http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpg

– Wiara nie róbmy sobie jaj – Reszko o sytuacji z rozbudową eSTeDe

Wyróżniony – Wiara nie róbmy sobie jaj – Reszko o sytuacji z rozbudową eSTeDe

– Wiara nie róbmy sobie jaj – to słowa wypowiedziane w emocjach, ale bez sesyjnego chamstwa i agresji, przez Grzegorza Reszko. Padły podczas wczorajszej sesji Rady Powiatu Gnieźnieńskiego, a dotyczyły prób obarczenia winą za błędy wynikłe z pracy budowlańców i niewłaściwego nadzoru urzędników starostwa - pracowników Centrum Kultury eSTeDe.


Tuż po przejęciu przez Piotra Gruszczyńskiego funkcji starosty, kiedy wszyscy dziennikarze dopytywali jedynie o szpital, zapytaliśmy jako pierwsi nowego starostę o to czy uważa, że jedynym problemem inwestycyjnym powiatu jest szpital i czy przyjrzy się rozbudowie eSTeDe. Wiedzieliśmy już wtedy o niemocy generalnego wykonawcy i maskowaniu problemu przez WIRP i poprzedni Zarząd Powiatu. – Tak, myślę, że inwestycja w eSTeDe to kolejny poważny problem. Trzeba ją poddać gruntownej analizie. Mam wrażenie, że jest źle – odpowiedział nam już wtedy Piotr Gruszczyński, starosta gnieźnieński. – Obawiam się, ale to będziemy sprawdzać, że jest gorzej niż możemy się spodziewać. Kto wie, czy dotacja nie jest zagrożona – dopowiedział nam poza nagraniem starosta Gruszczyński już niecały tydzień po objęciu funkcji.

Wczoraj podczas sesji miało miejsce nic nie wnoszące do sprawy wystąpienie Piotra Machińskiego – kierownika budowy. Nie potrafił dokładnie odpowiedzieć na pytanie członka zarządu Janusza Bukowskiego o procentowe wykonanie prac. Prawdę mówiąc na pytanie radnego Makohońskiego o to, kogo reprezentuje czy inwestora, czy generalnego wykonawcę, też nie umiał określić, bo jak tłumaczył to właściwie nie wykonawcę, nie jest członkiem jego firmy, ale umowę zawierał z wykonawcą. Nie padła też odpowiedź najważniejsza: czy warunkowo przedłużony termin marcowy jest realny, czy jednak grozi zwrot dotacji? Opowiadał o rozbieżnościach kosztorysowych, że np. akwarium miało kosztować dużo więcej niż kosztuje, że winda też była tańsza o ogromną kwotę. Tyle tylko, że nie wiadomo co z taniej windy wynika.

Zdecydowanie najmniej - przypominającej spór o łopatkę albo grę w zaparte - punktem sesji było wystąpienie Grzegorza Reszki, dyrektora eSTeDe. Obyło się bez frazesów na wstępie, o wysokiej radzie, powitań i protokolarnego piurdulajdum klajstrum. Za mównicą nie stanął urzędnik, który trzęsie się o dyrektorską pensję, tylko człowiek, który prosi, wręcz błaga o pomoc i robi to w tym momencie z troski i odpowiedzialności o coś, co zostało z wysiłku i zaangażowania zrobione przed laty, by teraz tego nie zaprzepaścić. By nie zaprzepaścić też wysiłku tych, którzy przygotowywali projekt rozbudowy pod kątem przydatności, funkcjonalności i dostępności budynku, a zrobili to dobrze.

