http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpg

Ostanie słowo gnieźnieńskich chirurgów?

Wyróżniony Ostanie słowo gnieźnieńskich chirurgów?

Chcieli ponownie wyjaśnić, dlaczego protestują przeciwko wyborowi nowego wykonawcy usług chirurgicznych w gnieźnieńskim szpitalu. Gnieźnieńscy lekarze, którzy odchodzą z pracy twierdzą, że spowodowane jest to nieprzychylnością ze strony dyrekcji ZOZ-u w Gnieźnie w stosunku do ich osób. Ziemowit Kowalski i Jacek Bembnista mówili wczoraj podczas sesji Rady Powiatu, dlaczego czuja się pokrzywdzeni.


Jak wcześniej informowaliśmy, dyrekcja Zakładu Opieki Zdrowotnej poinformowała wczoraj o podpisaniu nowej umowy na świadczenie usług chirurgicznych w szpitalu przy ul. 3 Maja w Gnieźnie z poznańską firmą SOWMED, która jako jedyna przystąpiła do ogłoszonego postępowania konkursowego. Gnieźnieński zespół chirurgów, mimo wcześniejszych negocjacji, które dotyczyły dalszej współpracy nie przystąpił do przetargu, a na początku lipca ostatecznie wyłoniono nowego wykonawcę. - Do konkursu nie przystąpiliśmy, bo nie byliśmy w stanie na czas spełnić warunków formalnych. Konkurs dedykowany był dla publicznych zakładów opieki zdrowotnej, a my takim podmiotem nie dysponowaliśmy – tłumaczył jeszcze przed sesją Jacek Bembnista, chirurg z Gniezna. Jego zdaniem konkurs od samego początku nie był dedykowany dla obecnego zespołu tutejszych lekarzy. - Warunki konkursowe wskazywały na to, że my tego konkursu po prostu nie mamy wygrać – dodaje J. Bembnista.

Zgromadzeni na widowni sali sesyjnej lekarze z oddziału chirurgicznego od samego początku wczorajszego posiedzenia radnych powiatowych nie ukrywali emocji. Po sprawozdaniu złożonym przez dyrekcję ZOZ-u w Gnieźnie głos w imieniu lekarz zabrał Ziemowit Kowalski. Na początku swojej wypowiedzi odpowiedział na wcześniej formułowany pod ich adresem zarzut, że rzeczywiście nie wyrabiali tzw. pakietu onkologicznego. - To prawda, nie wykonywaliśmy pakietu onkologicznego w 2015 roku i nie wykonywaliśmy go także przez większość 2016 roku. Pan dyrektor Bestwina na początku 2015 roku powiedział nam w dyżurce, że pakiet onkologiczny będzie można rozliczać z pakietu ogólnego. Kolejne informacje na temat tego, że pakiet onkologiczny trzeba będzie już w 2016 roku rozliczać otrzymałem publicznie w trakcie tych rzeczy, które działy się w ramach konkursu – zauważa Ziemowit Kowalski, lekarz chirurg i zastępca ordynatora oddziału chirurgicznego w Gnieźnie. - Wykonaliśmy w 2015 roku w całości kontrakt z zakresu chirurgii ogólnej. Przekroczyliśmy go tak znacząco, że pokrył on w całości niewykonany pakiet onkologiczny. Jeżeli przyjąć sumę tych dwóch pakietów, to zrobiliśmy w sumie jeszcze 6 procent tzw. nadwykonań. Pracując w bardzo szczupłych kadrach wykonaliśmy cały kontrakt, za który ZOZ otrzymał całość pieniędzy – argumentuje Z. Kowalski.

Pokusił się także o wyliczenia finansowe. - Jeżeli tak rok miałby się powtórzyć, to my otrzymaliśmy, jako nasze wynagrodzenie niecałe 13,4 procent. My byliśmy zatrudnieni na nadgodziny i nie uczestniczyliśmy w kwotach z nadwykonań. Jeśli taki rok miałby się powtórzyć, to kwota na wynagrodzenia zespołu lekarzy przy założeniu tej niezwykle lukratywnej umowy, jaką otrzymuje SOWMED byłaby o 800 tysięcy złotych większa na wynagrodzenia lekarzy z budżetu powiatu – uważa Z. Kowalski. To właśnie takie różnice w wynagradzaniu poprzedniego i przyszłego zespołu spowodowały, że lekarze chirurdzy z Gniezna postanowili zaprotestować. - Jest prawdą, że wszyscy lekarze pracują w różnych miejscach i że wiemy, jak wygląda sytuacja na rynku usług lekarskich. Wiemy też,że nawet NZOZ-y często bardziej efektywne ekonomicznie nie płacą więcej niż 19 procent. Jedynym pewnikiem, co do rozstrzygnięcia tego konkursu jest to, że będzie naprawdę dużo drożej, bo 25 procent, to jest olbrzymie wynagrodzenie – dodaje.

