http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpghttp://informacjelokalne.pl/images/banners/nbaner01.jpg

Gnieźnianka Paulina Hennig-Kloska „jedynką” do Sejmu na liście Nowoczesnej!

Wyróżniony Gnieźnianka Paulina Hennig-Kloska „jedynką” do Sejmu na liście Nowoczesnej!

Dzisiaj oficjalnie zaprezentowani zostaną liderzy listy Nowoczesnej w wyborach do Sejmu w okręgu gnieźnieńsko-konińskim (oraz kandydaci do Senatu). Ale my już znamy liderkę tejże listy! Jedynką na liście Nowoczesnej do Sejmu będzie gnieźnianka Paulina Hennig-Kloska. Wielu mieszkańców powiatu gnieźnieńskiego pamięta panią Paulinę jako dziennikarkę jednej z rozgłośni radiowych w naszym mieście, a potem jako dyrektora oddziału jednego z banków w Gnieźnie.


   - Dlaczego zdecydowałaś się kandydować?
   - Sama zastanawiałam się długo, dlaczego postanowiłam przerwać milczenie. Zapewne wiele osób z mojego otoczenia zaskoczył fakt mojego zaangażowania się w politykę. Człowiek ma tak wiele do stracenia, a jednak chce wziąć sprawy w swoje ręce. Dlaczego? Uznałam, że jak wszyscy będziemy stać z boku to nigdy w Polsce nic się nie zmieni. Na scenie politycznej partie nie mają strategii wyjścia z narastających problemów w sferze finansów publicznych oraz jak dalej pobudzić wzrost gospodarczy. Od kilkunastu lat współpracuję z przedsiębiorcami i wiem jakie trudności spotykają na swojej drodze. Często są to bariery które wynikają ze złego funkcjonowania Państwa, ze złego czy też niespójnego prawa, nieczytelnych zasad. Wierzę że Nowoczesna potrafi te problemy rozwiązać.

   - W Gnieźnie mamy czterech parlamentarzystów, czy Twoim zdaniem jeden konkretny, do tego kobieta, może zrobić dla miasta i powiatu dużo więcej?
   - Mamy w Gnieźnie 4 parlamentarzystów, a zwykły mieszkaniec naszego powiatu tego, moim zdaniem, nie odczuwa. Parlamentarzysta ma obowiązek reprezentować interesy swoich wyborców w Warszawie, dbać o rozwój regionu, działać ponad podziałami, by nam żyło się lepiej. Tymczasem przez ostatnie 10 lat w Gnieźnie niewiele zmieniło się w sferze rozwoju gospodarczego, nie powstają nowe miejsca pracy,  gnieźnianie muszą tracić czas na dojazdy do Poznania. Mamy zapowiedzi nowych inwestycji w roku wyborczym, ale to za mało i za wolno jak na tyle lat obecności naszych „reprezentantów” w parlamencie. Gdybym w swoim dotychczasowym życiu zawodowym pracowała w takim tempie, od dawna byłabym już bezrobotna.
   Jeśli chodzi o gnieźnieńską scenę polityczną zdecydowanie za mało jest kobiet, ale to nie oznacza, że nie ma ich w naszym otoczeniu. W Gnieźnie jest wiele nowocześnie i przedsiębiorczo myślących kobiet, które jednak z jakiegoś powodu omijają politykę. Dlaczego? Może za dużo w tym gry, podziałów, układów, kłótni? A my kobiety lubimy czyste zasady gry, efektywną pracę, wolimy zakasać rękawy i wziąć się do pracy niż spędzać czas na kombinowaniu i wchodzeniu w kolejne układy. W tym wszystkim postawiłam sobie jeden cel, by na końcu drogi móc spojrzeć w lustro i przyznać że dobrze wypełniłam swoją rolę i nie zawiodłam osób, które mi zaufały.    

   - Jeśli zostałabyś posłanką, to na co w głównej mierze kładłabyś nacisk w pracy parlamentarnej?
   - W Sejmie w dalszym ciągu chciałabym pracować w sferze wspierania polskiej przedsiębiorczości, upraszczania procesów i procedur gospodarczych, przygotowywania reform systemów podatkowych, likwidowania barier utrudniających codzienne konkurowanie w biznesie. Wiem jak trudno odnaleźć się na rynku młodym, kreatywnym przedsiębiorcom, którzy pomimo znakomitych pomysłów, nie dysponując kapitałem często rezygnują z realizacji własnych marzeń. Dlatego też uważam, że trzeba bardziej promować inkubatory przedsiębiorczości skupiające młodych, zdolnych Polaków. W dziedzinie Państwa interesuje mnie angażowanie się w reformy administracji centralnej, podnoszenie jakości pracy urzędników państwowych. Z ogromną chęcią podjęłabym się także trudnego wyzwania poszukiwania oszczędności i optymalizacji kosztów funkcjonowania Państwa. W końcu to nasze pieniądze, które nauczona jestem szanować.

   - Kim jest Paulina Hennig-Kloska prywatnie?
   - Prywatnie jestem mamą dwóch uroczych córek i żoną wyrozumiałego męża. Odpoczywam przy dobrej książce i co może dziwić łamigłówkach matematycznych, mam to po Tacie.  Lubię teatr, relaksuję się przy muzyce poważnej oraz filmowej, choć czasami na ten relaks brakuje czasu. Po ciężkim dniu pracy, rodzinnie gramy często w gry planszowe, moje córki je uwielbiają. Przyznam się też, że potrafię rozpłakać się na dobrym filmie, wzruszają mnie ludzie i ich problemy. Jaka jestem? Zapewne ambitna i uparcie dążę do celu, a że cele stawiam sobie często dość trudne, droga do łatwych nie należy. Działając przez kilkanaście lat w biznesie nigdy nie zawiodłam. Mając 27 lat zostałam po raz pierwszy dyrektorem i choć przyjęcie tego wyzwania wywołało kilka nieprzespanych nocy, motywowało mnie do działania. Jestem energiczna i cechuje mnie ponadprzeciętny optymizm, a trudne zadania mobilizują.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.