Senator Robert Gaweł chce nowego wjazdu na A-2 w okolicach Wrześni

Wyróżniony Senator Robert Gaweł chce nowego wjazdu na A-2 w okolicach Wrześni

Dlaczego cały czas w okolicach Wrześni nie rozpoczęła się budowa nowego wjazdu na autostradę A-2, której od dawna oczekują okoliczni mieszkańcy? Sprawie postanowił przyjrzeć się senator Robert Gaweł, który dzisiaj bardzo szczegółowo wypowiedział się w tej sprawie i zacytował fragment swojego interwencyjnego pisma, które skierował do spółki Autostrada Wielkopolska. Ponadto polityk Prawa i Sprawiedliwości zaprezentował również dziś odpowiedź, jaką otrzymał od PKP w związku z jego zapytaniem o przyczyny wielkiej awarii na dworcu głównym w Poznaniu sprzed ponad miesiąca.


Jak wiadomo, władze gminy Września od dawna zabiegają, po wybudowaniu na ich terenie fabryki Volkswagena o dodatkowe połączenie z autostradą A-2. Jak się jednak okazuje, spółka Autostrada Wielkopolska nie chce wydać zgody na budowę nowego węzła, dzięki któremu można by się włączyć do tej drogi. - Właściwie nie ma żadnych przesłanek merytorycznych dla braku zgody na ten projekt. Oświadczenie senatorskie, jakie złożyłem do Ministerstwa Infrastruktury, dość jasno pokazuje, że ministerstwo w pewnym momencie nie jest tutaj decyzyjne, władna tutaj jest tylko Autostrada Wielkopolska – tłumaczy Robert Gaweł, senator Prawa i Sprawiedliwości z Gniezna.

- To jest spółka akcyjna, która jest zorganizowana na zasadach prawnych i w której są udziałowcy. Spółka interesuje się tylko jedną rzeczą, czyli interesem finansowym. Ten brak zgody w opinii wielu ekspertów należy rozpatrywać w kontekście tego, że spółka miała wybudować trzeci pas na węzłach poznańskich tej autostrady. Ten pas powinien być budowany w związku z natężeniem ruchu, który tam jest, a wydatek na ten pas będzie większy niż miliard złotych. Ta spółka prawdopodobnie idzie w tym kierunku, żeby renegocjować umowę z państwem polskim, dotyczącą kosztów utrzymania autostrady, kosztów rozbudowy autostrady i ewentualnej partycypacji przez państwo polskie budowę trzecich pasów – mówi R. Gaweł.

Polityk nazywa tę sytuację wprost, że to jest typowe zagranie biznesowe. - To działa mniej więcej według takiego schematu, że: „nie zgodzimy się na Wrześnię; wytłumaczymy, że to jest w naszym pasie ruchu i w tej chwili nie możemy tego zrobić; takich projektów będziemy jeszcze mieli kilka... i będziemy pertraktować” – tak senator wyjaśnia mechanizm tego typu działania, a konsekwencją jest pismo, które skierował do spółki Autostrada Wielkopolska, którego fragment zacytował podczas zwołanej konferencji prasowej. - Ze względu na to, że ta budowa nie pociągnie zasadniczych kosztów dla Autostrady Wielkopolskiej, to brak zgody z państwa strony jest niezrozumiały, a co więcej może stwarzać wrażenie, że w swych decyzjach kierujecie się państwo motywacjami niezgodnymi z interesem społecznym. Jestem przekonany, że wyjście naprzeciw oczekiwaniom gminy Września nie zaszkodzi interesom spółki, a wręcz zwiększy do niej zaufanie  – dodaje.

- Kolejna rzecz, to moje senatorskie oświadczenie, które ma na celu dojście do informacji publicznych i dotyczy ujawnienia tajnej umowy, jaka została zawarta przed kilkoma lat między rządem polskim a Autostradą Wielkopolską, która budowała te dwa odcinki, z jednej strony A-2 do Nowego Tomyśla i potem tzw. „dwójką” autostrady A-1 i A-4. Apeluję o to, żeby ujawnili, ile państwo polskie płaci tej spółce, ile płaci polski podatnik i ile płacą kierowcy i żeby te umowy były transparentne, bo łatwiejszy dostęp posłowie i senatorowie mają do umów zbrojeniowych niż do umów dotyczących autostrad budowanych w Polsce przez spółki prywatne. To jest sprawa zasadnicza, ja złożyłem to oświadczenie wczoraj i teraz zobaczymy, z jaką odpowiedzią to się spotka – zaznacza R. Gaweł.

Senator przedstawił także treść pisma, które otrzymał w odpowiedzi na swoje zapytanie do PKP o przyczyny dużej awarii na dworcu kolejowym w Poznaniu, do której doszło 12 i 13 grudnia i czego następstwem były gigantyczne opóźnienia pociągów, w tym jadących również do Gniezna. - To jest przede wszystkim odpowiedź techniczna, w której pokazano, w jaki sposób systemy informatyczne kolejno padały i niestety było tak, że stacja Poznań Główny nie była w stanie przejść na system ręcznego sterowania, to dlatego mieliśmy wtedy takie opóźnienia. Odpowiedź jest oczywiście optymistyczna ze strony PKP, firmy Thales i Alcatel zobowiązały się do naprawy uszkodzeń i do tego, żeby monitorować te sprawy na bieżąco – informuje R. Gaweł.

- Ja wiem jedno, ten system powinien być dublowany, a po drugie, to będzie trzeba przed kolejnymi zmianami rozkładu jazdy bardziej uczulić władze zwierzchnie PKP, żeby do takich awarii nie dochodziło. Otrzymałem w tej odpowiedzi zapewnienia, że ten system jest teraz monitorowany i że będą starali się, by do czegoś takiego więcej już nie doszło. Ja do tego podchodzę z dystansem, bo trzeba będzie tego jeszcze dopilnowywać i pytać tych, od których to zależy, czy są przygotowani przede wszystkim na takie zmiany systemowe, jakie są wprowadzane, kiedy się zmienia rozkład jazdy. Masa ludzi przecież dojeżdża do Poznania i stanięcie największego węzła kolejowego w zachodniej Polsce, to była katastrofa, czego konsekwencją było to, że przez dwa dni mieliśmy spóźnienia pociągów nawet o 300 minut, więc trzeba to monitorować, jak tylko można – komentuje senator PiS.

3 komentarzy

  • meduza
    meduza wtorek, 14, luty 2017 09:59 Link do komentarza Raportuj

    nauczyciel a na wszystkim się zna, no no

  • ABC
    ABC czwartek, 09, luty 2017 16:37 Link do komentarza Raportuj

    Ciekawe co powie Kaczor na to,że chcesz budować Niemcowi wjazd na A2

  • Ziutek
    Ziutek piątek, 03, luty 2017 11:12 Link do komentarza Raportuj

    Nad wszystkim czuwa gospodarz domu, nie da on krzywdy zrobić nikomu, zawsze pomoże, o każdej porze o Mój Boże - chciałoby się skwitować działania pana senatora, przedstawione na tej konferencji.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.