Lekarz zarzuca także nieobiektywność, której mogła dopuścić się jego zdaniem Ewa Jachimczyk, wicedyrektor ZOZ-u w Gnieźnie. To ona była przewodniczącą komisji konkursowej. - Ja i Jacek Bembnista rozpoczęliśmy swoją pracę na tym oddziale w 1998 roku, a moim szefem specjalizacji był doktor Maciej Jachimczyk. Okres specjalizacyjny, to czas trudny, ale był to dla nas czas jeszcze trudniejszy z innego powodu, z powodu charakteru naszego szefa. To nie czas i nie miejsce na jakikolwiek cytaty, natomiast wielokrotnie każdy z nas może to potwierdzić, że był wyzywany i że wrzeszczano na niego używając wszelkiej maści wulgaryzmów. W ten sposób byliśmy przez 6 lat traktowani, byliśmy tak traktowani nie tylko my, ale wszyscy pracownicy szpitala przy ul. 3 Maja. To wszystko kumulowało się i w końcu doprowadziło do sytuacji, że pana doktora Jachimczyka z pracy zwolniono. W sumie, to my mieliśmy w tym duży udział, bo wszyscy ówcześni pracownicy oddziału chirurgicznego poszliśmy do pana dyrektora Pilarczyka i powiedzieliśmy, że albo on zwolni doktora Jachimczyka albo my wszyscy odejdziemy z pracy, bo w ten sposób traktowani być nie chcemy. Dziś żona pana dyrektora Jachimczyka została przewodniczącą komisji konkursowej i decyduje o naszym losie. Moi zdaniem pani doktor nie powinna być przewodniczącą komisji konkursowej wobec faktów, jakie miały miejsce wcześniej w naszym szpitalu – mówi Ziemowit Kowalski.

Na koniec tłumaczy również, dlaczego gnieźnieńska chirurgia przez ostatnie lata była bez ordynatora? Taki zarzut również pojawił się w trakcie niedawnej dyskusji nad kondycją tej jednostki leczniczej. - Po tych złych doświadczeniach, my już nie chcieliśmy mieć ordynatora. Nikt w zespole tego nie chciał. Chcieliśmy, żeby ta władza była w jakiś sposób rozproszona, by nie doszło do powtórki tych patologii, do których wcześniej dochodziło – podsumowuje.

Za chirurgami przemawiały także inne podmioty. Swoje listy poparcia i zapewnień o dobrej współpracy przesłali do przewodniczącego Rady Powiatu Gnieźnieńskiego ordynatorzy: Przemysław Błaszak z oddziału wewnętrznego B oraz Iwona Kocjan-Ernst z oddziału anestezjologii. Osobiście wstawił się także Grzegorz Gliniewicz, ordynator oddziału ginekologicznego, który bronił kolegów po fachu.

Przypomnijmy, że od 1 września oddział chirurgiczny w szpitalu przy ul. 3 Maja w Gnieźnie przejmie nowy podmiot - firma SOWMED z Poznania, której właścicielem jest dr Aleksander Sowier, który także zabrał głos podczas wczorajszej sesji Rady Powiatu Gnieźnieńskiego.

2 komentarzy

  • martha
    martha wtorek, 30, sierpień 2016 17:33 Link do komentarza Raportuj

    żal, zniszczyli prawych ludzi, pójdą do piekła...

  • maria
    maria wtorek, 30, sierpień 2016 11:46 Link do komentarza Raportuj

    Wielka szkoda ,że na chirurgii w Gnieźnie już nie będzie Kowalskiego i Bembnisty, to są świetni chirurdzy i ludzie z ogromną haryzmą ,prawie tak jak dr Fluder.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.