http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpg

I Kongres Kobiet, czyli kobiety chcą działać aktywnie

Wyróżniony I Kongres Kobiet, czyli kobiety chcą działać aktywnie

Aktywizacja kobiet w różnych środowiskach, wymiana doświadczeń oraz zebranie materiałów do Lokalnej Strategii Działania – to główne założenia I Kongresu Kobiet, który w miniony weekend w Promnie zorganizowała Lokalna Grupa Działania „Trakt Piastów”. W Kongresie wzięło udział blisko osiemdziesiąt pań (panie sołtys, radne, lokalne liderki) z dziewięciu gmin w których działa LGD „Trakt Piastów”. Nie zabrakło też kilku włodarzy tychże gmin.


Skąd pomysł Kongresu?
    I Kongres Kobiet to to zupełnie nowa inicjatywa mająca na celu integrację pań z terenu działania Lokalnej Grupy Działania „Trakt Piastów” z siedzibą w Łubowie. - Pomysł wziął się stąd, że bardzo dużo rozmawiamy z naszymi mieszkańcami. Przychodzą do nas ze swoimi sprawami i wspólnie szukamy rozwiązań. Okazało się, że na naszym terenie jest bardzo dużo aktywnych pań, które mają wspaniałe pomysły na rozwiązywanie problemów które na naszym terenie występują, choćby związane ze zwiększonym osadnictwem mieszkańców na naszym terenie i dochodzi do nieporozumień na linii starzy – nowi mieszkańcy. Panie mają świetne pomysły jak takie sprawy rozwiązywać – przyznaje Małgorzata Blok, dyrektor biura LGD „Trakt Piastów”. - Chcemy za pośrednictwem Lokalnej Grupy Działania i dzisiaj tego Kongresu pomóc paniom ze sobą porozmawiać, wymienić doświadczenia. Dla nas jest to też okazja zaprezentować nas, jako nowego podmiotu działającego na tym terenie i zebrania materiałów do Lokalnej Strategii Działania – dodaje.

Przypomnijmy, że Lokalna Grupa Działania „Trakt Piastów” powstała w 2013 roku. Obecnie do tego LGD należy blisko 150 tysięcy mieszkańców (z tego ponad 74 tys, to kobiety) z dziewięciu gmin z dwóch powiatów (gnieźnieńskiego i poznańskiego): Łubowo, Pobiedziska, Gmina Gniezno, Kleszczewo, Kłecko,  Swarzędz, Kostrzyn, Czerwonak i Mieleszyn. Siedzibą „Traktu Piastów” jest Łubowo. Na czele Zarządu LGD stoi Bogdan Kemnitz, wójt gminy Kleszczewo.

Zadowolony z organizacji Kongresu jest też jeden z ojców założycieli LGD „Trakt Piastów”, wójt Łubowa – Andrzej Łozowski, który uważa, że Kongres Kobiet to bardzo potrzebne przedsięwzięcie. - Działamy na terenach wiejskich i potrzeba by wszystkie kobiety wyszły na zewnątrz, by się aktywizowały, żeby się integrowały, żeby tworzyły organizacje które będą służyć całemu społeczeństwu – uważa A. Łozowski.

W programie Kongresu Kobiet znalazło się kilka ciekawych prelekcji. Między innymi o kobietach w LGD mówiła Małgorzata Blok. Z kolei Renata Grześkowiak-Sternalska, Kierownik Sekretariatu Regionalnego KSOW poruszyła temat „Szkoła Liderek Rozwoju Lokalnego, doświadczenia Urzędu Marszałkowskiego Województwa Wielkopolskiego”. Natomiast o opiece nad dzieckiem pod hasłem „Czy trudno założyć żłobek” opowiedziała Monika Elsner-Żak, dyrektor żłobka „Zakątek odkrywców” w Czerwonaku.

Innym punktem programu było wystąpienie Danuty Stanuch, przewodniczącej KGW w Biskupicach która zmierzyła się z tematem „Koło Gospodyń Wiejskich – przeżytek, czy aktualna forma działalności”. „Kobieta – sołtys – liderka – członek LGD” - tak brzmiał natomiast temat spotkanie z Grażyną Orpińską, sołtys Kobylnicy z gminy Swarzędz. Na koniec zaś warsztaty kreatywne „Przedsiębiorczość kobiet” poprowadziła Hanna Król, konsultant i coach w biznesie, InEdu.

