http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpghttp://informacjelokalne.pl/images/banners/nbaner01.jpg

„Nie mogliśmy dopuścić do tego, żeby Polska weszła w Nowy Rok bez budżetu”

Wyróżniony „Nie mogliśmy dopuścić do tego, żeby Polska weszła w Nowy Rok bez budżetu”

W całym kraju rozbrzmiewa wciąż echo gorącej atmosfery po piątkowych głosowaniach w Sejmie, gdzie w Sali Kolumnowej w około kwadrans przegłosowano całą ustawę budżetową na rok 2017. Dziś swoją wersję zdarzeń przedstawiło trzech gnieźnieńskich parlamentarzystów obozu aktualnie rządzącego w Polsce. Na zwołanej w trybie ekspresowym konferencji prasowej zaapelowali do społeczeństwa o wyciszenie emocji i głębszą refleksję na temat, ich zdaniem rzeczywistej sytuacji w kraju.


W piątek wieczorem Sejm przyjął najpierw tzw. ustawą dezubekizacyjną, a potem uchwałę budżetową, która zdaniem opozycji nie była procedowana w sposób należyty. Przypomnijmy, projekt budżetu omówiono i głosowano w sali kolumnowej na terenie budynku sejmowego przez zaledwie 15 minut i bez udziału dużej części posłów opozycji, co uznano za sytuację skandaliczną. - To było trzecie czytanie budżetu państwa i ten fakt wprawił wielu posłów Platformy Obywatelskiej i Nowoczesnej w stan histerii, który spowodował działania, nie mające wcześniej precedensu w historii polskiego Sejmu. To jest porównywalne jedynie z wcześniejszymi akcjami Samoobrony, gdy blokowało się mównicę sejmową. Potem jednak posłowie Nowoczesnej i Platformy Obywatelskiej poszli o krok dalej, bo zaczęli blokować fotel Marszałka Sejmu. Wtedy zgodnie z regulaminem Sejmu, pan Marszałek zdecydował o przeniesieniu obrad do Sali Kolumnowej i w tym nie ma nic nadzwyczajnego – uważa Zbigniew Dolata, poseł Prawa i Sprawiedliwości. - W 2010 roku również odbywało się posiedzenie Sejmu i również głosowaliśmy, ja brałem udział w tym posiedzeniu. Posłowie sekretarze liczyli głosy, bo tam nie ma możliwości głosowania elektronicznego. Wszystko odbywało się zgodnie z regulaminem Sejmu, wtedy i teraz – podkreśla Z. Dolata.

W jego ocenie, tym razem posłowie opozycji odmówili wykonywania swoich ustawowych obowiązków. - Regulamin Sejmu i ustawa o wykonywaniu mandatu posła i senatora zobowiązują posła do pracy. Ta praca polega głównie na udziale w głosowaniach i oni mieli taką możliwość i to może warto podkreślić, że wszyscy posłowie mieli możliwość wejścia na salę kolumnową, a z tej możliwości nie skorzystali, bo w tym czasie okupowali salę plenarną – mówi poseł Dolata, który pokrótce relacjonuje przebieg obrad oraz samego głosowania. - Posłowie sekretarze mieli wydzielone sektory, gdzie liczono głosy, a potem sporządzono protokół, który wędrował do Marszałka Sejmu i podliczano wyniki głosowania, te wyniki oczywiście odczytywano. Wszyscy mieli możliwość wysłuchania wystąpień posłów i wyników głosowania. Zasada jawności posiedzenia nie została również złamana. Nie mogliśmy dopuścić do tego, żeby Polska weszła w Nowy Rok bez budżetu – dodaje.

- Dzisiejsze żale części opozycji są próbą odwrócenia uwagi od tego, że dokonali rzeczy, która nie ma nic wspólnego z działaniem demokratycznym i w ramach procedur. Mam nadzieję, że nastąpi uspokojenie sytuacji. Jak przemyślą to, do czego się posunęli, to może zrozumieją, że tak nie da się funkcjonować w Sejmie. Poseł ma prawo zabierać głos, ale powinien uwzględniać fakt taki, że poseł powinien działać w granicach prawa, te granice prawa podczas posiedzenia Sejmu określa właśnie regulamin i nie można tego regulaminu łamać. Jeśli poseł natomiast jest niezadowolony z decyzji Marszałka, to ma prawo odwołania. To wszystko oceni społeczeństwo i opinia publiczna, a opozycja nic nie zyskuje na takim zaostrzaniu sporu politycznego – podsumowuje Z. Dolata.

