http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpg

Konkurs unieważniony? Jakie decyzje podejmie dyrektor Bestwina?

Wyróżniony Konkurs unieważniony? Jakie decyzje podejmie dyrektor Bestwina?

O tej sprawie dyskutuje się w Gnieźnie już od ponad dwóch tygodni. Czy znani gnieźnieńscy chirurdzy opuszczą wkrótce oddział chirurgiczny szpitala przy ul. 3 Maja? Nowy wykonawca usług chirurgicznych został właśnie wyłoniony. Okazuje się jednak, że to nie koniec protestów przeciwko angażowaniu do pracy w tutejszym szpitalu zespołu lekarzy z Poznania.


W środowe popołudnie przez ponad trzy godziny w sali konferencyjnej Zespołu Opieki Zdrowotnej przy ul. Św. Jana w Gnieźnie trwało spotkanie członków Rady Społecznej, która powołana została jako organ doradczy tej placówki. Tematem spotkania był szeroko komentowany ostatnio konkurs na dostarczanie usług chirurgicznych w szpitalu w Gnieźnie, w wyniku którego wyłoniono nowego świadczeniodawcę. - Dzisiaj wspólnie z członkami tej rady będziemy omawiali te kwestie, które były poruszane na ostatniej sesji Rady Powiatu i dotyczyła sytuacji, która aktualnie dzieje się w szpitalu w związku z konkursem na realizację usług chirurgicznych. Uznałem, że wszystkich należy rzetelnie o tym poinformować – tłumaczy Jerzy Berlik, wicestarosta gnieźnieński i przewodniczący Rady Społecznej ZOZ w Gnieźnie. Przypomnijmy, że obecny zespół chirurgów, którzy pracują w szpitalu nie przystąpił do konkursu. - Postanowiłem dać możliwość wypowiedzenia się w tej sprawie obu stronom, czyli dyrekcji szpitala i przedstawicielowi zespołu chirurgów. Na rozmowę nigdy nie jest za późno – uważa J. Berlik.

Oburzeni i zniesmaczeni całą sytuacją są sami chirurdzy, którzy najprawdopodobniej nie będą dalej pracować na oddziale chirurgii tutejszego szpitala. - Nie bylibyśmy tym zdumieni, gdyby okazało się, że przychodzi nowa grupa lekarzy, którzy będą pracować za porównywalne pieniądze. Czy będzie lepiej czy gorzej, tego nikt nie wie. Natomiast liczby robią na nas porażające wrażenie – mówi Ziemowit Kowalski, zastępca ordynatora oddziału chirurgicznego szpitala przy ul. 3 Maja w Gnieźnie. - Ma przyjść grupa lekarzy, którzy będą zarabiali rocznie o 700 tysięcy złotych więcej przy trudnej sytuacji ZOZ. To wydaje się nam obrzydliwe, np. zestawianie liczb przeciwko nam i podawanie przez pana dyrektora strat naszego oddziału na poziomie ponad grubo miliona złotych za 2015 rok, podczas gdy w sprawozdaniu finansowym ZOZ, które zostało przyjęte uchwałą zarządu strata ta wynosi 450 tys. zł – argumentuje.

Aktualnie na oddziale chirurgicznym oprócz Ziemowita Kowalskiego pracują na kontraktach: Jacek Bembnista, Piotr Reszelski, Andrzej Kluck i Wojciech Kozłowski. Dlaczego zespół tych lekarzy nie przystąpił do rozpisanego konkursu? - Chcieliśmy bardzo umiarkowanej sumy pieniędzy, w oparciu o którą nie dało się spełnić warunków tego konkursu. Proponowaliśmy, żeby pokryć znaczną część pracy rezydentami, czyli lekarzami nie będącymi opłacanymi przez dyrektora. Takich rezydentów mamy obecnie trzech i jesteśmy na drodze pozyskiwania kolejnych dwóch, co jest sporym sukcesem jak na powiatowy oddział szpitalny – wskazuje Z. Kowalski. Jego zdaniem jest jeszcze możliwość dalszej współpracy, ale należy szybko podjąć decyzję w tej sprawie. - Oczekujemy po dzisiejszym spotkaniu spokojnej i merytorycznej rozmowy. Jesteśmy gotowi do dalszej pracy. Chcielibyśmy tylko, żeby ta sprawa jak najszybciej się zakończyła. Nie jest dobrze, gdy w otoczeniu pacjentów pracuje grupa lekarzy  którzy są zdenerwowani, bo nie wiedzą, co z nimi dalej będzie – apeluje.

Przypomnijmy, że ofertę w drodze konkursu złożył tylko jeden podmiot. - Komisja konkursowa pozytywnie zaopiniowała tę ofertę i przekazała jako wybraną do zawarcia umowy. Na chwilę obecną mamy czas do końca sierpnia i będziemy negocjowali warunki tej umowy – informuje Krzysztof Bestwina, dyrektor ZOZ-u w Gnieźnie. Jak odpowiada na zarzut, że nowe usługi będą dużo droższe od tych, które były świadczone do tej pory? - Różne kwoty tutaj krążą, a ja chciałbym tutaj sprecyzować jedną rzecz, że panowie chirurdzy na początku tego roku przedstawili swoje oczekiwania dotyczące wartości kontraktu zadaniowego. One dały nam określoną kwotę, w oparciu o którą też prowadziliśmy to postępowanie konkursowe - zaznacza.