Inicjatywa potrzebna
    Wśród blisko osiemdziesięciu uczestniczek Kongresu znalazły się zarówno panie będące sołtysami w swoich wsiach, radne gminne, czy też szefowe lokalnych stowarzyszeń. Te z którymi rozmawialiśmy uważają, że Kongres jest ciekawą inicjatywą, aczkolwiek jakie on przyniesie owoce, to pokaże przyszłość.
    
- Taka inicjatywa jak Kongres Kobiet wydaje mi się potrzebna, ponieważ można się tutaj dużo dowiedzieć i podpatrzeć wiele ciekawych pomysłów, które można potem realizować we własnym środowisku – mówi Anna Eichstaedt-Grunwald, sołtys Mielna w gminie Mieleszyn. - Mam mieszane uczucia, bo kongresów kobiet jest dosyć dużo, ale faktycznie jeśli chodzi o Kongres Kobiet LGD to jest pierwszy. Może warto... Poznamy się bliżej. Siedzę, przysłuchuję, patrzę, zobaczymy – dodaje natomiast Maria Brykczyńska, prezes Stowarzyszenia „Siedlisko” w Lubochni w gminie Gniezno, radna tejże gminy.
    
Hanna Pieśniewska-Kazimierczyk, sołtys Imielenka w gminie Łubowo uważa z kolei, że bardzo fajnie, iż ktoś pamięta o tej części społeczeństwa, która ma trudniej by się przebić: - Myślę, że bardzo cenne uwagi i motywacja do dalszego działania dla osób, które już wiedzą, czego chcą – zaznacza. - Uważam, że takie spotkania są jak najbardziej potrzebne, żebyśmy mogły się wspólnie zintegrować w celu poczynienia działań w naszych lokalnych społecznościach. I na pewno jest to też kopalnia wiedzy, różnego doświadczenia spośród koleżanek z różnych branż, czy też pań działających społecznie – wskazuje Agnieszka Augustyn, sołtys wsi Czerlejno w gminie Kostrzyn Wielkopolski.

Zupełnie inne zdanie o tym przedsięwzięciu ma Olga Stefko, prezes Fundacji Ludzi z Pasją w Rybitwach w gminie Łubowo, która z jednej strony uważa, że ta inicjatywa jest na pewno przydatna, ale z drugiej zaznacza, że Kongres jeśli będzie kontynuowany, to powinien być  udoskonalany. - Znam sporo z tych pań siedzących na sali i to są albo kobiety reprezentujące siebie same i one są swego rodzaju liderkami w lokalnej społeczności albo reprezentują organizacje pozarządowe. I widzę, że nie wszystkie oczekiwania są w pełni zaspokojone, ale trudno by było to chyba zrobić, dlatego że tych oczekiwań jest bardzo dużo. Stąd może pomysłem jest to, by te kolejne Kongresy i czy innego typu spotkania kobiet bardziej zrobić tematycznie, pod kątem konkretnych rzeczy interesujących konkretne osoby. I nie ukrywam, że takie główne tematy to skąd zdobyć pieniądze, bo nie ma co ukrywać, że pomysłów jest dużo, ale wszystko kosztuje – mówi O. Stefko. - Inny nurt to jest kwestia uaktywnienia lokalnej społeczności z czym też jest problem, bo żeby napisać i dostać dobry projekt potrzebny jest wkład własny. Często tym wkładem własnym może być praca czy zaangażowanie lokalnej społeczności, ale ono musi być. A co tu dużo mówić, różnie się dzieje w różnych miejscach i sporo ludzie, co widzę po mieszkańcach Rybitw, przestało wierzyć, że są w stanie coś zmienić - dodaje.

Czy panie się angażują?
    Kongres Kobiet był też okazją, by zapytać panie z różnych gmin, różnych środowisk i organizacji pozarządowych, jak to jest z angażowaniem się pań w działalność społeczną. - W gminie Mieleszyn panie coraz więcej się angażują w życie społeczne. Wśród sołtysów jest coraz więcej kobiet i widać, że do rad sołeckich coraz więcej kobiet wchodzi, w mojej Radzie Sołeckiej w Mielnie są same panie – mówi A. Eichstaedt-Grunwald. - Kobieta potrafi łatwiej wszystko uporządkować, bo musi połączyć i dom, i dzieci, i pracę zawodową, a mężczyzna jest tak trochę pod dyktando kobiety, która jest dla niego wsparciem. Kobieta, chociażby będąca sołtysem, więcej dostrzega takich rzeczy, które są potrzebne do zrobienia, potrzebne dzieciom, i dorosłym – zaznacza.
    
