http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpg

Czy były prezydent powinien oddać 8 tysięcy złotych?

Wyróżniony Czy były prezydent powinien oddać 8 tysięcy złotych?

Jacek Kowalski powinien oddać ponad 8 tysięcy złotych z tytułu błędnie naliczanych przez lata wynagrodzeń, tak uważa poseł Bartosz Józwiak z Wrześni. Parlamentarzysta podzielił się z dziennikarzami swoimi przemyśleniami na temat raportu pokontrolnego Regionalnej Izby Obrachunkowej dotyczącej księgowości Urzędu Miejskiego w Gnieźnie.


Poseł ruchu Kukiz'15, Bartosz Józwiak zwołał na poniedziałkowy poranek konferencję prasową, podczas której podzielił się z dziennikarzami swoimi obawami dotyczącymi uczciwości poprzednich władz Gniezna. Z jego relacji wynika, że do Rady Miasta Gniezna wpłynęło 33-stronicowe pismo pokontrolne z Regionalnej Izby Obrachunkowej, w którym znalazł on kilka niepokojących go elementów. - Chcemy zadać pytanie obecnym władzom, jak mają zamiar podejść do tych wyników kontroli, które w kilku punktach są druzgocące dla poprzednich władz – uważa B. Józwiak.

Wrzesiński poseł zwraca uwagę na kilka nieprawidłowości. Skupia swoją uwagę na dwóch, jego zdaniem najbardziej rażących przypadkach. - Element, który rzuca się od razu w oczy po przestudiowaniu tego dokumentu pokontrolnego to jest problem ludzi i kompetencji. Każda gmina zatrudnia ludzi, którzy mają sobie z tym systemem poradzić i którzy mają posiadać wiedzę pozwalającą wypełniać te procedury prawidłowo. To wystąpienie pokontrolne pokazuje, że takich ludzi w Urzędzie Miasta Gniezna zabrakło i że osoby odpowiadające za kompetentną obróbkę tej materii wykazały się brakiem wykształcenia albo fachowości, co de facto powinno te osoby dyskwalifikować, bo każde ich działanie narażało budżet na straty – uważa poseł.

Raportu podobno wynika, że pewne osoby pracujące w księgowości Urzędu Miejskiego w Gnieźnie wykazały się m. in. brakiem znajomości rozliczania funduszy, nieumiejętnością rozliczania prawidłowych stawek przy amortyzacji samochodów. - To przecież podstawowe rzeczy. Jeżeli urzędnik nie potrafi zastosować prawidłowej stawki amortyzacji samochodu służbowego, to chyba klucz doboru pracowników gdzieś tutaj mocno zaszwankował – sugeruje B. Józwiak i dodaje, że w Polsce często przyjmuje się do pracy osoby niekompetentne. - To jest taki klucz układowy, znajomościowy lub partyjny, czy jeszcze jakiś zupełnie inny. On bardzo często zastępuje dobór fachowy – ośmiela się stwierdzić i wylicza dalej: - Często mamy tutaj niedopełnienia obowiązków sprawozdawczych, a nawet nieuprawnione podpisywanie dokumentów przez osoby niekompetentne. Pierwsze pytanie, które chcemy zadać aktualnym władzom jest takie, czy w jakikolwiek sposób został lub zostanie dokonany przegląd kadr w Urzędzie Miasta pod kątem osób odpowiedzialnych za poszczególne błędy? – pyta Bartosz Józwiak.

Kolejna sprawa dotyczy samego Jacka Kowalskiego, który był prezydentem miasta w latach 2006-2014. - Klika elementów źle świadczą o jego funkcjonowaniu. Po pierwsze to jest wykazany tutaj brak reakcji na wcześniej wykazane uchybienia pokontrolne, które od 2011 roku w żaden sposób nie zostały wdrożone. Tu mamy do czynienia z ignorancją wobec wytkniętych wcześniej błędów – ocenia poseł ruchu Kukiz'15. W dalszym ciągu wytyka byłemu prezydentowi przyznawanie dodatków specjalnych niektórym pracownikom, które w efekcie były dodatkami stałymi. - Kolejna rzecz bardzo istotna to jest pobieranie przez pana prezydenta zawyżonych poborów, jeżeli chodzi o własną pensję. Tutaj może sama kwota zawyżenia nie jest duża, bo to jest tam ok. 200 złotych miesięcznie, ale to robi w całym stanie dużą kwotę – wskazuje B. Józwiak.

Całkowita kwota nieprawidłowo wypłacanych Jackowi Kowalskiemu  co miesiąc pieniędzy wynosi podobno w sumie ponad 8 tysięcy złotych. - To wynika ze złego obliczenia pensji pana prezydenta, która to pensja o tę kwotę przekraczała maksymalną wysokość kwoty, jak wynikałaby z przepisów i uchwał Rady Miejskiej. Tu rodzi się kolejne pytanie, czy pan prezydent sam poczuje się do odpowiedzialności i zwróci niesłusznie pobrane pieniądze czy też nowe władze, jestem bardzo ciekawy, zechcą również w tym przypadku wezwać albo doprowadzić do tego, że były prezydent będzie musiał zwrócić tę niesłusznie pobrana kwotę. Jeżeli te pieniądze nie zostaną zwrócone, to powinny być w tej sprawie podjęte konsekwencje karne, to jest bezprawny zabór publicznych pieniędzy – komentuje B. Józwiak.

Poseł ruchu Kukiz'15, który otworzył kilka miesięcy temu swoje biuro poselskie w Gnieźnie. Nie wyklucza, że w najbliższym czasie złoży w tej sprawie doniesienie do prokuratury o podejrzeniu popełnieniu przestępstwa. W piśmie pokontrolnym Regionalnej Izby Obrachunkowej z 26 lutego 2016 roku jest 25 zaleceń, które dotyczą najczęściej zwrotu pieniędzy za źle zaksięgowane operacje finansowe. Przeprowadzona kontrola dotyczyła ksiąg rachunkowych i ewidencji księgowej Urzędu Miejskiego w Gnieźnie za 2014 rok. Nie wiadomo, do kiedy trzeba wywiązać się z podyktowanych w piśmie zaleceń.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.