O wyciszeniu nastrojów i zachowanie zdrowego rozsądku apelował następnie inny poseł obozu rządzącego z Gniezna. - Myślę, że nic takiego się nie stało, aby było to warte takiej eskalacji napięcia z jaką mamy do czynienia i to na pewno nie służy naszemu dobru wspólnemu – argumentuje chwilę potem Krzysztof Ostrowski, który wątpi w spontaniczność demonstracji, która wylała się na ulice przed budynek polskiego parlamentu w piątek wieczorem. - Już rano poseł Kłopotek z PSL-u zapowiadał, że piątek nie będzie dniem spokojnym, w którym będzie bojowo i gdzie będziemy mieć różne przepychanki. Udział w tym wzięła również Antifa, czyli organizacja, która 11 listopada rozpędzała nasze grupy rekonstrukcyjne, a tutaj zwołano ja po to, by pokazać, jak nasz naród spontanicznie demonstruje – opowiada dalej.

- To ma nie wiele wspólnego z demokracją. Tutaj koledzy z opozycji krzyczą wolne media i krzyczą demokracja, a ja powiem, że gdyby nie było demokracji, to na tych ulicach by ich nie było, bo milicja by interweniowała i ich spałowała, ja tutaj przepraszam za to wyrażenie. Nie myliłbym tej demokracji z anarchią, gdyż ci, którzy demonstrują, to odmawiają jednocześnie innym prawa do wyrażania swoich poglądów. Nie odmawiajcie nam prawa do prezentowania swoich poglądów, my wam też nie będziemy odmawiali. Poza tym warto pamiętać, że rok 2016, to był dobry rok, bo wprowadzono wiele korzystnych rozwiązań. A rok 2017, to będzie jeszcze lepszy rok – zapowiada K. Ostrowski.

Zauważono także, że celem i pomysłem opozycji jest dzisiaj jedynie obalenie demokratycznie wybranego rządu, z czym zdaniem polityków PiS-u opozycja nawet się nie kryje. - Jedynym celem opozycji jest powrót do stanu, jakim była III RP, czyli powrót do stanu państwa teoretycznego, gdzie zgodnie z taśmami prawdy każdy może swoje lody kręcić, a naród służy głównie po to, aby osoby uprzywilejowane miały swoje pozycje. Na to nie ma naszej zgody, a naszym celem jest przywrócenie ludziom godności i tego będziemy bronić – wywodzi K. Ostrowski.

Na koniec jeszcze przestrzeżenie od senatora Roberta Gawła: - Prawo i Sprawiedliwość sprawuje władzę z woli narodu, w wyniku demokratycznych wyborów: prezydenta, Sejmu, Senatu i praktycznie sprawuje władzę w Polsce. Dla opozycji jedyną przestrzenią, na której można mobilizować większe zastępy ludzi jest ulica. To jest wszystko w warunkach demokracji jasne i zrozumiałe. My tylko chcemy zwrócić uwagę, że w czasach dzisiejszych najważniejszy jest tzw. przekaz, z którym chce się dotrzeć do ludzi. Najważniejsze jest to, jaką akcja wywoła reakcję i wydaje mi się, że rozhuśtano bardzo mocno nastroje i podkręcane są teraz emocje.  Cóż się stanie, jeżeli druga strona wyjdzie na ulice? Cóż się stanie, jeśli dojdzie do starć i poleje się krew? Dzisiaj odpowiedzialność, zarówno opozycji, jak również rządzących polega na tym, żeby te emocje wyciszyć – wzywa R. Gaweł.

4 komentarzy

  • Gnieźnianin
    Gnieźnianin wtorek, 20, grudzień 2016 23:38 Link do komentarza Raportuj

    Marionetki Kaczora !!!!

  • wyborca senatora
    wyborca senatora poniedziałek, 19, grudzień 2016 23:23 Link do komentarza Raportuj

    Liczę po cichu, że chociaż pan senator Gaweł z czasem zachowa się przyzwoicie. On do tych populistyczno - socjalistycznych rządów nie pasuje.

  • komuch
    komuch poniedziałek, 19, grudzień 2016 19:53 Link do komentarza Raportuj

    wg mnie żaden już nie ma kręgosłupa moralnego

  • esbek i złodziej w jednej osobie
    esbek i złodziej w jednej osobie poniedziałek, 19, grudzień 2016 15:41 Link do komentarza Raportuj

    Wytyczne pierwszego sekretarza już panowie wdrożyli organizując konferencję prasową. Jesteście żałośni jak jeden i nie macie swojego zdania – głosując tak jak wam każe JK. Mam cichą nadzieję, że przynajmniej jeden z panów przedstawionych na zdjęciu ma kręgosłup moralny.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.