Podobne zdanie ma M. Brykczyńska: - W moim środowisku jak zwykle większość angażujących się osób to kobiety, panów jak na lekarstwo i to chyba jest tak w całej Polsce. Chociaż znam stowarzyszenia, gdzie jest większość panów, a kobiety są w mniejszości, ale tak jest rzadko.
    
- Przyznam uczciwie, że całkiem niedawno zgodziłam się zostać sołtysem, bardzo małej wsi, ale dzięki temu, że mam ogromne wsparcie i typową aktywność kobiet. I to kobiet chyba ciągną tę wioskę i całe środowisko, i myślę, że na nich właściwie opiera się aktywność – uważa z kolei H. Pieśniewska-Kazimierczyk. Podobnego zdania jest A. Augustyn: - W środowisku, w którym działam, kobiety są tą częścią społeczeństwa najbardziej zaangażowaną w życie lokalnej społeczności. Nie trzeba ich w jakiś specjalny sposób motywować do działania, dlatego bardzo się cieszę, że mam okazję z nimi współpracować i są taką podporą w realizacji naszych lokalnych działań.

„Zadbanej kobiecie jest łatwiej”
    Podczas Kongresu Kobiet nie zapomniano także o... wyglądzie pań. Temu służyło spotkanie z Dorotą Ślosarz wizażystką z Pobiedzisk w temacie „Jak dobrze czuć się w swoim ciele”. Panie miały też możliwość uzyskania porad wizażystki. - Przede wszystkim by się dobrze czuć, trzeba dobrze wyglądać. Generalnie kobiety nie mają rano czasu by się wymalować, aczkolwiek jeśli ktoś dobrze czuje się patrząc w lustro, to te trochę kosmetyku które potrafimy sobie rano nałożyć, daje bardzo wiele. Czujemy się dowartościowane, czujemy się piękne i myślę, że każda kobieta zauważa różnicę, gdy nałoży sobie troszeczkę tego kosmetyku – mówi Dorotą Ślosarz i dodaje, że dzisiaj chce pokazać, jak wygląda kobieta przed makijażem i po makijażu. - I myślę, że kiedy spojrzy w lustro, to powie: Wow! To ja! - dodaje. - Wydaje nam się, że to jest niepotrzebne, bagatelizujemy to, ale gdziekolwiek się pojawimy, np. w urzędzie, czy np. staramy się o pracę , niby to nie ma znaczenia, ale jeśli kobieta ładnie wygląda, zadbanie, to wtedy jest jej zdecydowanie łatwiej. Wygląda bardziej elegancjo, wiarygodnie, profesjonalnie i dlatego chcę pokazać dzisiaj paniom jak wykonać w prosty sposób taki zwykły makijaż dzienny, które będą potrafiły sobie same zrobić przed pracą – wyjaśnia D. Ślosarz.

Jak przyznaje wizażystka, panie dzisiaj bardziej dbają o swój wygląda niż dawniej, ale w dużej mierze zależy to od miejsca zamieszkania. - Im mniejsza miejscowość, to kobiety mniej zwracają na to uwagę. Może to wynika z tego, że wszyscy ją znają, wiedzą jak wygląda. A w większym mieście jest większa presja, żeby się pokazać, lepiej wyglądać, żeby dorównać innym osobom w pracy, żeby też wyglądać troszeczkę lepiej niż w domu – zaznacza.

„Kobiet ciągle jest za mało”
    Gościem honorowym Kongresu Kobiet była posłanka Bożena Szydłowska, która także podkreśla, że takie spotkania powinny odbywać się we wszystkich miejscowościach, a tego typu aktywizacja, tego typu kongresy na szczeblach lokalnych są paniom potrzebne. - Obserwuję to na podstawie polskiego parlamentu bo tak się składa że jestem przewodniczącą Parlamentarnej Grupy Kobiet. Często wyjeżdżamy w teren i spotykamy się z takimi lokalnymi grupami działania. To jest ogromny potencjał, który należy wykorzystać, bo kobiet ciągle jest za mało. Takie inicjatywy jak ta sprawiają, że prowokujemy je do takiej aktywności – podkreśla B. Szydłowska.

Kongresowi towarzyszyły m.in. prezentacja rękodzieła Koła Gospodyń Wiejskich w Biskupicach oraz wyroby kulinarne lokalnych producentów.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.