http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpg

Koronacji dzień pierwszy (ekonomiczny) za nami

Wyróżniony Koronacji dzień pierwszy (ekonomiczny) za nami

Koronacja Królewska po raz kolejny ożywiła Plac św. Wojciecha. Mimo sporej liczby odwiedzających można odnieść momentami wrażenie, że coś się jednak wypaliło.


Bitwy przypominaj raczej klepanie po hełmach, choć i dziś zdarzył się ranny. Pośród rzetelnego rzemiosła wczesnośredniowiecznego pojawiają się stoiska niczym sprzed malborskiego zamku z produktami quasi historycznymi Made in Aliexpres. Zawodowe prowadzenie imprezy nie jest w stanie jednak przyćmić tego, że choćby dzisiejsze widowiska ani nie miały rozmachu, ani też nie były teatralnie poprowadzone.

Trzon imprezy oparty na autentycznych grupach odtwórców historycznych mógł być nadal atrakcyjny, zwłaszcza dla turystów, którzy po raz pierwszy odwiedzili Gniezno podczas tej imprezy. Sprawnie prowadzone, powiedzmy wprost, zabawy plebejskie na Placu, wpisały się w format Gniezna. Dziś jednak dobra impreza około historyczna o podłożu ludycznym to trochę za mało by wybić się na jedną z ważniejszych imprez w kraju.

Koronacja Królewska dziś była po prostu festynem odpustowo historycznym z dobrze rozbudowana strefą edukacyjna dla dzieci, udziałem wielu organizacji promocyjno-turystyczno-historycznych. Nowoczesne myślenie Wielkopolskiej Organizacji Turystycznej ze stoiskiem stricte promocyjnym – gdzie promowano Szlak Piastowski bez handelku a za to z koncepcją pokazującą przebrane dzieci jako królów piastowskich w konwencji super hero – pokazał, że promocja turystyki a sprzedaż to zupełnie różne tematy.

Nieco przysłaniając Mobilne Muzeum z archeologicznym torem przeszkód Muzeum Początków Państwa Polskiego w Gnieźnie, OT Szlak Piastowski natomiast sprzedawała pamiątki. Spore zainteresowanie budziły trochę figurki Królików Gnieźnieńskich oraz oprowadzanie, choć mimo dwóch tur było mniej chętnych niż w ubiegłym roku.

Muzeum Początków Państwa Polskiego w Gnieźnie z Mobilnym Muzeum w charakterystycznym namiocie stworzyło przestrzeń, w której dzieci mogły dotknąć nie tylko replik, ale i zabytków wykopanych przed laty na Wzgórzu Lecha. Dzieci miały okazję tak jak robią to muzealnicy, wziąć do ręki w rękawiczkach fragmenty ceramiki z czasów Mieszka I i Bolesława Chrobrego i przyjrzeć się ornamentom i strukturze. Mogły tu też odpocząć i obejrzeć ciekawe animacje historyczne, ponadto poprzez plansze o historii wykopalisk na Wzgórzu Lecha i figury przedstawiające tych, którzy tworzyli i tworzą archeologię w Gnieźnie, można było tu poznać dzieje badań w tym szczególnym miejscu. Muzeum prowadzi obecnie prace badawcze „Ekspedycja Palatium” – na terenie wykopu obok kościoła św. Jerzego kierownik badań dr Tomasz Janiak opowiadał o zakresie prac i nadziejach z nimi związanych. Dodatkowo dla chętnych rodzin za namiotem Muzeum odbywał się Archeologiczny Tor Przeszkód.

Interesująco wypadał też Zespół Tańców Dawnych i Ludowych Firlej wraz z Huskarl. Zarówno profesjonalna muzyka Huskarl, jak i profesjonalne prowadzenie przez wieloletnią instruktorkę tańca z MOK Iwonę Piechocką–Jóźwiak podobały się uczestnikom koronacji, a podczas nauki tańca, zespół potrafił wciągnąć publiczność.

W górnej części placu ze swoimi sprzętami i kostiumami rozstawił się Comes, Maciej Kuźniewski. Stworzył mon przestrzeń scenograficzną, w której odwiedzający mogli się przebrać i zrobić zdjęcie. Ponadto rozgoryczone żony zakuwały mężów w dyby, ale i odwrotnie. Zdecydowanie zabrakło artystycznego udziału Grupy Widowisk Historycznych Comesa w samej części widowiskowo rozrywkowej.

Brak Alberta Kiszkurno zdradzał ekonomiczny wariant Koronacji w tym roku.

Oczywiście impreza nadal pokazuje rzemiosło średniowieczne, na szczęście jest kilku wystawców, którzy robią swoje rzetelnie choćby gnieźnieński weteran Piachu. Dziś jeszcze na Placu nie widzieliśmy też w akcji łuczników, którzy mierzyli się tym razem nad Weneją.

Spora robota po stronie MOK-u i osób koordynujących ewidentnie warta jest docenienia, pierwszy dzień jednak jednoznacznie pokazuje, że w następnych latach, albo Gniezno zrezygnuje z wariantu ekonomicznego, albo będzie musiało zrezygnować z Koronacji. Byłaby to spora strata tak jak zaniechanie jednej z ciekawszych imprez o charakterze historyczno-plebejskim – Jarmarku Średniowiecznego na Rynku z pamiętnymi spektaklami GWH Comes.

Tym większa szkoda, że były lata, gdy Koronacja faktycznie stawała się imprezą godną miana Pierwszej Stolicy Polski, o które tak przecież tak mocno walczy Królewskie Gniezno. Niestety przynajmniej pierwszy dzień pokazuje, że trochę jakby ktoś już chciał z tej imprezy zrezygnować, niezależnie od wszystkiego dobrze, że znalazły się osoby zdeterminowane by dopiąć i nie zaprzepaszczać tylu lat pracy wielu osób. Zatem czekajmy, co przyniesie jutro. Oby jednak za rok zgodnie z nazwą Koronacja – koronacją była, by Gród nie szczędził kasy.


Fot. Jarosław Mikołajczyk
     

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.