- Szanowni Państwo pozwolę sobie, że będę mówił co myślę. Tak zawsze starałem się robić przez 10 lat. Tak, bo to eSTeDe ma 10-lecie w tym roku i pamiętamy Krzychu Ostrowski, Darek Pilak, senator wówczas Piotr Gruszczyński robiliśmy wtedy z ekipą rewolucję. Rewolucję, która dała efekt merytoryczny, przede wszystkim zmieniła się całościową koncepcja kultury powiatowej i że tak powiem odłamki tej rewolucji poszły w świat, bo ja widzę coraz więcej powiatowych ośrodków, które działają w naszej konwencji. I to było najważniejsze. I co mogę powiedzieć teraz, że jestem wdzięczny, że to dyskusja została  wywołana, ponieważ i pan starosta, i pani starosta dobrze wiedzą, że ja od kilku miesięcy noszę duszę na ramieniu, a pani radna Tarczyńska wie dobrze, że od kilku miesięcy zgłaszałem błaganie o pomoc. Bardzo cieszę, że to pytanie o to, kto z ramienia starostwa teraz nam pomaga padło. Pomaga nam dwoje starostów (Piotr Gruszczyński i Anna Jung - dop. redakcji). Bo był to największy problem dla nas jako zespołu, który ten projekt przygotował, to poczucie osamotnienia w tej niesamowitej odpowiedzialności. Drodzy państwo tak naprawdę jest to kuriozalne, bo beneficjentem jestem ja jestem, Centrum Kultury eSTeDe jako jednostka składająca się z 12 ludzi, animatorów kultury. Wygrywaliśmy wcześniej projekty z zakresu kultury, tak, ale to jest inwestycja budowlana – powiedział wczoraj Grzegorz Reszko, dyrektor C.K. eSTeDe. - I chcę powiedzieć, że szło jak z płatka. Kilka osób napisało projekt, później odwołanie, wygraliśmy to. No byliśmy w szoku, bo my nie zakładaliśmy, że to wygramy. Pani starosta Tarczyńska pamięta, prosiliśmy w pewnym momencie żeby pieniądze przewidziane na architekta dać nam, to my to we własnym zakresie „opierdolimy”. Tak jak to robiliśmy wcześniej, rośliny są przewiezione z działki mojej i pani Ewy, które teraz po latach kwitną, ale oczywiście to jest na poziomie amatorskim. Na tym polega istota społeczeństwa obywatelskiego – mówi dyrektor Reszko pomijając także pierwsze gospodarskie remonty po przejęciu MDK, kiedy również nie jednokrotnie kierownictwo ówczesne wnosiło własny wkład w remont. - Podaję na przykład sytuację gdy przeszła nawałnica, to przy całym szacunku, ówczesny zarząd nie wiedział jakie były szkody. Nie wiedział bo one po trzech dniach były zlikwidowane. Wiecie czemu? Bo obcy ludzie z miasta przychodzili i pytali czy mogą w czymś pomóc. Tak to pojmuję, że właścicielem jest użytkownik - nie my. Mamy tylko stwarzać warunki, więc ja się cieszę, że jakoby dokonała się taka nieformalna cesja, że pani starosta Jung jedzie do marszałka i w naszym imieniu wiele spraw załatwia, że starosta rozmawia z wykonawcami – podkreśla Reszko. - Bo słuchajcie, generalny wykonawca dla mnie, czy dla moich koleżanek to jest inny świat. Jesteśmy z innej bajki. On może nam cokolwiek powiedzieć i my tak naprawdę to łykniemy, bo my możemy powiedzieć z pewnością, że w niedzielę jest jeden z najpiękniejszych dni w roku w naszym kraju czyli Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy i gwarantuję, że to będzie wspaniała zabawa i tam też zapraszam na koncert wszystkich. W tym roku bardzo się cieszę też z orkiestry Marcina Makohońskiego, co jest dla mnie sporym wyróżnieniem, że orkiestra zagra na WOŚP i nie będę tu się bawił w jakieś dyplomacje. To jest świetna rzecz - dodaje Reszko, podkreślając, że jego zespół to fachowcy w dziedzinie kultury a nie stolarki okiennej czy remontu dachu.

Tak szczerej, a jednocześnie mimo wszystko wyważonej i mocnej wypowiedzi, sala sesyjna powiatu nie była miejscem od bardzo dawna. Jeśli nawet teraz, zwłaszcza w częściach sesji dotyczących powiatu, biorą górę emocje to można odnieść, że to raczej emocje bezrozumne, wzajemna agresja a nie troska. Po latach dyrektor Reszko przypominał siebie, w kondycji podobnej jak w czasach, gdy budował jedną z pierwszych w Polsce świetlicę środowiskową.

