkiego Tadeuszem Tomaszewski, który jest naszym, chcę przypomnieć koalicjantem. Pan Bestwina otrzymał od nas informację, że  jesteśmy zainteresowani żeby nadal kontynuował rozbudowę tego szpitala. Ponieważ wspólnie uznaliśmy, że wprowadzenie nowej dyrekcji w kontekście tak zaawansowanej i skomplikowanej budowy spowoduje reperkusje jeżeli chodzi o czas realizacji i jakość. To było 21 listopada o godz. 8.30. Niestety, ale chwilę później, mamy taką wiedzę, dyrektor Bestwina miał spotkanie z panią starostą i tam wbrew naszej woli doszło do odwołania. Nie potwierdzam tych informacji, jakoby to był krok w naszą stronę. Niestety wprowadziło to wypowiedzenie wiele trudności i zamieszania – mówi starosta Piotr Gruszczyński. - Pomysł na rozbudowę, wedle którego mamy teraz walczyć o dotacje zewnętrzne, w ogóle mi się nie podoba. I nie dlatego, że nie będziemy się o nie starać, pewnie wręcz przeciwnie. Wolałbym jednak, żeby pani starosta sprecyzowała o jakie dotacje chodzi. Z tego co pamiętam, miały być dotacje unijne, ja tych pieniędzy w ogóle nie widzę, nikt zwłaszcza z poprzedniego zarządu ze mną na ten temat nie rozmawiał. Po prostu choć odbyło się spotkanie, które można by nazwać „okrągłym stołem” w sprawie szpitala i żaden polityk PiS na to spotkanie nie przyszedł. Dla mnie to oznaka, że tu brakuje dobrej woli aczkolwiek chciałbym się mylić – zakończył wypowiedź dla nas P. Gruszczyński.

Sensacyjne dane o szpitalu?
Decyzją prezydium Rady 20 grudnia odbędą się dwie sesje Rady Powiatu: jedna budżetowa, a druga na temat szpitala. Taka decyzje wzbudziła wątpliwości radnych Tarczyńskiej i Makohońskiego, przy czym przewodniczący Pilak wyjaśnił, że obie sesje nie będą miały charakteru nadzwyczajnego. O pozostałych tematach sesji napiszemy w odrębnym artykule, by Czytelnicy mieli bardziej przejrzysty obraz obrad niż radni zafundowali dziennikarzom i gościom.

Informacjelokalne.pl