Logo
Wydrukuj tę stronę

„Radosna twórczość” poprzedniego Zarządu. Czy PiS zrujnowało powiat?

Wyróżniony „Radosna twórczość” poprzedniego Zarządu. Czy PiS zrujnowało powiat?

Dziś podczas konferencji prasowej starosta gnieźnieński Piotr Gruszczyński poinformował o tym, że stan, w jakim powiat pozostawiła ekipa poprzednia, zagraża zarządem komisarycznym.


- Jeśli myślicie państwo, że szpital jest jedynym poważnym problemem pozostawionym przez poprzedni zarząd, to niestety muszę wyprowadzić państwa, a przede wszystkim mieszkańców z błędu. Taki obszarów w ruinie jest więcej w tym niestety oświata, i tu naprawdę jest dramat. Kiedy teraz dostrzegam tę sytuację, to wiem, że my nie będziemy w najbliższym czasie realizować swoich projektów i pomysłów, tylko będziemy walczyć o przetrwanie i ratowanie tego, co zostało. Muszę przyznać, że w ostatnich dniach przechodzę naprawdę traumatyczne przeżycia. Nie boje się, że to z czym przychodzi nam się mierzyć przypomina konsekwencje nie tyle złej polityki poprzedniego zarządu a czegoś, co nazwałbym radosną twórczością poprzedniego zarządu, tak to w moim odczuciu wygląda – stwierdził dziś Piotr Gruszczyński.

O potrzebie restrukturyzacji kadr w starostwie mówiła wicestarosta Anna Jung. Zwracała uwagę, że mimo wszystko obejmie ona około 10 procent pracowników. - To właściwie oznacza zwolnienie około 12 osób – uzupełniał starosta Gruszczyński. - Wydaje mi się, że problemem jest też brak kompetencji na niektórych stanowiskach decyzyjnych, ale i polityki kadrowej – dodaje wicestarosta A. Jung.

Piotr Gruszczyński mówi o tym, że konsekwencje tego, co nazwał „radosną twórczością” będą rzutowały nie tylko na kadencję obecną ale też na długie lata. - Walczymy usilnie o to, by uratować projekt rozbudowy eSTeDe, mamy nadzieję, że nie będzie trzeba oddawać dotacji. Na cztery projekty dziś cztery projekty są zagrożone, jedyny projekt, który udało się zrealizować to jest e-informatyzacja, która była przeprowadzona w geodezji i tutaj czapki z głów pracownicy tej jednostki świetnie sobie poradzili. Natomiast w starostwie powiatowym mamy sytuację zdecydowanie gorszą. Biorąc pod uwagę, że nie ma pieniędzy na rozbudowę szpitala, szpital co roku generuje straty na poziomie około 8 mln złotych, czyli mówimy o kolejnym problemie finansowym. Ponadto ja dzisiaj jako starosta, my jako zarząd nie jesteśmy w stanie sięgnąć po żadne pożyczki i kredyty z tego względu, ze w tym momencie naruszam artykuł 243, bo tak bardzo mamy zadłużone starostwo powiatowe. To oznacza, że moi poprzednicy, którzy mieli politykę finansową bardzo krótką tylko na okres czterech lat. To moim zdaniem jest niepoważne a w konsekwencji przez jakieś 15 do 20 lat każdy następny zarząd będzie ponosił konsekwencje tamtych decyzji. Będą one olbrzymim obciążeniem dla urzędu starostwa na długie lata – tłumaczy starosta.

W kontekście słów obecnego starosty rodzi się proste pytanie: czy Prawo i Sprawiedliwość zrujnowało powiat gnieźnieński? Aby móc udzielić jednoznacznej odpowiedzi musielibyśmy poznać szczegółową analizę finansów, wraz z kwotami.

Komentarz autora
Mam nadzieję, że starosta Piotr Gruszczyński albo się myli, albo nieco zaczernił sytuację. Mam jednak też nadzieję, że w konsekwencji tej wypowiedzi dziennikarze nie zostaną wezwani na kolejną konferencję tym razem do biura przy ulicy Moniuszki. Kolejnego ping-ponga ten powiat może już nie przeżyć. - Jeżeli twoja walka polega jedynie na oddawaniu, to kiepski z ciebie bokser. Ubiegasz cios przeciwnika, a potem murujesz gardę, inaczej zaczynasz łapami machać jak cepem – mawiał podobno Aleksander Polus.
Czasy się jednak zmieniły, a zasady walki uległy jednej zmianie – nie ma zasad. Kolejne pytanie skoro jest tak, to czy pojawi się zarzut o naruszenie dyscypliny finansów publicznych?
Informacjelokalne.pl