– Wiara nie róbmy sobie jaj – zabrzmiało jak słowa człowieka wychowanego na Cierpięgach, który prosi o poważne potraktowanie poważnej sprawy. Reszko powiedział wprost. – Ne będzie tego zarządu, nie będzie też Reszko, może nie być moich koleżanek, ale wiecie co? eSTeDe powinno być nowoczesne, zmodernizowane z bardzo prostego powodu mieszkańcy Gniezna i naszego powiatu i nie tylko na to zasługują… Natomiast nasze dzieci, może moje już nie bo moje nie chcą wracać do miasta z przeszłością a bez przyszłości, ale może wnuki będę z tego korzystały albo my sami, więc ja proszę o pomoc. Proszę o nią. Ja tą pomoc teraz uzyskuje i działam skuteczniej, bo mam trochę lżejszą bańkę, dzięki temu wsparciu. Natomiast nie starajcie się nam wcisnąć, że coś zrobiliśmy źle bo nawet jeśli, to jestem pierwszy, który kładzie głowę… Ponieważ jeśli to jeszcze chwilę potrwa... Gdzie jest kierownik Machiński uciekł? Wiecie co? Jeszcze 2 miesiące tak to będzie wyglądać i odejdziemy z tej firmy, bo my będziemy wypaleni, tak jak w jakimś korpo z żarłocznych z lat 80 czy 90. Będziemy wypaleni, bo my nie jesteśmy od budów i od twardych inwestycyjnych projektów.  Proszę o pomoc, ale proszę o pomoc, bo szkoda. Szkoda bo robimy fajne rzeczy w tej chwili w tej firmie – mówił z autentyczną troską Grzegorz Reszko. - I pani starosta Tarczyńska wie, że byłem bardzo niechętny do tego projektu. Wiecie panowie, Jurku (Jerzy Berlik były wicestarosta - dop. redakcji) nie chciałem jeszcze 2 dni przed podpisaniem umowy z marszałkiem Woźniakiem, nie chciałem podpisać umowy bo miałem strach, że ja nie podołam. Bałem się że będziemy sami… Gdyby nie fakt, że teraz nas tak ciśnie termin, że faktycznie jeśli tego nie zrobimy to stracimy dwie bańki… Ogrom kasy, ogrom kasy i to sprawia, że nie ma wyboru. Wtedy gdy oddamy dotację nie będzie moim zdaniem dla normalnego obywatela dylematów czy inwestować resztę w Centrum czy szpital żeby leczyć ludzi. Jest pewna gradacja. Odpowiem na pytanie panie starosta, 60 czy 80 zapłacone? Na poziomie listopada na podstawie odbiorów nie tylko inspektora nadzoru, którego niezależnie zatrudniamy, ale i inspektorów starostwa, przecież każdy dokument szedł przez inspektorów starostwa, więc jest to na poziomie 60 proc. zapłacone. Zostaliśmy z 40 proc. po dwóch miliona, że gdyby coś to te pieniądze mam. Natomiast ja bym nie mieszał, czy 70 czy 80 proc. Wiara na nie róbmy sobie jaj. Machina drogi (Piotr Machiński kierownik budowy – dop. redakcji), nie mówmy takich rzeczy. Została do zrobienia cała infrastruktura, wszystkie wisienki na torcie, to nie tylko świecące ścieżki, ale to co mówił radny Marcin Makohoński, dostosowanie obiektu do wszelkich potrzeb osób niepełnosprawnych, dla niewidomych oznaczenia Braille'a i tak dalej. To są wiele większe pieniądze – odpowiadał radnemu Makohońskiemu dyrektor eSTeDe. - Ja tylko tyle mogę powiedzieć, jak chcecie to możecie jechać po mnie, czy tam po kim chcenie, po Tinkersie, jestem już przyzwyczajony. 10 lat występuje przed radą i były rady, które bardziej jechały, albo które wcale nie jechały. Przed wami występuje pierwszy raz, choć twarze w większości te same, ale mówię weźmy się do kupy i zróbmy to, bo ja naprawdę miałem takie przeczucie 2 lata temu, przeczucie, że stanę przed radą i będę się z tego tłumaczyć – przyznawał się do przeczuć i obaw Grzegorz Reszko, który dalej zaznacza, że .

Rozgoryczenie
Cała wypowiedź dyrektora pokazała pewne rozgoryczenie tym, że cały czas poprzedni zarząd opowiadał, że wszystko jest dobrze, a nie było. W związku z polityką informacyjną maskującą problemy najprawdopodobniej dla ugrania interesów wyborczych – przypomnijmy planowany koniec prac przypadał na wybory samorządowe. Rozbudowa ale i sam dyrektor Reszko stali się zakładnikami propagandy. O tym, że jest źle wiedzieli wnikliwi. Ponadto ewidentnie Wydział Inwestycji Rozwoju Powiatu, który miał sprawować nadzór z ramienia starostwa, nie wspierał ani Reszko ani całej rozbudowy – taki mógł być wniosek po tym wystąpieniu.