- Z moich wyliczeń wynika, że ta wartość, która została określona i wartość, której oczekiwaliby chirurdzy z tytułu realizowania umowy na nowych warunkach, to stanowiłoby kwotę ponad 21 procent, a ta maksymalna kwota złożona w tym momencie przez podmiot zewnętrzny to jest 25 procent. Oczywiście jeszcze jest ten czas negocjacji i rozmów, a więc temat jest nie zakończony. Mówienie o jakiś kwotach 700 tysięcy złotych, bo teraz jest jakiś koszt niższy, to... my od razu doszliśmy do wniosku, że ta usługa wymaga wielu popraw i nie jest należycie wykonywaną usługą – twierdzi K. Bestwina.

Dyrektor szpitala zaznacza jednak, że nie kwestionuje w żaden sposób pracy wykonywanej na bloku operacyjnym przez samych chirurgów. Zakwestionowana została organizacja pracy na tym oddziale. - To jest potwierdzone licznymi kontrolami i karami z NFZ, które niestety mamy. Do tego dochodzi utrata kontraktu na poradnię chirurgiczną, którą niestety utraciliśmy na bieżący rok (100 tysięcy złotych utraciliśmy) ze względu na to, że w zeszłym roku nie został wykonany kontrakt w tej poradni. Oprócz tego są jeszcze nieprawidłowości, które wynikają z braku sprawozdań do NFZ-u z leczenia niektórych pacjentów, a za te niesprawozdane mogliśmy otrzymać pieniądze – wylicza.

Członkowie Rady Społecznej po wysłuchaniu argumentów z obu stron zaczęli ostatecznie skłaniać się do możliwości poszukania kompromisu. - Dyrektor ZOZ-u na każdym etapie  konkursu ma możliwość odstąpienia od niego bez podawania przyczyny – wskazuje Maria Suplicka, członek Zarządu Powiatu Gnieźnieńskiego. Na te słowa natychmiast reaguje siedząca obok starosta Beata Tarczyńska. - Zachowując się w taki sposób tracimy wiarygodność w oczach osób, które przystępują do organizowanych przez nas konkursów. Nie możemy odstępować od konkursu, bo komuś nie spodobał się wyłoniony w jego drodze wykonawca – odpowiada B. Tarczyńska. Kilka minut później swój wniosek formułuje bliski współpracownik pani starosty: - Najlepiej będzie powołać mediatora do rozwiązania tego sporu – proponuje wicestarosta Jerzy Berlik. W podobnym tonie wypowiada się radny powiatowy Rafał Skweres z PSL-u. - Moim zdaniem należy dać jeszcze jedną szansę naszym chirurgom i rozpisać konkurs od nowa – stwierdza pod koniec dyskusji.

Po zgłoszeniu wniosku formalnego przez innego członka Rady Społecznej (lekarkę internistkę Karolinę Domagała-Nowak) przystąpiono do głosowania, w którym większość (8 członków) opowiedziała się za wystąpieniem do dyrektora ZOZ-u z apelem o unieważnienie konkursu na świadczenie usług chirurgicznym na terenie szpitala powiatowego w Gnieźnie. Od głosu wstrzymali się tylko Jerzy Berlik i Marcin Makohoński. - Wszystko zależy teraz od pana dyrektora. To jest bardzo istotna sprawa, bo my tych lekarzy chirurgów przecież znamy i współpracujemy z nimi. Czytałam wiele komentarzy na ten temat w internecie i to są na ogół pozytywne opinie. Wydaje mi się, że trzeba wszelkimi siłami dać możliwość pozostania tym lekarzom w pracy i szansę poprawy i doskonalenia pracy oddziału chirurgicznego – podsumowuje K. Domagała-Nowak.

Jakich kroków w tej sprawie można się spodziewać w najbliższym czasie? - Nie wiem, jaką moc prawna ma ten apel i nie wiem, czy Rada Społeczna wnioskować o unieważnienie konkursu. To jest dla nas świeża sytuacja, więc muszę teraz poprosić prawnika o wydanie opinii w tej kwestii – komentuje na gorąco, krótko po głosowaniu K. Bestwina. Jego zdaniem jednak nie będzie łatwo unieważnić to postępowanie konkursowe. - Nie wiem jak to wszystko wygląda z prawnego punktu widzenia i muszę to wszystko teraz przeanalizować. Podmiot, który przystąpił do tego konkursu spełnił wszystkie wymagane warunki. My mogliśmy zapisać sobie w regulaminie możliwość unieważnienia takiego konkursu, ale nie wiadomo, czy taka możliwość jest przewidziana w ustawie, w oparciu o którą ten konkurs był rozpisywany. Trzeba to wszystko sprawdzić – zapowiada dyrektor ZOZ-u.

 

 

2 komentarzy

  • dRUH
    dRUH czwartek, 21, lipiec 2016 10:32 Link do komentarza Raportuj

    Szanowna Pani Starosto czas zakończyć te bezsensowne spotkania, debaty. Był konkurs i się skończył. Jest zwycięzca i na tym koniec. Czas na zmiany w wydziałach starostwa. Do roboty.

  • bezrobotna
    bezrobotna środa, 20, lipiec 2016 23:54 Link do komentarza Raportuj

    Kim jest lekarz ? bogiem, królem? jak dla mnie pieniaczem. Wymuszanie w Polsce jest karane. Jeżeli Kowalski i spółka nie zgadza się z decyzją dyrekcji szpitala ma prawo odwołać się do sądu pracy. Nie ma prawa zwoływać i zakłócać pracy lub godzin wolnych od pracy urzędników publicznych do bronienia własnego interesu. Tym bardziej, że Kowalski i spółka nie był stroną w postępowaniu konkursowym.

    Niedopuszczalne prawem jest publiczne wymuszanie, tym bardziej gdy zwycięzca konkursu został ogłoszony.
    Panie Kowalski, radni i pozostałe osoby biorące udział w tym medialnym kiepskim przedstawieniu.

    Ludzie TU JEST POLSKA !!! koniec koalicji PO-SLD

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.