Pyskówka
Pomińmy pyskówkę, a raczej utarczkę, którą próbował sprowokować radny Marcin Makohoński – przypomnijmy jemu jako dyrektorowi Wydziału Kultury bezpośrednio podlegało Centrum Kultury. Istotnym wydaje się fakt, na który uwagę zwrócił Piotr Gruszczyński starosta gnieźnieński. – Nie rozumiem dla czego nie ma na tej sesji nikogo z WIRP, wyraźnie domagałem się by na sesjach byli obecni dyrektorzy wydziałów, którym podlegają poruszane tematy. Wezwałem natychmiast pana Kanoniczaka, ale nie w takim trybie powinno się to odbywać - stwierdził starosta Gruszczyński.

Mimo tej sesji dedykowanej zagrożeniu inwestycji w eSTeDe, ani radni, ani zainteresowani nie wyszli z niej z większą wiedzą na temat. – Przypomnę, że sprawa ewentualnego zagrożenia inwestycji w Centrum Kultury, to znaczy zagrożenia dotacji to klocek domina, jeśli się przewróci, to zniszczy nam to co usiłujemy zbudować w finansach by dokończyć rozbudowę szpitala – przypominał Piotr Gruszczyński. Temat szpitala, ale też mocne wypowiedzi radnego Dziela oraz bezkompromisowe które byłemu zarządowi zadał radny Pokładecki już dziś wieczorem w odrębnym artykule. Zapraszamy wiec do kolejnych relacji z sesji.

Komentarz autora:
Najdziwniejsze jest zdziwienie dzisiejszej opozycji faktem, że prowadzona przez starostwo inwestycja nie dokończyła się sama. No bo skoro cały czas było tak dobrze, to dlaczego było tak źle. Kiedy animator kultury zrobi imprezę, na której zdarzy się zawiniony i możliwy wypadek, albo gdy zrobi imprezę za grubą kasę a nawet nie spróbuje jej promować – to jak najbardziej trzeba przenieść go trzeba do sekcji sportowej. Ale pretensje do charta, że nie jest rotwailerem? Zwłaszcza, że działa w starostwie WIRP. Mrożek by się nie śmiał. Poczekajcie państwo na przepychanki szpitalne to dopiero będzie Wisła Kraków.

6 komentarzy

  • Leszek
    Leszek sobota, 12, styczeń 2019 20:04 Link do komentarza Raportuj

    Do dymisji może się podać każdy, panie Zenonie... :) Nie chodzi o stołek, chodzi o doświadczenie i wiedzę na temat swojego miejsca pracy. Pan Reszko jest kompetentny. Budowa jest w dużym stopniu niezależna od chęci i pobożnych życzeń.

  • Zenon
    Zenon sobota, 12, styczeń 2019 08:42 Link do komentarza Raportuj

    Honorowy człowiek jeżeli został bez pomocy i miał świadomość że sobie nie radzi podalby się do dymisji. No ale cóż stołek ważniejszy, a w poprzedniej kadencji Reszko wychwalal na sesji Makohońskiego pod niebiosa. Nie wzbudza u mnie zaufania ten człowiek, on nie nadaje się do kierowania czymkolwiek

  • Eleonora Chałupiec zez Gnizna
    Eleonora Chałupiec zez Gnizna piątek, 11, styczeń 2019 23:55 Link do komentarza Raportuj

    Panie i Panowie zostawcie politykę na boku, jesteśmy po wyborach samorządowych. Wygrali Ci, przegrali Tamci. Estede jest Wartością ponad podziałami. Służy wszystkim Gnieźniamom, bez względu na ich sympatie polityczne. Proszę obecne władze Powiatu o pomoc w dokończeniu tej inwestycji. To się naprawdę opłaca! Robicie to nie dla wyniku wyborczego tylko dla Gnieźnian.

  • wyborca
    wyborca piątek, 11, styczeń 2019 19:56 Link do komentarza Raportuj

    Gdzie się wdepnie tam syf. Przecież jeszcze 5 lat rządów Pisu to była by wielka tragedia. Współczuje obecnej koalicji tyle spraw odkręcać miejmy nadzieję że wyborcy w 2023 będą o tym pamiętać i wtedy już Po i Sld będą mogły spokojnie rządzić

  • Asik
    Asik piątek, 11, styczeń 2019 17:13 Link do komentarza Raportuj

    A pamiętacie ile razy fotografował się w trakcie kampanii wyborczej na budowie niedoszły Starosta Makohoński? Tylko PR i konferencje prasowe. Ot cały PiS

  • Eugeniusz
    Eugeniusz piątek, 11, styczeń 2019 14:51 Link do komentarza Raportuj

    jeszcze nic za co brał się M... nie było skończone na czas.. nawet o wiele za późno padła jego firma..

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.